Są apelacje obrony i oskarżenia w sprawie Amber Gold. Prokuratura chce 25 i 15 lat więzienia dla Marcina i Katarzyny P.

Jacek Wierciński
Jacek Wierciński
Katarzyna P. na ławie oskarżonych przed Sądem Okręgowym w Gdańsku (zdj. archiwalne).
Katarzyna P. na ławie oskarżonych przed Sądem Okręgowym w Gdańsku (zdj. archiwalne). Przemysław Świderski
Udostępnij:
25 lat więzienia dla Michała P. i 15 dla jego żony Katarzyny domaga się prokuratura, która złożyła apelację od ogłoszonego rok temu nieprawomocnego wyroku oznaczającego krótszą odsiadkę dla małżeństwa twórców Amber Gold. Od orzeczenia w I instancji odwołała się również obrona.

Rok po ogłoszeniu wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku, który skazał Marcina P. na 15 lat więzienia, a jego żonę - Katarzynę P. - na karę 12 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, dodatkowo nakazując obojgu zwrot klientom zainwestowanych pieniędzy oraz zapłatę grzywien w kwotach odpowiednio 159 tys. zł i 135 tys. zł do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku skierowane zostały apelacje obu stron procesu.

- Po przeanalizowaniu wyroku i jego pisemnego uzasadnienia złożyliśmy apelację, w której przede wszystkim, podnosząc zarzut rażącej niewspółmierności kary, wnieśliśmy o zaostrzenie kar wymierzonych i o orzeczenie kar łącznych: wobec Marcina P. - 25 lat, zaś wobec Katarzyny P. - 15 lat pozbawienia wolności. Ponadto zwróciliśmy się o dokonanie nieznacznych korekt w zakresie  szkody wynikającej z przypisanego oskarżonym  przestępstwa oszustwa – informuje prok. Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Niemal równocześnie z oskarżeniem, odwołanie od orzeczenia I instancji złożyła także obrona. Pisemne uzasadnienie wyroku jest potwornie obszerne – o czym pisaliśmy tutaj i liczy aż 47 tomów, czyli 9345 stron, a na apelację przysługuje zaledwie 14 dni od jego otrzymania. Dlatego sformułowane na piśmie zastrzeżenia wobec oceny sądu, siłą rzeczy nie mogły, wyczerpująco się do niego odnieść i będą doprecyzowane jeszcze przed rozprawą apelacyjną.

- Moje zarzuty dotyczą błędów w ustaleniach faktycznych, zastosowania prawa materialnego i formy procedowania sprawy przed sądem – wymienia w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" mecenas Michał Komorowski, pełnomocnik Marcina P., który tłumaczy, że ze względu na krótki termin w jakim musiał złożyć apelację, swoje zastrzeżenia wobec wyroku rozwinie w osobnym piśmie, jakie skieruje do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku jeszcze przed rozprawą. Adwokat utrzymuje, że Amber Gold nie było piramidą finansową i przekonuje, że jego klient nie jest winny przestępstw przypisanych mu przez sąd I instancji.

Warto przypomnieć, że gdańska spółka Amber Gold była centralnym punktem jednej z najgłośniejszych afer III RP. Nazywana „piramidą finansową” - co kwestionuje obrona – gdańska spółka upadła w 2012 roku. Według oskarżenia Marcin i Katarzyna P., para niespełna 30-letnich wówczas, twórców firmy oferującej intratne inwestycje w kruszce szlachetne, sprzeniewierzyła 850 milionów złotych kilkunastu tysięcy swoich klientów. Co oczywiste, z optyką prokuratury nie zgadzają się obrońcy małżeństwa.

współpr. Wiesław Pierzchała

Radosław Fogiel o komisji śledczej ws. Pegasusa w Sejmie

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ł
Ł kdchalni

A co z poszkodowanymi w get Becku? Dlaczego im rząd nie chce pomóc?

Dodaj ogłoszenie