„Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga zamiast być atrakcją, staje się problemem. Lista pięciu najbardziej niedocenianych zabytków Polski

Karol Uliczny
Karol Uliczny
„Sąd Ostateczny” Memlinga wśród najbardziej niedocenianych zabytków Fot. Karolina Misztal
Najważniejszy obraz Gdańska wśród najbardziej niedocenianych zabytków Polski? O stworzenie subiektywnej listy pięciu takich obiektów pokusił się Radosław Gajda, architekt, wykładowca Politechniki Warszawskiej i wiceprezes warszawskiego oddziału SARP, a przy okazji youtuber oraz popularyzator wiedzy o architekturze oraz malarstwie. Z powodu remontu siedziby Muzeum Narodowego, „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga jest wciąż niedostępny, choć i tak pewnie obejrzałaby go „garstka” zwiedzających. Muzeum pod wodzą nowego dyrektora ma wiele pomysłów na promowanie swojej „perełki”, ale na razie nie ma dla mieszkańców i turystów dobrych informacji.

„Sąd Ostateczny” Memlinga wśród najbardziej niedocenianych zabytków. Co jest na liście?

W ostatnim odcinku subskrybowanego przez 120 tys. internautów wideobloga, AIAGI wymienia „Sąd Ostateczny” w towarzystwie takich zabytków jak:

  • Opactwo w Lubiążu,
  • przykłady architektury drewnianej Małopolski i Podkarpacia,
  • Muzeum Katyńskie w Warszawie
  • stare fabryki,

określając je – najbardziej niedocenianymi atrakcjami Polski (swoją drogą, ciekawe propozycje na zbliżające się wakacje).

Czytaj także

Dlaczego „Sąd Ostateczny” Memlinga trafił na listę najbardziej niedocenianych zabytków?

Tym co w przypadku gdańskiego obrazu miało zadecydować o dołączeniu do listy, była, zdaniem architekta, skromna liczba osób, które w ciągu roku decydują się go obejrzeć.

CZYTAJ TAKŻE: Konserwator zabytków wszczął postępowanie w sprawie wątpliwego upiększenia kamienicy przy ul. Długiej

Czytaj także

– To obraz, który byłby ozdobą każdej kolekcji muzealnej, niezależnie od tego, czy mówimy o Muzeum Narodowym w Gdańsku, Luwrze, Kunsthistorisches Museum we Wiedniu czy Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku – przekonuje Radosław Gajda.

– To jest obraz, który porusza do żywego, więc trochę szkoda, że tak mało osób ogląda go na żywo. W 2018 r. Muzeum Narodowe w Gdańsku Oddział Sztuki Dawnej przyciągnęło tylko 35 tys. zwiedzających. To raptem kilkanaście osób na godzinę. Inne gdańskie muzea przyciągnęły znacznie większą liczbę zwiedzających.

XV-wieczny „Sąd Ostateczny” od wieków fascynuje najwyższym kunsztem malarskiego rzemiosła oraz historią rodem z pirackich opowieści, mimo to w mieście odwiedzanym przez 3 mln turystów rocznie jest zaledwie dodatkową opcją na mniej słoneczny dzień.

Dobrą wiadomością dla „Memlinga” jest to, że nowy dyrektor Muzeum Narodowego w Gdańsku za jeden z głównych celów postawił sobie wypromowanie muzeum za sprawą obrazu i na odwrót. Złą, że tworzone na przestrzeni ostatnich miesięcy plany pokrzyżowała pandemia.

Czytaj także

„Sąd Ostateczny” Memlinga w Gdańsku. W jakich godzinach można zobaczyć?

– To jedno z największych arcydzieł dawnego malarstwa w Europie i zgadzam się – bardzo niedoceniane, co wynika z niedostatecznych działań muzeum oraz niewielkiego zainteresowania malarstwem przez turystów – mówi dr hab. Jacek Friedrich.

– Na pewno należy zastanowić się nad zmianą godzin otwarcia, bo zamykanie wystawy o godz. 16 nie służy jej promocji. Być może raz w tygodniu mogłoby odbywać się zwiedzanie wieczorne.

CZYTAJ TAKŻE: Władze Gdańska składają apelację ws. terenów dawnego klubu Gedania we Wrzeszczu

Czytaj także

Muzeum Narodowe w Gdańsku. Kiedy koniec remontu?

Dyrektor Muzeum Narodowego dodaje, że ma mnóstwo pomysłów i propozycji rozwoju infrastruktury muzeum, w tym zwiększenia atrakcyjności prezentowania zgromadzonych dzieł.

– Być może należałoby pomyśleć o bardziej ogólnym programie wspierania „Memlinga” opartym o działania ze strony ministra kultury, marszałka pomorskiego, władze Gdańska oraz duże firmy działające na terenie miasta, np. lotnisko, które bardzo angażowało się w promocję „Sądu Ostatecznego”.

– Zarówno dyrekcja, pracownicy czy związki zawodowe mamy poczucie konieczności zmian w muzeum, jednak zdajemy sobie sprawę, że w czasie epidemii rząd ma inne priorytety niż wspieranie kultury. Przymiarki budżetowe na przyszły rok pokażą, czy znajdą się dla nas pieniądze, czy też zostaną obcięte do minimum pozwalającego na skromne funkcjonowanie.

Czytaj także

Niepokojącą wiadomością jest brak perspektyw czasowych zakończenia ciągnącego się od września 2019 r. remontu muzeum przy ul. Toruńskiej 1. Nic nie wskazuje, by Oddział Sztuki Dawnej miał zostać otwarty w okresie wakacyjnym. Pierwotnie, zakończenie prac na zewnątrz oraz wewnątrz obiektu planowano na grudzień, tymczasem wkrótce minie rok, odkąd jeden z cenniejszych obrazów w kolekcjach polskich muzeów przebywa zabezpieczony w magazynie.

„Memling” jest już nie tylko wśród najbardziej niedocenianych zabytków, ale również tych na stałe niedostępnych.

„Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga zamiast być atrakcją, staje ...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie