Ruchy w Lechii Gdańsk. Dusan Kuciak na dłużej w Lechii, a Generał przeniesiony do rezerw. W piątek sparing z Sokołem Ostróda

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Mario Maloca podczas pierwszego pobytu w Lechii Gdańsk został mianowany generałem defensywy biało-zielonych. Powrót do Gdańska nie był jednak udany i Chorwat wylądował w rezerwach biało-zielonych i ma wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu.

Maloca do Lechii trafił w 2015 roku i wszyscy wiązali z nim duże nadzieje. Miał być mocnym punktem defensywy i tak się stało. Na początku 2016 roku biało-zielonych objął trener Piotr Nowak i nazwał Malocę generałem. Chorwat był wiodącą postacią defensywy, ale też potrafił wpisać się na listę strzelców. W barwach gdańskiego zespołu strzelił w sumie cztery gole ligowe. Kibice doskonale pamiętają postawę Lechii w grupie mistrzowskiej w sezonie 2016/17. Wówczas niewiele zabrakło, aby skończyć sezon na podium, nawet żeby zdobyć mistrzostwo Polski. Biało-zieloni ostatecznie skończyli na czwartej pozycji i to nie dało przepustki do europejskich pucharów, ale w siedmiu meczach grupy mistrzowskiej Lechia nie straciła gola i duża w tym była zasługa świetnie grającego Malocy. Postawa Chorwata została zauważona i w kolejnym sezonie zagrał tylko na inaugurację, a potem został kupiony przez Greuther Fuerth grający w 2. Bundeslidze.

CZYTAJ TAKŻE: Piękne partnerki piłkarzy Lechii Gdańsk ZDJĘCIA

Maloca mimo odejścia zawsze bardzo ciepło wspominał Gdańsk i wrócił po dwóch latach. Trener Piotr Stokowiec wiązał z nim duże nadzieje i że ponownie wcieli się w rolę generała defensywy biało-zielonych. Nie było mu łatwo, bo trafił do zespołu, który zdobył brązowy medal mistrzostw Polski, Puchar Polski, a w defensywie bardzo dobrze grali Michał Nalepa oraz Błażej Augustyn. Chorwat zagrał jednak w 27 meczach ligowych, choć nie zawsze prezentował się na miarę oczekiwań.

Początkiem końca Malocy w Lechii był finał Pucharu Polski z Cracovią w Lublinie. W 79 minucie Chorwat brutalnie i bezmyślnie sfaulował Pelle van Amersfoorta. Dostał czerwoną kartkę przy stanie 1:1, a biało-zieloni przegrali ten finał 2:3. Podopieczni trenera Stokowca grali w finale dobre spotkanie i w pełnym składzie z pewnością mieliby większe szanse, aby drugi rok z rzędu sięgnąć po Puchar Polski. Oczywiście nie można winić tylko Malocy, bo Lechia w osłabieniu objęła prowadzenie, ale go nie utrzymała. W kluczowych momentach zabrakło go jednak na boisku. Przed nowym sezonem do Lechii dołączył już wcześniej zakontraktowany Bartosz Kopacz. I to on wywalczył sobie miejsce na środku obrony obok Michała Nalepy. Mario doczekał się szansy, ale jej nie wykorzystał. W meczu drugiej kolejki z Rakowem Częstochowa czerwoną kartką ukarany został Nalepa i Maloca wszedł do bloku obronnego. To było przy stanie 0:0, a Lechia przegrała mecz 1:3. W następnej kolejce rozegrał całe spotkanie w Zabrzu z Górnikiem, zaprezentował się źle, a biało-zieloni ulegli 0:3. Maloca był zatem na boisku przez 140 minut i Lechia w tym czasie straciła aż sześć goli. Więcej jesienią już nie zagrał, bo przegrał rywalizację także z Kristersem Tobersem. Przed wznowieniem przygotowań do rundy rewanżowej trener Stokowiec podjął decyzję, że Chorwat może szukać sobie nowego klubu albo będzie przygotowywać się z drużyną rezerw. Pojawiła się nawet oferta od ostatniej drużyny ligi węgierskiej, Diosgyori, ale Maloca nie jest nią zainteresowany. Generał przesunięty do rezerw wznowił treningi z drugim zespołem, ale zapowiada walkę o powrót do pierwszej drużyny.

CZYTAJ TAKŻE: Seksowne polskie sportsmenki w bikini ZDJĘCIA

Dobra wiadomość jest taka, że w Lechii zostaje Dusan Kuciak. Gdański klub podpisał z czołowym bramkarzem Ekstraklasy nową umowę, która będzie obowiązywać do końca czerwca 2023 roku.

- Chciałbym, żeby to nie był mój ostatni kontrakt. Wszystko zależy jednak od zdrowia. Teraz czuję się świetnie fizycznie, czuję że wciąż się rozwijam i czerpię radość z tego, co robię. W ogóle nie myślę o zakończeniu kariery. W Gdańsku czuję się dobrze, a Lechia ma dużo do zaoferowania. Chcę osiągnąć sukces i jestem przekonany, że z Lechią może to mi się udać – powiedział Kuciak w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim”.

Lechia tymczasem przygotowuje się do pierwszego meczu ligowego, który rozegra już 30 stycznia w Gdańsku z Jagiellonią Białystok. Przed biało-zielnymi pierwszy sparing, w którym zmierzą się w piątek z drugoligowym Sokołem Ostróda na stadionie przy ul. Traugutta.

Lechia Gdańsk pokonując Cracovię 3:0 przerwała złą serię

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie