Sądzeni za morderstwo sprzed piętnastu lat

    Sądzeni za morderstwo sprzed piętnastu lat

    Darek Janowski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    W Gdańsku rozpoczął się w poniedziałek proces czworga mieszkańców Starogardu Gd., oskarżonych o zabójstwo z 1992 roku. Policji i prokuraturze udało się zatrzymać zamieszanych w to morderstwo kobietę i trzech mężczyzn dopiero po 15 latach.
    Krzysztof Z. zaginął w nocy z 20 na 21 listopada 1992 roku. Ostatni raz widziany był na dyskotece w klubie Strzelnica, położonym na obrzeżach Starogardu Gd. Policja wszczęła poszukiwania, które przez długi czas nie przynosiły żadnego rezultatu. W połowie kwietnia 1994 roku w gdańskim Świbnie morze wyrzuciło na brzeg zwłoki mężczyzny - były w stanie daleko posuniętego rozkładu. Dzięki badaniom DNA udało się ustalić, że to ciało poszukiwanego od dwóch lat Krzysztofa Z.

    15 - tyle lat policja poszukiwała osób zamieszanych w śmierć mieszkańca Starogardu Gd., Krzysztofa Z.
    Lekarze sądowi stwierdzili , że przyczyną jego śmierci było utonięcie. Pogrzeb odbył się kilka dni później. W grudniu zeszłego roku do mieszkań dwóch starogardzkich przedsiębiorców, braci Cezariusza (47 lat) i Tomasza Ś. (42 lata) oraz małżonki tego drugiego Mirosławy Ś., zapukała policja.

    Zostali zatrzymani, przesłuchani i aresztowani na trzy miesiące. W pierwszych zeznaniach przyznali się do udziału w zabójstwie Krzysztofa Z. Podali też personalia prowodyra i głównego sprawcy morderstwa - 40-letniego Zenona K., który na początku lat 90. uchodził w Starogardzie za bandytę i "mięśniaka".

    Początkowo do udziału w tragicznych zajściach przyznała się również Mirosława Ś. Dokładnie opisała ich przebieg. W zeznaniach obciążyła męża i jego brata. Opowiedziała, jak wieczorem 20 listopada 1992 roku ona, jej mąż i szwagier pojechali do klubu Strzelnica.

    Podczas imprezy przy sąsiednim stoliku doszło do bójki, interweniowała policja. Atmosfera była nieprzyjemna, więc zdecydowali się opuścić lokal. Niedługo później do ich audi wsiadł Zenon K. Ruszyli dalej. Po chwili Zenon K. polecił zatrzymać auto. Bracia i Zenon K. podeszli do jakiegoś mężczyzny, szarpali się z nim, po czym wszyscy wsiedli do samochodu. Okazało się, że był z nimi Krzysztof Z.

    Zenon K. groził mu, że go zabije, zaj..., podobno wymachiwał pistoletem. Zatrzymali się na drodze niedaleko Czarlina. Wysiedli wszyscy, oprócz Mirosławy Ś. Potem padło kilka strzałów. Podobno wtedy nikt nie został ranny. Bracia i Zenon K. wsiedli do auta, Krzysztofa Z. umieszczono w bagażniku. Potem zatrzymali się na moście nad Wisłą i w tym samym składzie znowu oddalili się od auta.

    Po kilku minutach wrócili bez Krzysztofa Z. Zenon K. kazał im milczeć, groził. Mirosława Ś. zeznała, że w następnych miesiącach kilka razy straszył ją, że jeśli powie komuś cokolwiek o tym, co się wydarzyło, to z nią i jej dziećmi "zrobi to samo co z tamtym".

    Na wczorajszej rozprawie ona i bracia mówili co innego. Nie przyznali się do winy. Ich zdaniem, bójkę w Strzelnicy sprowokował Krzysztof Z. Potem "dobrowolnie" wsiadł do samochodu. Podobno to on miał przy sobie pistolet. Wszyscy sugerują, że Zenon K. zastrzelił go w obronie własnej.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Sciema

    Radek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    To wszystko od poczatku było ukrywane bo przecież bracia S to szychy w miescie. Do tego gdy wylowiono zwloki to Zielonego pochowali w gdańsku jako NN. Bracia ś. Mogą wiele bo maja chajc i układy w...rozwiń całość

    To wszystko od poczatku było ukrywane bo przecież bracia S to szychy w miescie. Do tego gdy wylowiono zwloki to Zielonego pochowali w gdańsku jako NN. Bracia ś. Mogą wiele bo maja chajc i układy w miescie. A tak wogole to chyba nic im nie przybito tylko kamróś siedzi...zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Sciema

    Radek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    To wszystko od poczatku było ukrywane bo przecież bracia S to szychy w miescie. Do tego gdy wylowiono zwloki to Zielonego pochowali w gdańsku jako NN. Bracia ś. Mogą wiele bo maja chajc i układy w...rozwiń całość

    To wszystko od poczatku było ukrywane bo przecież bracia S to szychy w miescie. Do tego gdy wylowiono zwloki to Zielonego pochowali w gdańsku jako NN. Bracia ś. Mogą wiele bo maja chajc i układy w miescie. A tak wogole to chyba nic im nie przybito tylko kamróś siedzi...zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo