Sądowy paraliż w sprawach medycznych przez brak biegłych

Szymon ZiębaZaktualizowano 
Przemek Świderski
Brakuje biegłych do spraw medycznych prowadzonych w pomorskich sądach. Lekarze, którzy mogliby się tym zająć, nie są zainteresowani z powodu małych pieniędzy i dużej odpowiedzialności.

Biegły potrzebny od zaraz! Sądy borykają się z palącym problemem luk w listach biegłych w sprawach medycznych. Na nierzadko kluczowe dla decyzji sądu opinie ekspertów trzeba często czekać miesiącami, co negatywnie wpływa na wizerunek wymiaru sprawiedliwości i drastycznie rozciąga w czasie same postępowania.

- Nie ma co ukrywać, na pewno jedną z przyczyn niedoboru biegłych są mizerne pieniądze, jakie otrzymują za opiniowanie i stawiennictwo na rozprawie - mówi Grzegorz Kachel, sędzia Sądu Rejonowego w Wejherowie, rzecznik gdańskiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

Czytaj też: E.Burdzińska: Błędy medyczne to wyzwanie dla prokuratorów ROZMOWA

Z informacji udzielonych przez sędziego Rafała Terleckiego z Sądu Okręgowego w Gdańsku wynika, że na liście biegłych okręgówki w zakresie spraw medycznych jeszcze na początku sierpnia były wskazane 43 specjalności.

- A w nich: 14 pielęgniarzy, 2 seksuologów, 2 toksykologów, 3 weterynarzy i 91 lekarzy - razem 112 specjalistów. Obecnie najbardziej poszukujemy biegłych sądowych lekarzy ze specjalności ortopeda, neurolog i neurochirurg. Cały czas zachęcamy do wpisu na listę - mówił wówczas sędzia Terlecki.

Przedstawiciele Sądu Okręgowego w Gdańsku tłumaczą, że biegli ci są wykorzystywani do wszystkich spraw, w których potrzebna jest opinia lekarska.

- Cywilnych, karnych, rentowych i tak dalej. Wykonują też opinie dla prokuratury - mówi sędzia okręgówki. Co ważne, co do zasady sądy są uzależnione od liczby biegłych na liście.

- Sąd może powołać biegłego lekarza spoza listy, ale wymaga to zgody danego specjalisty. Jeżeli chodzi natomiast o sprawy dotyczące błędów medycznych, dochodzą tu jeszcze dwie dodatkowe komplikacje. Po pierwsze, często potrzebna jest opinia kilku biegłych, różnych specjalności, działających w zespole, co wydłuża czas wykonania opinii - mówi sędzia Terlecki. Drugą komplikacją, na którą wskazuje, są takie same zasady wyłączenia biegłego jak sędziego.

Z drugiej strony - co przyznają przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości - trudno byłoby uznać za prawidłową opinię wykonaną np. przez bliskiego znajomego osoby, której działania podlegają opinii.

To jednak nie wszystko. Sędzia Grzegorz Kachel mówi: - Na pojedynczą opinię w sprawie dotyczącej błędu medycznego czeka się kilka miesięcy, w skrajnych przypadkach dłużej. Później nierzadko zachodzi potrzeba wydania opinii uzupełniającej. To wszystko trwa, a biegli z tej „branży” niezbyt chętnie zgłaszają się na listy. Powód jest prosty - z reguły im się to po prostu nie opłaca. Opiniują zatem uczelnie medyczne i instytuty, ale tych w skali kraju nie mamy wiele.

Sprawą zajął się już rzecznik praw obywatelskich. Czytaj więcej kupując e-wydanie gazety.


szymon.zieba@polskapress.pl

polecane: Wybory 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie