Runmageddon Gdynia 2019. Ekstremalna przygoda na gdyńskim brzegu 8-9 czerwca. Dużo piasku, błota i słonej wody proponują organizatorzy

Rafał RusieckiZaktualizowano 
Runmageddon Gdynia to ciekawe wyzwanie na bałtyckiej plaży materiały organizatora
W sobotę i niedzielę (8-9 czerwca) tysiące uczestników weźmie udział w ekstremalnej, morskiej przygodzie w ramach Runmageddonu Gdynia. Startujący w tych popularnych zawodach mają do wyboru formuły, które różnią się liczbą i rodzajem przeszkód, dystansem do pokonania, a nawet porą dnia. Dużo się więc będzie działo w Gdyni Orłowie oraz Parku Kolibki.

Co czeka uczestników Runmageddonu Gdynia 2019? Początek będzie wyglądał niewinnie. Po 10-minutowej rozgrzewce ruszą w kierunku Bałtyku. Najpierw pokonają okopy, a tuż po nich wbiegną do wody, gdzie zmierzą się ze stojącą w morzu ścianką. Następnie, na swojej drodze spotkają konstrukcję z drewnianych belek tzw.„Koziołki” oraz „Poziome Zasieki” i tak rozpocznie się ich pełna skrajnych emocji, ekstremalna przygoda. Przy mecie staną: nowość w Gdyni - „Domek typu A” czyli wielka monumentalna przeszkoda z dwóch ścian, po których uczestnicy wspinają się; zmodyfikowane Oponeo, które ostatnio straszyło dużą liczbą opon, a teraz cieszy dodaną do konstrukcji Tyrolką, znany i lubiany Multirig czyli tzw. wycisk dla mięśni rąk i pleców oraz metalowe drabinki pod nazwą „Helikopter”.

Runmageddon Gdynia 2019. Zapisy i formuły

Złaknieni niezapomnianych wrażeń mogą wybrać najlepszą dla siebie formułę Runmageddonu. Zapisy przyjmowane są poprzez stronę biegu www.runmageddon.pl/imprezy/runmageddon-gdynia-08-06-2019). Chętni mogą wybrać pomiędzy czterema formułami. Pierwsza z propozycji to 3-kilometrowe Intro z 15 przeszkodami. To oferta najczęściej wybierana przez debiutantów. Ci bardziej doświadczeni mogą sprawdzić się w Nocnym lub Dziennym Rekrucie. A to 6-kilometrowy bieg z 30 utrudnieniami. W tych trzech formułach mogą wziąć udział osoby dorosłe oraz te po 16. roku życia, ale tylko za pisemną i osobistą zgodą opiekuna prawnego. Najbardziej wytrwali będą mieli sposobność zmierzyć się z najdłuższą formułą Classic, czyli z 12-kilometrowym odcinkiem najeżonym 50 przeszkodami. Każdy musi być przygotowany na niecodzienne utrudnienia. A najlepszą metodą jest start w grupie znajomych. Nie zaszkodzi też stworzyć "teamu" na trasie już w trakcie rywalizacji.

- Start w Runmageddonie ze znajomymi to świetna okazja, by lepiej się poznać i przeżyć wspólnie coś, co wspominać będziemy przez lata. To frajda lepsza niż wieczorne wyjście na imprezę. W tym sezonie planujemy pokonać Nocny Runmageddon. Startujemy w pięć osób i jednego jestem pewna, żadna przeszkoda nie będzie nam straszna - mówi Kamila, mieszkanka Gdańska.

Runmageddon Kids to wielka frajda

Organizatorzy do wysiłku w piasku, błocie i wodzie zapraszają nie tylko dorosłych, ale także dzieci. Gdyńska edycja Runmageddonu jest pod tym względem wyjątkowa, bo zawody będą przecież rozgrywane w Parku Kolibki oraz na okolicznej plaży. Specjalnie dla najmłodszych przygotowana będzie trasa Runmageddonu Kids z 10 przeszkodami, którą maluchy pokonywać będą w 3 grupach wiekowych: 4-5, 6-8, 9-11 lat. Młodzież między 12-15 rokiem życia będzie miała okazję sprawdzić się w formule Junior, czyli dwukilometrowym dystansie z ponad 15 przeszkodami.

– To super sprawa! Dzieci mogą przeżyć to, co kiedyś my przeżywaliśmy bawiąc się w lesie w podchody. Tylko ze na Runmageddonie mają wszystkie emocje w pigułce. Ledwo wypełzną z błotnego rowu, już przeskakują przez drewnianą konstrukcję. Frajda niesamowita. A przy okazji kształtowanie siły charakteru. Wielu rodziców mówi dziecku „tylko się nie ubrudź” albo „nie biegaj, bo się spocisz”, a tu przesłanie jest odwrotne: ubrudź się i zmęcz do woli! – opowiada pani Kinga, mama pięcioletniego Igora. Razem z mężem Wojciechem Staszewskim opisują na blogu sportowe życie swojej rodziny.

– Najlepiej wciągać dzieci w sport pokazując im, że nas to cieszy – opowiada Kinga. – Ale start syna przeżyliśmy podwójnie. Wzdłuż trasy biegali rodzice robiąc dzieciom zdjęcia, filmy. Nasz chłopak był bardzo skoncentrowany. Trochę się zawahał, kiedy trzeba było zjechać ze zjeżdżalni do rowu z wodą, ale pokonał strach. Takie zawody są właśnie po to, żeby bawiąc się przezwyciężać też własne ograniczenia. A potem kiedy w błotnistej kałuży spadł mu but, to już się z tego śmiał. Mąż pomógł mu go włożyć i chłopak dobiegł na szóstym albo siódmym miejscu w swojej serii. Medal z biegu sam powiesił sobie przy łóżeczku.

Rajd Dakar z nową lokalizacją i nowym dyrektorem
TVN Turbo

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie