Od kontrowersyjnej uchwały dotyczącej zgody na zbycie udziałów Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Gdyni minęły już przeszło dwa miesiące. Cały czas jednak nie milkną wątpliwości co do trybu i zasadności tej decyzji.

Na początku lipca Ruch Miejski Wspólna Gdynia zgłosił swoje zastrzeżenia dotyczące kroku zbycia udziałów w PEWIK, a także wystosowano apel o wstrzymanie działań w tym kierunku przynajmniej do zbliżających się wyborów samorządowych. Przedstawiciele ruchu zwrócili uwagę zarówno na brak konsultacji, a także na ewentualne negatywne konsekwencje tego kroku.

Czytaj również: Prezes PEWIK w Gdyni Henryk Tomaszewski po 21 latach przechodzi na emeryturę. To pokłosie kontrowersyjnej decyzji Rady Miasta?

Urząd Miasta w kategorycznym piśmie odrzucił wszelkie zastrzeżenia. W odpowiedzi czytamy, iż "nie jest prawdą, że pojawienie się projektu uchwały dotyczącej możliwości zbycia mniejszościowego pakietu udziałów w spółce PEWIK nie było poprzedzone zapowiedziami. Wręcz przeciwnie. Uchwała została wprowadzona w trybie zwyczajnym do porządku obrad. Tryb zwyczajny powoduje możliwości dyskusji wśród Radnych Miasta i daje wiele dni na wyjaśnienie wątpliwości przed głosowaniem." Równolegle w piśmie podkreślono, że nie ma mowy o podwyżkach cen za wodę.

W kolejnych punktach Jarosław Rędziak (autor odpowiedzi z Urzędu Miasta) przekonuje, że środowisko pracownicze było informowane o planach, a zarząd brał udział w pracach związanych z projektem. Dodatkowo nie było uzasadnione przełożenie głosowania, ponieważ jak czytamy "fakt, że niektórym radnym nie wystarczyło czasu by zapoznać się ze sprawą nie może naruszać normalnego toku legislacji".

Autor pisma z jednej strony odrzuca wszelkie zastrzeżenia, a z drugiej strony wskazuje zaniedbania ze strony radnych, a także dziennikarzy w kwestii wcześniejszego zainteresowania się tą sprawą.

Przeczytaj całą odpowiedź Urzędu Misat Gdynia >>>

Z taką argumentacją polemizuje z kolei współautor apelu, kandydat na prezydenta miasta Zygmunt Zmuda Trzebiatowski.

- Nie zgadzam się na to, co ma miejsce: że osoby, które zgłaszają pytania i wątpliwości, dowiadują się, że czasu było dosyć i widać, komuś się nie chciało doczytać i zaangażować. Że środowisko, które wskazuje na niepokój społeczny i duże emocje dowiaduje się, że w zasadzie powodem tego są „niektórzy radni, którzy uporczywie rozpowszechniają informacje fałszywe”. Że odpowiedzią na apel i wątpliwości nie jest ich rozwianie, ale pokazanie, że właściwie to te wątpliwości są bez sensu i nieuzasadnione. Że odpowiedzią na apel do prezydenta miasta jest podpisana przez urzędnika arogancka adnotacja, że radni powinni działać zgodnie ze złożonym ślubowaniem. Współczuję urzędnikowi, który dostał to do podpisania, ale przede wszystkim oburza mnie taki sposób rozmawiania władz Gdyni: arogancki, protekcjonalny, pozbawiony wątpliwości, empatii i pełen pouczeń. To mamy w Gdyni i mieć będziemy, jeśli nic się nie zmieni. Mojej zgody na to nie ma - podkreśla w komunikacie Zygmunt Zmuda Trzebiatowski.

Pod koniec maja radni przegłosowali uchwałę, która umożliwia zbycie 49 proc. udziałów PEWIK. Nabywcą będzie prawdopodobnie Polski Fundusz Rozwoju.

Czytaj też: Zmiana na stanowisku prezesa PEWiK w Gdyni. Henryk Tomaszewski odszedł po 21 latach

Zobacz też: Przegląd najważniejszych wydarzeń minionego tygodnia na Pomorzu

POLECAMY NA STREFIE BIZNESU: