Rugbiści Arki Gdynia w niedzielę powalczą o złoto. "Szykuje się fascynujące widowisko"

Szymon Szadurski
Przemyslaw Swiderski
Najważniejszy mecz sezonu, o złoty medal mistrzostw Polski, rozegrają w niedzielę o godz. 20.30 na własnym stadionie rugbiści Arki Gdynia.

Będzie to prawdziwy klasyk, bowiem naprzeciw gdyńskich "Buldogów" staną Budowlani Łódź. Ekipy te spotykały się w ostatnich kilkunastu latach w finałach aż pięciokrotnie, trzy razy zwyciężali żółto - niebiescy. Także w niedzielę to Arka będzie faworytem. Podopieczni Macieja Stachury nie dość, że w imponującym stylu wygrali rozgrywki sezonu zasadniczego, to jeszcze traf chciał, że w ostatniej kolejce ekstraligi, przed niespełna tygodniem, ich rywalem byli właśnie Budowlani. Arka zwyciężyła 31:23, co pozwala gdynianom z optymizmem patrzeć na losy finału.

- Zapewniliśmy sobie pewną przewagę psychologiczną - mówi trener Maciej Stachura. - Prawdę mówiąc z tego meczu nie można jednak wyciągać daleko idących wniosków. Na boisko szybko wpuściłem zmienników, aby dać odpocząć kluczowym zawodnikom. Podobnie postąpił trener łodzian. Niedzielny mecz może więc wyglądać inaczej. Szykuje się fascynujące widowisko.
Arkowcy w ostatnich dniach trenowali na własnych obiektach i zluzowali nieco z obciążeniami.

- Chcę, aby zawodnicy przystąpili do finału na świeżości - uzasadnia Maciej Stachura.

Żółto - niebiescy rozpoczną niedzielne spotkanie wzmocnieni trzema graczami, którzy nie byli do dyspozycji trenera w sezonie zasadniczym. Będzie to reprezentant Polski Mateusz Bartoszek, zawodnik grający na co dzień za granicą. Kilka miesięcy temu został on wybrany rugbistą roku. Obok niego formację młyna wzmacniają starnieri, znani już wcześniej z regularnych występów w Arce, czyli Craig Bachurzewski, Szkot posiadający także polskie obywatelstwo oraz Ukrainiec Aleksandr Łomakin. Ten ostatni zastąpi w wyjściowej piętnastce kontuzjowanego reprezentanta Polski Karola Perzaka. Ukrainiec zdobywał w barwach Arki ostatni tytuł mistrza Polski. Stało się to w 2011 r., gdy gdynianie dość niespodziewanie ograli Budowlanych na wyjeździe. Jednak na tytuł zdobyty na własnym terenie żółto-niebiescy czekają już od 2005 r. Zwyciężyli wtedy oczywiście Budowlanych. Stało się to jeszcze na starym stadionie przy ul. Olimpijskiej, który został potem wyburzony i w jego miejsce wybudowano nowy obiekt.

- Tytuł na własnym stadionie smakuje najlepiej - mówi Maciej Stachura. - Liczymy na zwycięstwo i doping kompletu 2,5 tys. kibiców.

Fani na niedzielny mecz na Narodowym Stadionie Rugby przy ul. Kazimierza Górskiego 10 wejdą za darmo. Jeśli Arka wygra, gdynianie zdobędą czwarty tytuł mistrza Polski w swojej historii.

Koronawirus fake news. Oto największe absurdy.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie