Ruszył proces drag queen w sprawie podcięcia gardła lalce z wizerunkiem arcybiskupa Marka Jędraszewskiego. Mariolka Rebell nie przyznaje się

Alicja Durka
Alicja Durka
Facebook - Punto Punto
We wtorek, 11 maja ruszył proces Marka M., znanego również jako drag queen Mariolkaa Rebell, która w sierpniu 2019 podczas wyborów Mr Gay Poland w poznańskim klubie Punto Punto wystąpiła z lalką, do której przyklejona była podobizna arcybiskupa Marka Jędraszewskiego. Według prokuratury miała ona imitować poderżnięcie gardła lalce, tym samym nawołując do morderstwa i nawoływać do nienawiści na tle wyznaniowym. 25-latek nie przyznaje się do winy.

Wydarzenie miało miejsce w sierpniu 2019 roku, podczas wyborów Mr Gay Poland, które organizowane były w poznańskim klubie Punto Punto. W trakcie gali finałowej drag queen Mariolkaa Rebell wystąpiła z lalką, do której przyklejona była podobizna arcybiskupa Marka Jędraszewskiego. Według prokuratury, w pewnym momencie drag queen zaczęła imitować poderżnięcie gardła lalce.

Występ drag queen miał być odpowiedzią na słowa o tęczowej zarazie

Występ drag queen miał zostać stworzony w reakcji na wcześniejsze słowa Jędraszewskiego o "tęczowej zarazie". Kiedy wiadomości o przedstawieniu zyskały na popularności, Marek M. przeprosił.

Abp Jędraszewski przewiduje tęsknotę młodych za Kościołem ME...

- Emocje, jakie mną targały po wypowiedzi abp. Jędraszewskiego, zostały przeze mnie przedstawione w sposób, którego żałuję". Ale było już za późno. Prokuratura w Poznaniu wszczęła śledztwo

- napisał w oświadczeniu.

Drag queen Marek M. nie przyznaje się do winy

Prokuratura oskarżyła Marka M. o publiczne nawoływanie do zabójstwa, znieważenie i nawoływanie do nienawiści na tle różnic wyznaniowych. W sądzie Marek M. nie przyznał się jednak do winy, zapewniał również, że żałuje swojego występu i wie, że mógł urazić niektóre osoby. Tłumaczył też, że performance miał wskazywać na problemy społeczności LGBT+ i być odpowiedzią na skandaliczne słowa arcybiskupa Jędraszewskiego o zagrożeniu płynącemu ze strony "tęczowej zarazy". Krew użyta podczas wystąpienia miała zaś symbolizować krwawiące serce artysty w reakcji na słowa duchownego, a nie - jak twierdzi prokuratura - podcięte gardło.

- W tył głowy lali wbiłem nożyczki, żeby pokazać, jak uchodzi z niej powietrze. Nie chciałem nawoływać do żadnej nienawiści. To był performance, pokazanie problemu społeczności LGBT, podkreślenie, że ta społeczność jest szykanowana przez katolików i Kościół. Słowa, które wypowiedział Marek Jędraszewski krwawią moje serce i ranią moje uczucia przez to, że kocham inaczej. Społeczność LGBT nie jest żadną zarazą

– mówił w oskarżony Marek M. podczas rozprawy.

Czy Marek M. trafi do więzienia za nawoływanie do morderstwa Jędraszewskiego?

Obrończyni Marka M. Ewelina Zawiślak podkreśliła, że zarzuty są polityczne, a zachowanie oskarżonego nikogo nie krzywdziło, więc uważa, że wyrok będzie pomyślny dla jej klienta.

- Jeżeli byśmy chcieli skazywać wszystkich artystów, to zabrakłoby miejsca w więzieniach. Mój klient jest artystą, wykonał pewnego rodzaju performans. Nie sądzę, aby ktokolwiek mógłby się czuć urażony

– mówiła Ewelina Zawiślak.

Kolejna rozprawa odbędzie się w lipcu, Markowi M. grożą trzy lata więzienia.

Wings for Life World Run 2021 w Poznaniu. Biegacze w egzoszkieletach

Te zbrodnie wstrząsnęły Poznaniem. Historie seryjnych morder...

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
grzeg

Nie wiem, czy takie postępowanie jest karalne, czy też nie jest. To należy do sądu.

Jedno wiem z całkowitą pewnością: jest to ohydne chamstwo. Łotrostwo wywołujące u mnie uczucie pogardy.

G
G.
11 maja, 17:11, kasienka:

Dosyc już tego niebezpiecznego , nachalnego, wulgarnego chamstwa. Żądam wysokiego wyroku dla tego lajdaka.

Na jedynym z murów w Poznaniu od kilku lat widnieje (legalny) napis: ŚMIERĆ wrogom ojczyzny. Polski kodeks karny nie przewiduje kary śmierci. Za to jest paragraf na podżeganie. Dlaczego nikt z prawactwa nie został za ten napis ukarany?

j
jarock

Miesiąc prac społecznych dla tego artysty...a pózniej przymusowe leczenie na koszt NFZ.

k
kasienka
11 maja, 17:54, Gość:

Jestem przekonany, że przebieraniec ostatecznie zostanie uniewinniony.

niestety zważywszy POziom "niezleznego" sadownictwa możesz mieć racje!

G
Gość

Jestem przekonany, że przebieraniec ostatecznie zostanie uniewinniony.

k
kasienka

Dosyc już tego niebezpiecznego , nachalnego, wulgarnego chamstwa. Żądam wysokiego wyroku dla tego lajdaka.

G
Gość

Pan mecenas nie sądzi, aby ktokolwiek poczuł się urażony?? Jako obywatel jestem zbulwersowany takim zachowaniem. Tego typu zachowania moim zdaniem nie są artystyczne. Może Pan busup Jędraszewski powinien wypowiedzieć się w tej sprawie- czy czuje się znieważony i jednocześnie mógłby on złożyć pozew adchezyjny w związku z toczącym się postępowaniem. Niedługo ,,artyści,, będą biegać z nożami po ulicach i będzie to legalne w ramach artyzmu?????

A
Art. 3 KK

Śmiech. Powinni mu dać 50-złotowy mandat za chuligaństwo i dać spokój. Od kiedy to do więzienia wsadza się osoby z problemami zdrowotnymi? Prokuratura zaraz sama będzie miała problem, bo RPO już wielokrotnie interweniował w podobnych sprawach.

Dodaj ogłoszenie