Rybacy walczą o euro

    Rybacy walczą o euro

    Hubert Bierndgarski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Rybacy zbojkotowali wczorajsze spotkanie z ministrem rolnictwa i rozwoju wsi, które miało się odbyć w Morskim Instytucie Rybackim w Gdyni. Podczas debaty miały być omawiane propozycje zmian w sektorowym programie operacyjnym na lata 2007-2013.
    Rybacy mają bowiem szansę na ponad miliard euro dofinansowania. Problem w tym, że urzędnicy mają inne niż rybacy pomysły na wykorzystanie tych dotacji. Co gorsza - pracownicy Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wysłali do Brukseli projekt SPO bez konsultacji ze środowiskiem rybackim.

    W latach 2007-2013 na całe rybołówstwo do wykorzystania będzie 1, 3 mld euro. Pieniądze mają być przeznaczone na rybołówstwo morskie i śródlądowe oraz przetwórstwo rybne. Zdaniem urzędników z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, najwięcej pieniędzy powinno być przeznaczone na modernizację i rozbudowę portów rybackich oraz poprawę komunikacji w tych portach.

    W programie zakłada się również kolejną likwidację, o ponad 30 proc., floty rybackiej zajmującej się połowami dorszy. Jednocześnie urzędnicy zakładają zwiększenie o 15 proc. zatrudnienie w firmach zajmujących się rybołówstwem i przetwórstwem rybnym.

    Ponadto prawie jedna trzecia funduszy (około 300 mln euro) ma być przeznaczona na utworzenie przy urzędach marszałkowskich specjalnych agend, które będą się zajmowały weryfikacją i oceną wniosków o dofinansowanie, składanych przez środowiska rybackie. Zdaniem samych rybaków, to wyrzucanie pieniędzy w błoto.

    - Nikt nam nie potrafi powiedzieć, po co te instytucje mają powstać i czym się mają zajmować - mówi Piotr Necel ze Zrzeszenia Rybaków Morskich z Gdyni. - Tymczasem w planach na ten cel przeznaczono aż 33 procent wszystkich środków. Mamy również odmienne zdanie co do modernizacji floty rybackiej. Według naszej propozycji, Unia Europejska powinna dofinansować 60 procent kosztów, a resztę rybacy. Według projektu rządowego, UE dołoży tylko 40 procent. Żadnego z rybaków nie będzie stać na tak wysokie wydatki. Tym bardziej, że urzędnicy, zamiast pomóc nam w rozwoju, planują likwidację ponad 30 procent całej floty rybackiej zajmującej się połowami dorszy.

    Necel powiedział nam również, że urzędnicy z Ministerstwa Rolnictwa wcale nie konsultowali programu ze środowiskami rybackimi, mimo że rybacy wysłali swoje propozycje. - Daliśmy ministrowi czas do 20 sierpnia. Jeżeli do tego terminu nie spotka się z nami, wyślemy nasze propozycje bezpośrednio do Brukseli i powiemy unijnym urzędnikom, że projekt rządowy nie był z nami konsultowany - dodaje Necel.

    Będą rozmowy


    Kazimierz Plocke, wiceminister do spraw rybołówstwa w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi

    Czas na przesyłanie projektów do Unii Europejskiej przesunięto do końca sierpnia, więc będzie jeszcze okazja do spotkania ze środowiskami rybackimi i omówienia projektów na lata 2007-2013. Nie chcemy nikogo niszczyć i likwidować. Naszym zamiarem jest jak najlepsze i najbardziej skuteczne wykorzystanie tych funduszy.

    Natomiast co do lokalnych liderów, którzy mają powstać przy urzędach marszałkowskich, to nieprawdą jest, że ich funkcjonowanie pochłonie jedną trzecią dotacji. Poza tym dzięki liderom wnioski o dofinansowanie składane przez organizacje rybackie będą lepiej sprawdzane.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo