Rozprawa aktywistów Greenpeace zatrzymanych w Rosji. Zostaną w areszcie?

Kamila Grzenkowska
W czwartek, o godz. 7 polskiego czasu, w sądzie w Murmańsku rozpoczęła się wstępna rozprawa aktywistów Greenpeace, wśród których jest gdańszczanin, Tomasz Dziemiańczuk. W połowie zeszłego tygodnia działacze próbowali przeprowadzić pokojowy protest na platformie wiertniczej Gazpromu, sprzeciwiając się planom wydobycia ropy na Arktyce.

Aktualizacja, godz. 16.10

Podczas dzisiejszej rozprawy w sądzie w Murmańsku, zapadły już pierwsze wyroki. Dotąd pięciu aktywistom Greenpeace sąd przedłużył areszt tymczasowy do dwóch miesięcy - na czas trwania śledztwa, które ma wyjaśnić czy doszło do popełnienia przez nich przestępstwa piractwa. Jacek Winiarski, rzecznik Greenpeace Polska potwierdza, że jednym ze skazanych jest Polak, Tomasz Dziemiańczuk z Gdańska. Prawdopodobnie sąd wyda podobne decyzje w sprawie pozostałych zatrzymanych działaczy.

***
- Głównym celem dzisiejszej rozprawy będzie rozstrzygnięcie, czy ma być kontynuowane śledztwo ws. ewentualnego popełnienia przestępstwa piractwa przez działaczy Greenpeace - informuje Jacek Winiarski, rzecznik Greenpeace Polska. - Jeśli sąd zdecyduje o kontynuowaniu postępowania, będzie musiał również rozstrzygnąć, czy uwolni dziś ekologów, czy zarządzi ich zatrzymanie na czas jego trwania. Prawdopodobnie sąd zdecyduje również o postawieniu im (lub nie) oficjalnych zarzutów. Do tej pory ich nie postawiono. Wczoraj skończono przesłuchania wszystkich zatrzymanych aktywistów.

Winiarski przypomina, że w Rosji, podobnie jak w Polsce, nie można przetrzymywać podejrzanych bez postawienia zarzutów dłużej niż 48 godzin. Aktywiści Greenpeace są zatrzymani, jak zaznacza, już prawie tydzień.

Nadal nie wiadomo gdzie działacze Greenpeace są przetrzymywani nocą.

Wczoraj rząd Holandii ogłosił, że "rozważa podjęcie kroków prawnych przeciw Rosji w związku z nielegalnym zatrzymaniem statku Greenpeace Arctic Sunrise wraz z załogą". Ten statek pływa pod banderą holenderską. Powołując się na prawo morskie Holendrzy zaapelowali również do rządu Rosyjskiego o zwolnienie zatrzymanych i statku.

O sprawie wypowiedział się w środę także Władimir Putin. Prezydent Rosji - zastrzegając, że nie zna szczegółów zajścia z ubiegłego tygodnia - powiedział, że oczywiste jest to, że działacze organizacji Greenpeace nie są piratami, lecz formalnie próbowali zająć platformę, a to oznacza, że naruszyli prawo międzynarodowe. Putin dodał, że rosyjscy pogranicznicy nie mogli mieć pewności, kto - podając się za ekologów z Greenpeace'u - próbuje zająć platformę.

k.grzenkowska@prasa.gda.pl

Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kreatywna

To może też tak samo nie mogli mieć pewności, kto podając się za ... leciał do Smoleńska i w jakim konkretnie celu

K
Kreatywna

To może też tak samo nie mogli mieć pewności, kto podając się za ... leciał do Smoleńska i w jakim konkretnie celu

K
Kreatywna

To może też tak samo nie mogli mieć pewności, kto podając się za ... leciał do Smoleńska i w jakim konkretnie celu

Dodaj ogłoszenie