Rumia. O mało nie wysadził domu

Rafał KorbutZaktualizowano 
Na posesji przy ul. Gdańskiej znajdują się dwa budynki, jeden do połowy zawalony. Obydwa zostały zbudowane wbrew prawu
Na posesji przy ul. Gdańskiej znajdują się dwa budynki, jeden do połowy zawalony. Obydwa zostały zbudowane wbrew prawu
Niewiele brakowało, aby tragedią zakończyło się manipulowanie przy butli gazowej przez ponad 80-letniego mieszkańca domu przy ul. Gdańskiej w Rumi Janowie.

Mężczyzna chciał sobie zagotować wodę na kawę. Niestety, w butli skończył mu się gaz. Rumianin nie dał za wygraną i postanowił coś jeszcze z tej butli wydobyć. Odkręcił więc zawór, odwrócił butlę i nią potrząsał. Resztki płynnego propan-butanu wylały się na podłogę, natychmiast wyparowując. Wówczas 80-latek zapalił zapałkę...

Wybuch nie był silny, ale wystarczył, by z dwóch okien wyleciały szyby. Wystarczył również, by wywołać pożar. Na miejscu szybko zjawili się strażacy.
W wyniku wybuchu i pożaru ucierpiał 80-letni mężczyzna. Z poparzeniami twarzy i rąk trafił do szpitala. Po opatrzeniu wyszedł ze szpitala na własną prośbę.

W momencie wybuchu w domu znajdowała się też żona mężczyzny, na szczęście nic jej się nie stało. - Zapewniliśmy tej pani nocleg w budynku Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji - wyjaśnia Krzysztof Selke, wiceburmistrz Rumi, który również przybył na miejsce zdarzenia. - Nie wiadomo przecież było, czy po wybuchu nie została uszkodzona konstrukcja domu.

Posesja przy ul. Gdańskiej jest doskonale znana od kilku lat strażnikom miejskim, policji i władzom miasta. - Wielokrotnie tam interweniowaliśmy - mówi Roman Świrski, komendant Straży Miejskiej w Rumi. - Wcześniej był tam dom, który zawalił się w 2003 roku, gdy właściciel zaczął budować drugi, większy.

Zarówno ten stary budynek, jak i ten nowszy postawione są nielegalnie. Poza tym wygląd tej posesji jest po prostu straszny. Tony śmieci, gratów, częściowo zawalona rudera. Nakazywaliśmy uprzątnięcie terenu, nakładaliśmy na właściciela mandaty - wszystko bez żadnego odzewu. Właściciel po prostu ignoruje to i nadal robi, co chce.

W czwartek w budynku została przeprowadzona kontrola przez powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, w asyście policji i przedstawicieli władz miasta. Jak ustalił inspektor, konstrukcja budynku, w którym doszło do wybuchu gazu, nie została naruszona.

Potwierdził jednocześnie, że obydwa budynki są samowolą budowlaną i już w 2003 roku została wydana decyzja rozbiórkowa. W tej sprawie od kilku lat trwa postępowanie administracyjne.
Najprawdopodobniej jeszcze dziś zostanie wydana decyzja, by w trybie natychmiastowym budynki zostały zburzone przez właściciela.

5000 zł na tyle wstępnie oszacowano straty wywołane wybuchem gazu i pożarem.

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie