Rumia. Rozbiórka budynku w końcu się rozpoczęła

Rafał KorbutZaktualizowano 
Właściciel posesji w końcu został zmuszony do zrobienia porządku wokół swego domu
Właściciel posesji w końcu został zmuszony do zrobienia porządku wokół swego domu Rafał Korbut
Właściciel posesji przy ul. Gdańskiej w Rumi, gdzie znajduje się rudera, która w każdej chwili może się zawalić, w końcu - po ponad 6 latach - rozpoczął prace rozbiórkowe.

Do wyburzenia budynku do tej pory nie mogli go zmusić przedstawiciele władz miasta, strażnicy miejscy ani nadzór budowlany. Nie pomagały mandaty, nakazy wyburzenia starego domu, ciągłe kontrole. Paradoksalnie, sytuację zmieniło w końcu zdarzenie sprzed ponad dwóch tygodni, w którym właściciel omal nie stracił życia. Mężczyzna doprowadził bowiem do wybuchu gazu, po którym jego posesją i dwoma znajdującymi się tam budynkami (m. in. walącą się ruderą) po raz kolejny zainteresowały się odpowiednie służby i władze miasta. Codzienne kontrole, wezwania, mandat karny i zagrożenie kolejnymi karami w końcu zmusiły właściciela do podjęcia konkretnych działań.

- Zrobiliśmy to, co zapowiadaliśmy, czyli zaczęliśmy konsekwentnie kontrolować posesję i zagroziliśmy właścicielowi sprawą w sądzie - tłumaczy Krzysztof Selke, wiceburmistrz Rumi. - Gdyby nie podjął prac rozbiórkowych i porządkowych, otrzymałby kolejny mandat, potem jeszcze jeden, i tak do skutku. A gdyby tych mandatów nie płacił - stanąłby przed sądem grodzkim. Miasto co prawda ma ograniczone możliwości, ale - jak widać - wystarczające, by zmusić mężczyznę do podjęcia konkretnych działań.

- Po wybuchu strażnicy codziennie sprawdzali, co dzieje się na tej posesji - dodaje Roman Świrski, komendant Straży Miejskiej w Rumi. - Potwierdzam, że ukaraliśmy właściciela jednym mandatem. Nie mogę podać, w jakiej kwocie, ale za takie przewinienie można nałożyć karę w wysokości do 500 złotych. Później strażnicy zauważyli, że właściciel wynajął robotników, którzy rozpoczęli rozbiórkę budynku. Dopóki prace będą posuwać się do przodu, nie będziemy nakładać więcej kar. Nie zaprzestaniemy natomiast ciągłego monitorowania, co na tej posesji się dzieje.

Stała sześć lat

Na posesji przy ul. Gdańskiej znajdują się dwa domy. Obydwa są samowolą budowlaną. Na razie wyburzony zostanie jeden z nich.

Gdy właściciel ponad 6 lat temu zaczął własnymi siłami stawiać nowy dom, stary budynek zaczął się walić. Najpierw runęła jedna ściana, potem stropy, w końcu zapadł się dach. Mimo wielu nakazów rozbiórki, waląca się rudera wciąż stała, z miesiąca na miesiąc niszczejąc i zapadając się.

Ponad dwa tygodnie temu właściciel spowodował wybuch gazu w swoim domu. Po tym zdarzeniu na miejsce przyjechał powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Wejherowie. Ocenił, że dom, w którym doszło do wybuchu, mimo że jest zbudowany niezgodnie z prawem, nie stanowi zagrożenia i nie ucierpiał podczas wybuchu.

Inspektor nakazał natomiast w trybie natychmiastowym rozebrać sąsiedni, stary budynek - ten, który był już częściowo zawalony.

polecane: Dzwonią do Ciebie te numery? Nie odbieraj!

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie