Rzecznik Praw Obywatelskich interweniuje ws. „Gazety Lubuskiej”. Wysłał pismo do marszałek województwa

OPRAC.:
Lidia Lemaniak
Lidia Lemaniak
Elżbieta Polak zapewniła, że „nie zamiata sprawy pod dywan” i potępia wszelkie działania dyskryminacyjne
Elżbieta Polak zapewniła, że „nie zamiata sprawy pod dywan” i potępia wszelkie działania dyskryminacyjne Fot. Mariusz Kapala/Gazeta Lubuska
Udostępnij:
Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek wysłał pismo do marszałek woj. lubuskiego Elżbiety Polak (Platforma Obywatelska). „Władze powinny powstrzymywać się od działań mogących wywrzeć skutek w postaci tłumienia krytyki prasowej” – napisał. O podjęcie działań zapewniających poszanowania wolności słowa zwróciło się do RPO kierownictwo „Gazety Lubuskiej”.

Na łamach „Gazety Lubuskiej” od kilku tygodni pojawiały się artykuły na temat sytuacji w gorzowskim Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego (WORD). Redaktor naczelny gazety Janusz Życzkowski skierował do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu „utrudniania i tłumienia krytyki prasowej” oraz przekroczenia uprawnień, którego – w jego opinii – miała się dopuścić marszałek woj. lubuskiego Elżbieta Polak. Marszałek odpiera zarzuty, zapewniając, że chodziło o apel o stosowanie prawa prasowego i niewprowadzanie opinii publicznej w błąd.

W poniedziałkowym komunikacie Rzecznika Praw Obywatelskich wskazano, że obawy redakcji „Gazety Lubuskiej” wywołały działania Urzędu Marszałkowskiego mające – w jej ocenie – na celu wywarcie presji na gazetę. Szczególne wątpliwości wzbudziło pismo rzecznika prasowego Zarządu Województwa z 14 lipca 2022 r. do redaktora naczelnego o „dokonanie rzetelnej weryfikacji osób”, z którymi pracuje redaktor naczelny oraz przypomnienie podstawowych zasad i norm wynikających z prawa prasowego. Wyrażono w nim również krytyczną ocenę artykułów konkretnego dziennikarza, ze szczególnym uwzględnieniem formy tych tekstów.

Według redaktora naczelnego „Gazety Lubuskiej”, w ostatnim akapicie tego pisma „znajduje się informacja/groźba” skorzystania z instrumentów prawnych, aby wyegzekwować od dziennikarzy „Gazety Lubuskiej” i jego, jako redaktora naczelnego, by „przekazywane przez GL informacje dotyczące działań Samorządu Województwa Lubuskiego, działań Zarządu Województwa czy też pracowników Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego były przedstawiane w sposób prawdziwy i rzetelny”.

„Po zapoznaniu się z pismem z 14 lipca 2022 r. RPO stwierdził, że nie zawiera ono wniosku o publikację sprostowania w rozumieniu art. 31a ustawy z 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe. A pismo to spotkało się z krytyczną reakcją m.in. Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich” – podkreśla RPO.

Rzecznik przypomina, że przewidziana w art. 54 Konstytucji RP swoboda wypowiedzi obejmuje nie tylko jej treść, ale również formę. Wskazuje, że z ochrony korzystają więc również wypowiedzi kontrowersyjne i sformułowane w sposób prowokujący. „Wytyczając dopuszczalne granice wypowiedzi krytycznych, w tym również w zakresie odpowiedniej formy, należy uwzględnić, że granice te powinny być zdecydowanie szerzej zakreślone w stosunku do krytyki osób pełniących funkcje publiczne niż w wypadku krytyki osób takich funkcji nie pełniących” – dodał RPO.

Zaznaczył ponadto, iż teza, zgodnie z którą osoby pełniące funkcje publiczne muszą w większym stopniu niż osoby niemające tej cechy, tolerować zainteresowanie opinii publicznej, w tym kierowaną pod ich adresem krytykę, ugruntowana jest zarówno w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, jak i Sądu Najwyższego.

„Ochrony swoich interesów organy władzy publicznej powinny dochodzić, korzystając z przysługujących im środków prawnych, w szczególności wniosku o sprostowanie. Oceny tego, czy opublikowane materiały prowadzą do naruszenia dóbr prawnie chronionych, powinny zaś dokonywać sądy. Organy władz publicznych powinny powstrzymywać się natomiast od wszelkich działań mogących wywrzeć skutek w postaci tłumienia krytyki prasowej (zob. wyraźny zakaz tłumienia krytyki prasowej zawarty w art. 6 ust. 4 Prawa prasowego)” – podkreśla RPO.

Marcin Wiącek poprosił także marszałek województwa lubuskiego o stanowisko w sprawie oraz wskazanie podstawy prawnej pisma do „Gazety Lubuskiej”.

„Gazeta Lubuska” napisała kilka tygodni temu, że do posłanki PO Krystyny Sibińskiej zgłosiła się kobieta również należąca do PO i „poinformowała ją, że w czasie pracy w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Gorzowie otrzymywała niemoralne propozycje ze strony dyrektora”. Według gazety mężczyzna zarzuty odrzuca. „Kobieta spisała jednak swoje stanowisko, podpisała się z imienia i nazwiska, i przekazała dokument posłance. Po kilku miesiącach oczekiwania i braku spodziewanej reakcji pani Magda zdecydowała się opowiedzieć o sprawie mediom” – napisała gazeta.

Pod koniec czerwca oświadczenie w tej sprawie wydała marszałek woj. lubuskiego Elżbieta Polak, w którym zapewniła, że „nie zamiata sprawy pod dywan” i „potępia wszelkie działania dyskryminacyjne i przemocowe, w szczególności ze względu na płeć”. Marszałek zapewniła, że sprawę oskarżenia o mobbing i składanie niemoralnych propozycji w WORD w Gorzowie Wielkopolskim traktuje bardzo poważnie, ale zaznaczyła, że „nie wydaje się wyroków przed sprawdzeniem oskarżeń przez powołane do tego instytucje”. „Każdy taki przypadek wymaga wyjaśnienia, a ocena, czy nastąpiło nękanie pracownika, musi opierać się na obiektywnych kryteriach, z poszanowaniem możliwości odniesienia się do zarzutów każdej ze stron. Jest to kwestia etyki i poszanowania praw człowieka, niezależnie od płci” – napisała marszałek. Poinformowała, że w WORD zostały wszczęte czynności sprawdzające, czy przestrzegane są tam procedury antymobbingowe oraz zlecone szkolenia.

22 lipca na stronie Urzędu Marszałkowskiego poinformowano, że Polak zgłosiła sprawę do prokuratury, zawiadomiła Państwową Inspekcję Pracy i zarządziła kontrolę procedur antymobbingowych w Urzędzie Marszałkowskim oraz w podległych mu jednostkach. „O winie rozstrzyga sąd na podstawie dowodów a nie media! Tymczasem do dziś (22 lipca) Prokuratura nie odpowiedziała na nasze zawiadomienie” – podkreślono.

2 sierpnia Zarząd Województwa Lubuskiego poinformował o odwołaniu dyrektora WORD w Gorzowie Wlkp. Członek zarządu woj. lubuskiego Marcin Jabłoński informując o odwołaniu dyrektora zastrzegał, że decyzja nie wynika z faktu uznania go za winnego mobbingu czy molestowania byłej pracownicy. Tłumaczył, że odwołanie dyrektora ma na celu zapewnienie prawidłowego funkcjonowania gorzowskiego WORD świadczącego usługi publiczne dla mieszkańców regionu.

W ocenie Jabłońskiego wysuwane na łamach niektórych mediów zarzuty wobec władz regionu i polityków Platformy Obywatelskiej o brak nadzoru nad gorzowskim WORD-em są bezpodstawne. Z kolei szef lubuskiej PO poseł Waldemar Sługocki przekonywał, że zostały podjęte odpowiednie kroki prawne, a samej sprawy nie powinni wyjaśniać politycy tylko powołane do tego organy państwa. Również 2 sierpnia lider PO Donald Tusk poinformował, że gorzowski działacz PO, który został oskarżony przez pracownicę o molestowanie seksualne, został zawieszony w Platformie do czasu wyjaśnienia sprawy.

Były już dyrektor WORD w Gorzowie odrzuca zarzuty kierowane pod jego adresem i skierował do sądu prywatny akt oskarżenia o zniesławienie za pomocą środków masowego komunikowania się (art. 212 par. 2 Kodeksu karnego) przeciwko byłej pracownicy. Sprawa toczy się w Sądzie Rejonowym w Gorzowie Wlkp. i ma wyznaczony termin posiedzenia pojednawczego na 5 października br.

mac

Źródło:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Politycy w studiu i.PL krytykują wpis Sikorskiego o Nord Stream

Materiał oryginalny: Rzecznik Praw Obywatelskich interweniuje ws. „Gazety Lubuskiej”. Wysłał pismo do marszałek województwa - Portal i.pl

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Brylant-Yaro-obiaT
9 sierpnia, 16:16, Krul Bul:

"Dlaczego Tomasz Piątek nie siedzi?".

I tutaj jest cała prawda o waszej platformianej wizji wolności słowa, praworządności, demokracji, konstytucji, itd.

Kolejne potwierdzenie, że pisząc list do GL zachowaliście się po swojemu, platformianemu, jak na Białorusi czy w Rosji - ale dla was to normalne i naturalne: myśli inaczej niż my i nie siedzi?

Cała prawda o waszej mafii i to waszymi wpisami!

Zamilknij bo poszczujęm ciebieYulkom i Krychom rosklapichom !!

K
Krul Bul
"Dlaczego Tomasz Piątek nie siedzi?".

I tutaj jest cała prawda o waszej platformianej wizji wolności słowa, praworządności, demokracji, konstytucji, itd.

Kolejne potwierdzenie, że pisząc list do GL zachowaliście się po swojemu, platformianemu, jak na Białorusi czy w Rosji - ale dla was to normalne i naturalne: myśli inaczej niż my i nie siedzi?

Cała prawda o waszej mafii i to waszymi wpisami!
K
Krul Bul
Ze słowem "obiad" nie było błędu, nie było żadnego "obiatu". Powielasz fejka, platformiany nieudaczniku:.

Cały wpis: https://wpolityce.pl/polityka/111333-niezaleznapl-jak-to-z-obiatem-bylo-kreska-ktora-miala-tworzyc-litere-t-to-w-istocie-ogonek-litery-y-z-poprzedniego-wiersza
B
Brylant je obiaT
Gotuje mi odkrycie towarzyskie
B
Borubar-Irasiad LKśp
9 sierpnia, 12:29, kundel Merkel:

Autorem rewelacji o TW Balbina jest Leszek Szymowski.

"Czytelników należy ostrzec przed bezkrytycznym korzystaniem z opinii tego autora, jego książka stanowi modelowy wręcz przykład nieodpowiedzialnego korzystania z drażliwych akt wywiadu PRL, połączonego z merytoryczną niekompetencją jeżeli chodzi o metodykę działań bezpieki – pisał dr Bułhak.

Przegrany proces z Gmyzem to nie pierwsze sądowe potwierdzenie dziennikarskiej nierzetelności Szymowskiego. Nawet redakcje w których pracował z tego powodu kończyły z nim współpracę. Chodzi tu między innymi o Gazetę Polską, Wprost, Życie i Polskę The Times".

9 sierpnia, 14:12, Gość:

A haaaa to co tyczy kurdupla to nieprawda ?? A w związku z tym Tomasz Piątek dlaczego nie siedzi ? Przecież o kurduplu pisze o Rydzyku i innych bezjajcych eunuchach tego biednego kraju ??

Dobre pytanie ;)

G
Gość
9 sierpnia, 12:29, kundel Merkel:

Autorem rewelacji o TW Balbina jest Leszek Szymowski.

"Czytelników należy ostrzec przed bezkrytycznym korzystaniem z opinii tego autora, jego książka stanowi modelowy wręcz przykład nieodpowiedzialnego korzystania z drażliwych akt wywiadu PRL, połączonego z merytoryczną niekompetencją jeżeli chodzi o metodykę działań bezpieki – pisał dr Bułhak.

Przegrany proces z Gmyzem to nie pierwsze sądowe potwierdzenie dziennikarskiej nierzetelności Szymowskiego. Nawet redakcje w których pracował z tego powodu kończyły z nim współpracę. Chodzi tu między innymi o Gazetę Polską, Wprost, Życie i Polskę The Times".

A haaaa to co tyczy kurdupla to nieprawda ?? A w związku z tym Tomasz Piątek dlaczego nie siedzi ? Przecież o kurduplu pisze o Rydzyku i innych bezjajcych eunuchach tego biednego kraju ??

k
kundel Merkel
Autorem rewelacji o TW Balbina jest Leszek Szymowski.

"Czytelników należy ostrzec przed bezkrytycznym korzystaniem z opinii tego autora, jego książka stanowi modelowy wręcz przykład nieodpowiedzialnego korzystania z drażliwych akt wywiadu PRL, połączonego z merytoryczną niekompetencją jeżeli chodzi o metodykę działań bezpieki – pisał dr Bułhak.

Przegrany proces z Gmyzem to nie pierwsze sądowe potwierdzenie dziennikarskiej nierzetelności Szymowskiego. Nawet redakcje w których pracował z tego powodu kończyły z nim współpracę. Chodzi tu między innymi o Gazetę Polską, Wprost, Życie i Polskę The Times".
o
obiektywny
Pani Elżbieta do Brukseli a Pan Marcin na Marszałka i będzie zgoda.
I
Irasiad
Oto i następny fragment o tw ''Balbina'':

''W inwigilacji tej pomogło właśnie źródło informacji o pseudonimie "Balbina" - informacje przekazywane przez Jadwigę Kaczyńską pozwalały wojskowej bezpiece PRL szybko poznać nazwiska osób sympatyzujących z KIK i wyrażających brak entuzjazmu dla władz PRL. Tę postawę służby PRL nagrodziły: Jadwiga Kaczyńska mogła mieszkać sobie nie niepokojona przez nikogo na warszawskim Żoliborzu, w czasie gdy komunistyczne władze dyskryminowały osoby niepoprawnie myślące, utrudniając im dostęp do mieszkań. Ale nie tylko to: Kaczyńską - jako szczególnie gorliwego informatora - nagrodzono zgodą na udział jej dwóch synów - bliźniaków - w filmie o dwóch takich co ukradli księżyc.

Już po 1989 roku, wielu dociekliwych dziennikarzy i komentatorów zastanawiało się jak to możliwe, że w okresie gomułkowskim, w państwowej telewizji, w filmie nakręconym przez państwową wytwórnię, na użytek państwowej propagandy, zagrali dwaj bliźniacy - synowie opozycjonistki. Gdy później otworzono IPN i zaczęto odtajniać dokumenty bezpieki, ci sami wścibscy dziennikarze i komentatorzy zastanawiali się dlaczego w zacnym gronie dawnych opozycjonistów pędzących po "status pokrzywdzonego" (dokument świadczący o tym, iż zainteresowany nie był agentem służb PRL) zabrakło Jadwigi Kaczyńskiej. Tymczasem wyjaśnieniem jednego i drugiego paradoksu jest właśnie teczka TW "Balbina". Teczka, którą Jarosław Kaczyński - budujący legendę Mamy - chorobliwie chciał pozyskać.''
k
kundel Merkel
Czy to próby udowodnienia, że Jarosław Kaczyński jest człowiekiem... PO, założonej przez bezpiekę?

Geneza PO: https://niezalezna.pl/4207-platforma-obywatelska

To kiedy Jarosław Kaczyński przechodzi do PO? Bo wczoraj jakaś pOsłanka poinformowała o samolikwidacji PiS we wrześniu. A skoro to pOsłanka z PO - to musi być prawda. Cała i całą dobę.
I
Irasiad
8 sierpnia, 23:46, Krul Bul:

Przyznam, że jestem skonfundowany. Ubeckie, platformiane POmioty usiłują czynić zarzut (chyba taki jest zamiar POniższego wpisu) ze współpracy z ubekami, czyli z nimi samymi. Więc swoją dobrowolną pracę z ubekami również oceniają samokrytycznie negatywnie. Ktoś coś z tej platformianej "logiki" rozumie?

Nie ruszam w ogóle kwestii, ile w tym prawdy, bo TW Balbina przypisywano przecież Jarosławowi Kaczyńskiemu. Widać coś się rypło, że zmieniono adresata bredni. Rozumiem, że następnym TW Balbina będzie kot Kaczyńskiego. Nie ten obecny, to jeden z poprzednich.

Fajnie pośmiać się z POmysłów bezmózgich, ale skąd się tacy w ogóle biorą i po co w dodatku lezą na świecznik?

Zdarzają się w życiu kretym,pożyteczni idioci tacy jak ty Krulu Bulu którzy w JarKacza wierzą na zabój :))

OTO NASTĘPNY FRAGMENT WIĘKSZEJ CAŁOŚCI :

''

Autor: ~bull [79.184.140.*] 2021-01-10 21:56

Kim był TW Balbina i dlaczego tak tropiono teczkę tego kapusia....

Zgłoś do moderatora

Ten tekst rzuci nowe światło na to kto naprawdę był TW " Balbina " i dlaczego tak zaciekle tropiono teczkę tego kapusia.

Warto przeczytać.

TW "Balbina" - paskudny sekret Kaczyńskich

Czy Jarosław Kaczyński rozwiązywał Wojskowe Służby Informacyjne aby ukryć przed Polakami współpracę swojej matki z tą instytucją?

Gdy latem 2006 roku do siedziby Wojskowych Służb Informacyjnych wpadła komisja weryfikacyjna kierowana przez Antoniego Macierewicza, rozpoczęło się poszukiwanie teczek "agentów" czyli współpracowników WSI. Opinii publicznej tłumaczono, że chodzi o ujawnienie patologii w służbach, przerwanie nieformalnych powiązań i "parasola ochronnego" roztaczanego nad kapusiami przez zdemoralizowane WSI. Była to prawda ale nie cała. Agentów szybko podzielono na "swoich" (czyli tych, których nie wolno ujawniać, bo są z "naszego" czyli PiS-owskiego obozu) i "wrogów" czyi reprezentujących przeciwne środowiska polityczne. Swoich (choćby kilku dziennikarzy "Gazety Polskiej") nie ujawniono za to "wrogów" poddano selekcji. Pierwszych "przewerbowano" czyli pozyskano dla polityki PiS. Dawni agenci, wśród nich przedsiębiorcy, dziennikarze, naukowcy, bojąc się ujawnienia ich wstydliwych epizodów w życiorysie, "przechrzcili" się nagle na gorących zwolenników IV RP. Pozostałych, w większości bez znaczenia, ujawniono w słynnym raporcie z lutego 2007.

Ujawnienie agentów WSI nie służyło więc żadnej likwidacji żadnej patologii a tylko zmianie "oficerów prowadzących" - osoby uwikłane w różne, patologiczne układy, wcześniej wykorzystywane przez WSI, teraz miały być wykorzystywane przez PiS i dla PiS. Część niewygodnych dla PiS materiałów, m.in., dokumenty wiążące Porozumienie Centrum (pierwsza partia braci Kaczyńskich) z FOZZ zniszczono.''

K
Krul Bul
Przyznam, że jestem skonfundowany. Ubeckie, platformiane POmioty usiłują czynić zarzut (chyba taki jest zamiar POniższego wpisu) ze współpracy z ubekami, czyli z nimi samymi. Więc swoją dobrowolną pracę z ubekami również oceniają samokrytycznie negatywnie. Ktoś coś z tej platformianej "logiki" rozumie?

Nie ruszam w ogóle kwestii, ile w tym prawdy, bo TW Balbina przypisywano przecież Jarosławowi Kaczyńskiemu. Widać coś się rypło, że zmieniono adresata bredni. Rozumiem, że następnym TW Balbina będzie kot Kaczyńskiego. Nie ten obecny, to jeden z poprzednich.

Fajnie pośmiać się z POmysłów bezmózgich, ale skąd się tacy w ogóle biorą i po co w dodatku lezą na świecznik?
I
Irasiad
8 sierpnia, 19:59, Krul Bul:

Nieźle, jeśli już nawet RPO nie wytrzymał i pojechał po komuchach platformianych, którym komusze metody pozostały w pustych łbach.

Mogli być chociaż konsekwentni (skoro z treści ich pisma do GL wynika, że czuli się niemal jak jej właściciele) i POwinni zaproPOnować redakcji GL, że łaskawie POzwolą im POzostać w pracy w zamian za zapisanie się do Platformy O. No i oczywiście "te rzeczy"...

TAKI MAŁY FRAGMENCIK:

''Od pierwszego dnia, Komisja Weryfikacyjna WSI z największą intensywnością szukała jednej teczki - była to teczka Tajnego Współpracownika o pseudonimie "Balbina". Taki pseudonim nosiła Jadwiga Kaczyńska - matka Lecha i Jarosława, lansowana przez nich na ikonę ruchu antykomunistycznego.

Z teczki TW "Balbina" wynikało, że niejawną współpracę z wojskowymi służbami PRL rozpoczęła jeszcze w latach 50 XX wieku. Była przez nich wykorzystywana jako źródło informacji na temat osób tworzących zalążki opozycji demokratycznej tzn. na temat kręgu intelektualistów gromadzących się wokół Jana Józefa Lipskiego i w Klubach Inteligencji Katolickiej. Bezpieka PRL obawiała się, że te środowiska gromadzą osoby niechętne komunistycznemu reżimowi (tak też było) stąd inwigilowała je z całą determinacją"

:)

K
Krul Bul
Nieźle, jeśli już nawet RPO nie wytrzymał i pojechał po komuchach platformianych, którym komusze metody pozostały w pustych łbach.

Mogli być chociaż konsekwentni (skoro z treści ich pisma do GL wynika, że czuli się niemal jak jej właściciele) i POwinni zaproPOnować redakcji GL, że łaskawie POzwolą im POzostać w pracy w zamian za zapisanie się do Platformy O. No i oczywiście "te rzeczy"...
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie