Samorządowcy z Trójmiasta chcą metropolii bez oglądania się na efekty na Śląsku

Szymon SzadurskiZaktualizowano 
Samorządowcy z Trójmiasta chcą metropolii bez oglądania się na efekty na Śląsku Karolina Misztal
Co najmniej jeszcze dwa lata poczekać trzeba będzie, zgodnie z zapowiedziami przedstawicieli rządu, na umocowaną prawnie metropolię na Pomorzu.

Takie deklaracje nie podobają się samorządowcom z Pomorza. Uważają oni, że z powołaniem metropolii na Pomorzu nie ma sensu zwlekać.

Wszystko gotowe

- Polska w sprawie ustanowienia metropolii jest opóźniona o dwadzieścia lat w stosunku do krajów Europy Zachodniej - mówi Jacek Karnowski, prezydent Sopotu. - Nie rozumiem więc, na co mamy czekać. We Włoszech czy Niemczech metropolie powoływano już w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, a najpóźniej po 2000 roku. Dziwię się, że w Polsce nie tylko Prawo i Sprawiedliwość, ale też poprzednie ekipy rządzące z tym zwlekały. A to nie chcieli na metropolie zgodzić się politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego, a to pojawiały się inne przeszkody.

Według prezydenta Karnowskiego Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot, zrzeszający także sąsiednie gminy, jest odpowiednio przygotowany do funkcjonowania jako ustawowa metropolia.

- Wszystko jest przygotowane - podkreśla Jacek Karnowski. - Warto też sobie uświadomić, że opóźnianie powołania ustawowej metropolii powoduje straty. Dla przykładu wprowadzane ulgi komunikacyjne dla uczniów od czerwca mogą być inne w Gdańsku, Gdyni, Sopocie czy Wejherowie. A to zamiast usprawnienia powoduje bałagan i zamieszanie. Wystosowałem już list do prezydentów i burmistrzów, w tej sprawie odbędzie się spotkanie i postaramy się jeszcze ten problem rozwiązać. Gdybyśmy jednak stanowili ustawową metropolię, w ogóle by go nie było. Ujednolicenie komunikacji, wspólne promowanie gospodarcze regionu i budżetu obywatelskiego, z czego niestety w tym roku wyłamała się Gdynia, działania edukacyjne, zamawianie energii elektrycznej i wiele innych kwestii byłoby łatwiejszych, gdybyśmy stanowili ustawowy związek metropolitalny.

Śląski test

Przedstawicielom rządu z umożliwieniem powołania prawnie umocowanej metropolii na Pomorzu jednak się nie spieszy. Jak deklaruje Paweł Chorąży, podsekretarz stanu w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju, o losie ustawy metropolitalnej dla Trójmiasta zadecydować mają efekty wprowadzenia od stycznia takiego rozwiązania na Śląsku. Przedstawiciele tego resortu potrzebują co najmniej roku, aby zorientować się, jak metropolia Górnośląsko-Zagłębiowska sprawuje się w praktyce. Paweł Chorąży podczas ubiegłorocznego kongresu Smart Metropolia dodał, że od początku było wiadomo, że związek metropolitalny na Śląsku będzie pewnego rodzaju testem, któremu należy się przyjrzeć. Jego zdaniem decyzji o powoływaniu kolejnych metropolii, umocowanych ustawowo, nie należy podejmować pochopnie.

Same korzyści

Jednak zdaniem gdańskich samorządowców tego typu ostrożność nie ma żadnego uzasadnienia.

- Ustawa o związkach metropolitalnych, uchwalona jeszcze w poprzedniej kadencji parlamentu, dawała nadzieję na powołanie formalnego związku metropolitalnego już kilka lat temu - mówi Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki komunalnej. – We wspólnym stanowisku domagaliśmy się wprowadzenia rozporządzeń wykonawczych, umożliwiających realizację tego celu. Tak się niestety nie tylko nie stało, ale i poprzez wprowadzenie nowej ustawy zostaliśmy z takiej możliwości wykluczeni.
Wiceprezydent Piotr Grzelak dodaje, że przyglądanie się, jak rozwija się ustawowa metropolia na Śląsku, jest pozbawione sensu.

- Metropolia nie jest żadnym eksperymentem, który trzeba specjalnie testować - mówi Piotr Grzelak. - Tego typu związki istnieją od dawna w niemal całej Europie. Nie ma żadnych wątpliwości, że odbijają się korzystnie na kluczowych kwestiach, w tym na przykład na procesie integracji komunikacji. Także i my nie chcemy czekać i nadal wyrażamy chęć powołania metropolii.

Analizy pokazują, że na pełną integrację taryfową organizatorów transportu publicznego i przewoźników w Trójmieście należałoby przeznaczyć rocznie 60 milionów złotych. Pieniądze te pochodzić mogłyby z kwoty pięciu procent podatku PIT, jaka przysługiwałaby ustawowej metropolii trójmiejskiej z budżetu państwa.

- Rocznie takie wsparcie wyniosłoby około 150 milionów złotych i byłby to dla nas poważny zastrzyk pieniędzy - mówi Piotr Grzelak.
Co do tego, że metropolia przyniesie wielkie korzyści, przekonani są także w Gdyni. Według tamtejszych samorządowców od zacieśniania współpracy w regionie nie ma odwrotu. Jako kluczowe wymieniają między innymi wspólne podejmowanie inicjatyw, związanych z czystością powietrza i ochroną środowiska.

- Tutaj współpraca nie jest wyborem, lecz koniecznością - podkreśla Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji. - Są już efekty skoordynowanego działania. Fundacja Agencja Regionalnego Monitoringu Atmosfery Aglomeracji Gdańskiej zajmuje się monitoringiem stanu powietrza. Wody Zatoki Gdańskiej i Puckiej są czyste. Dobrze funkcjonuje gospodarka odpadami.

System działa

Ciekawe w kontekście stanowiska przedstawicieli rządu są też spostrzeżenia Zygmunta Frankiewicza, prezydenta Gliwic, które są jednym z liderów Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (GZM). Na łamach "Dziennika Bałtyckiego" podkreślił on niedawno, że już w pierwszych tygodniach funkcjonowania prawnie umocowanego związku udało się rozwiązać problemy, z którymi bezskutecznie borykano się w tym regionie przez lata, gdy mimo wielokrotnie podejmowanych prób nie udało się w przeszłości na Górnym Śląsku doprowadzić do ustalenia wspólnej taryfy w pojazdach komunikacji miejskiej.

- Było to uciążliwe dla mieszkańców - mówił Zygmunt Frankiewicz. - Ustawa metropolitalna dała jednak możliwość, aby to związek ustanowił wspólną taryfę, i tak się stało. System działa, jest wspólna taryfa, a jeden organizator będzie za rok. Mieszkańcy są zadowoleni.

Zdaniem Zygmunta Frankiewicza gołym okiem widać, że metropolia przynosi tylko korzyści, i to nie tylko w wymiarze finansowym.

Europejska metropolia

Samorządowcy podkreślają również, że w atlasie Europejskiej Sieci Obserwacyjnej Rozwoju Terytorialnego i Spójności Terytorialnej już niemal dwanaście lat temu Trójmiasto uznane zostało za obszar metropolitalny o charakterze europejskim: nadano mu status węzła o znaczeniu nie tylko krajowym, lecz międzynarodowym.

Trójmiasto jest też jednym z najważniejszych regionów w Polsce, obok m.in. Warszawy, Wrocławia, Poznania, czy Krakowa, do którego napływają nowi mieszkańcy w poszukiwaniu atrakcyjnej pracy. Pokazują to dane GUS. Warto więc tworzyć dla tych osób ofertę w zakresie kultury, edukacji, możliwości dogodnego przemieszczania się, spędzania czasu wolnego. Z pewnością działania takie ułatwiłyby dodatkowe instrumenty prawne i środki finansowe, wynikające z powołania metropolii.

Projekt ustawy metropolitalnej dla Pomorza jednomyślnie poparli wszyscy samorządowcy Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot, czyli 49 prezydentów miast, burmistrzów i wójtów, ośmiu starostów powiatów, a nawet przedstawiciel rządu, wojewoda pomorski Dariusz Drelich. Pomysł powołania ustawowego związku w naszym regionie pozytywnie rekomendowała też Unia Metropolii Polskich. To argument nie do przecenienia, bo rzadko kiedy wszyscy samorządowcy z Pomorza idą ręka w rękę z wojewodą pomorskim i mówią z nim jednym głosem.

CHCEMY METROPOLII NA POMORZU

Pod takim hasłem zamieszczamy w "Dzienniku Bałtyckim", w co drugi czwartek, wywiady i artykuły, dotyczące perspektyw utworzenia metropolii na Pomorzu. Za dwa tygodnie, 26 kwietnia, przedstawimy, jakie konkretne korzyści mieszkańcy Pomorza zawdzięczają tak zwanym Zintegrowanym Inwestycjom Terytorialnym, na które pomorskie samorządy otrzymały dodatkowe środki z budżetu państwa - dzięki temu, że potrafiły ze sobą współpracować w określaniu inwestycyjnych priorytetów.

polecane: FLESZ: Ekologia na co dzień: 6 mitów, w które wierzymy

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 8

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
R
Rumcajs

Budyń niech się zatroszczy , aby , te "metropolie" nie były zalewane łajnem płynnym , np na każdym skrzyżowaniu TOY TOY .

j
jezry

Trójmiasto rozkopane !!! Stało sie regułą,że przed wyborami prowadzone są roboty drogowe. Dobrze,że po raz kolejny NIE OSZUKAJĄ JUŻ LUDZI !

G
Gość

To co jest jest bardzo chore.Gdynia przed II-gą wojną św. liczyła około 87000 mieszkańców a Gdynią zarządzało 17 urzędników.Teraz liczba mieszkańców zbliża się do 247 000 mieszkańców i kieruje tym miastem ponad 1100 urzędników.A spróbujcie coś załatwić?

N
Naród

innego wyjścia NIE MA!

S
Stajszevsczi Boys

Żeby rządzić, trzeba mieć KASĘ, ale żeby dobrze rządzić, trzeba mieć GŁOWĘ.
Kasę już przetracili i nie potrafią jej robić, bo lecą na "drapane".
Teraz te platformiane, skompromitowane niedobitki, mogą tylko pomarzyć o dalszym rządzeniu, ale społeczeństwo już ich nie dopuści, nauczone przykrym doświadczeniem.

d
donChichot

Pod warunkiem likwidacji szczebla miejskiego. A raczej, trójmiejskiego...
"Elyty" chcą sie przemieścić ze struktur wybieralnych na poziom w którym wybierać się będą same.
Czyli zachować decyzyjnośći wpływy (do kieszeni) a pozbyć sie odpowiedzialności i wykonawstwa. To zostanie w "spółkach miejskich" i zaprzyjaźnionych "podsiębiorcach".
Jak realizują one "potrzeby społeczne", widzimy juz teraz - model biurokracja żyje z obywaterli (baranów do strzyżenia, przypisanych pracą, kredytem i obowiązkami do miejsca)

x
x

Tak więc. korzyści społeczne wynikaja z umiejętności integrowania terytorialnych inwestycji, nie zaś z formalnego tworzenia hipotetycznych elementów infrastruktury terytorialnej ! Jest oczywiste, że (po pierwsze należy opanowac umiejetność analizowania realnie istniejących potrzeb społecznych, (po drugie) umiejętnie zintegrować inwestycje terytorialne, (po trzecie)nabyć umiejętność zarządzania (racjonalnego i systemowego) zintegrowanych inwestycji terytorialnych. N.B.: Zarządzanie na zasadzie "upłynniania zaparć systemów" powstałych w wyniku permanentnego występowania konsekwencji "siły wyższej, tj.tzw. dopustu Boskiego", nie mieści się w racjonalnym i profesjonalnym zarządzaniu systemami zabezpieczającymi konsumpcję społeczną !, np.; niedawna awaria systemu utylizacji ścieków komunalnych w Gdańsku, i permanentne zalewanie-powodzie w miejscach spolecznie użytecznych Trójmiasta !!!!!!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3