Rumia: Władze miasta zamierzają usypiać małe koty!

Marcin Lange
Aby ograniczyć liczbę bezpańskich kotów, władze Rumi wpadły na pomysł, aby usypiać ślepe mioty. Taki właśnie zapis pojawił się w przyjętym przez gminę programie zapobiegania bezdomności zwierząt.

Poza tym miasto na własny koszt zamierza także sterylizować i kastrować koty żyjące na wolności.

Słosinko, gmina Miastko: Zamknął psa w domu i się wyprowadził. Szkielet zwierzęcia odkryli sąsiedzi po... 3 latach

Według wielu opinii, które pojawiły się już w tej sprawie, przyjęcie wspomnianego programu to pokłosie faktu, że ani Rumia, ani powiat wejherowski nie posiadają własnego schroniska dla zwierząt. Miasto korzysta z usług podlęborskiego schroniska w Małoszycach. Urzędnicy są jednak innego zdania.

- To nie do końca jest tak, że program ma w jakimś stopniu wypełnić lukę powstałą ze względu na brak w okolicy schroniska. To bardziej uzupełnienie oferty tego typu placówki - przekonuje Katarzyna Bielińska, naczelnik Wydziału Polityki Gospodarczej, Mieszkaniowej i Ochrony Środowiska rumskiego Urzędu Miasta.

Lębork: Katowali psa, a potem wrzucili go do rzeki

Po analizie rynku miasto zamierza wybrać najkorzystniejszą finansowo ofertę przychodni weterynaryjnej, która będzie się zajmować kastrowaniem i sterylizacją kotów.

- Musimy także nawiązać współpracę z organizacją, która będzie dostarczać zwierzęta lekarzowi weterynarii, a później opiekować się nimi podczas rekonwalescencji - mówi Katarzyna Bielińska.

- Usypianie ślepych miotów jest drastycznym rozwiązaniem, ale czasami po prostu nie ma wyjścia - dodaje Monika Pindras, rumianka działająca w fundacji VIVA!. - Warunek jest jednak jeden - tym powinny zajmować się organizacje prozwierzęce, a nie firmy na tym zarabiające, bo doprowadzić to może do dramatycznych w skutkach nadużyć.

Wakacje to czas porzuconych zwierząt

Środki na wspomniane działania - ok. 5 tys. zł - mają zostać zabezpieczone w sierpniu. Ta kwota ma wystarczyć na działalność do końca roku.

- To ciekawe, bo ilekroć my zwracaliśmy się do miasta z prośbą o fundusze na kastrację i sterylizację rumskich bezdomnych kotów, słyszeliśmy zawsze to samo: "Rumia nie ma problemu z bezdomnymi kotami" - dodaje Monika Pindras.

Gdynia: Pomorski Koci Dom Tymczasowy jest w tarapatach. Możesz pomóc!

Czy zapobieganie bezdomności zwierząt poprzez usypianie ślepych miotów jest rozsądnym wyjściem?

- Zdecydowanie nie - mówi Ewa Gebert, prezes OTOZ Animals. - To nonsens. Priorytetem powinno być stworzenie schroniska dla zwierząt oraz opracowanie programu adopcji bezdomnych czworonogów. Usypianie powinno być ostatecznością. Miasto postanowiło pójść na łatwiznę - zamiast stworzyć schronisko, łatwiej uśpić zwierzęta. Problem braku w Rumi typowej placówki dla bezdomnych zwierząt nie jest nowy. My jesteśmy chętni do współpracy z miastem, ale Rumia woli współpracować z komercyjną firmą.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
takatam

jak to się stało że w sierpniu 2012 roku znalazłam 14 ogłoszeń o zaginięciu kotów, w tym wiele widziałam martwych kotów leżących na ulicach? Czy to jest w ramach tej kampanii?

w
werneu

Weronika i Agnieszka jesteśmy wolontariuszkami stowarzyszenia PKDT od grudnia wysterylizowałyśmy na terenie Rumi około 70 kotów z tego 40 sponsorowała Spółdzielnia Mieszkaniowe Janowo. Urząd Miasta Nie widzi problemu !!! Wstyd na tle Gdyni Sopotu czy Gdańska.

M
Miłośnik ludzi

Osiedla są dla ludzi koty jeśli jest za duż populacja powinny być kastrowane.Jednak jeśli ich będzie za mało ,może być plaga szczurów,myszy itp.Skonsultujcie się z fachowcami.Uważam,że psy na osiedlach są do niczego nie potrzebne.Zwiększają ryzyko chorób.Niszczą okolicę,zakłócają porządek,brudzą itp.Ludzie trzymają psy w mieście z czyssto egoistycznych pobudek,aby się dowartościować.To nie żadna miłość do zwierząt.

j
ja

płaczcie nad jakimiś zapchlonymi gównorobami bo miasto nie ma innych problemów...
To samo z bezpańskimi psami powinno się robić. Wytłuc to i po krzyku

mieszkanka.

Zabrali się za koty a tolerują fermy lisów w mieście.
Opamiętajcie się. Wyprowadzcie fermy lisów z miasta.

O
Obserwator

Mordować i okaleczać zwierzęta - tyle potrafią głupi urzędnicy.

Dodaj ogłoszenie