Rowerem dookoła Bałtyku

Irena Łaszyn
Janek Faściszewski ma 23 lata, na co dzień  studiuje geografię, w przerwach - podróżuje. Właśnie zamierza rowerem z przyczepką  objechać Bałtyk
Janek Faściszewski ma 23 lata, na co dzień studiuje geografię, w przerwach - podróżuje. Właśnie zamierza rowerem z przyczepką objechać Bałtyk Bartłomiej Wysocki
Udostępnij:
Musi pokonać ponad 7000 kilometrów i przemierzyć dziewięć krajów, trzymając się linii brzegowej. Zajmie mu to trzy miesiące. O Janie Faściszewskim, studencie geografii z Gdańska, który -pod patronatem "Dziennika Bałtyckiego" - rusza samotnie na rowerową wyprawę dookoła Bałtyku - pisze Irena Łaszyn

Parę dni temu wrócił ze Szwecji. Spracowane ręce, obdarte kolana. - To od truskawek - wyjaśnia Janek Faściszewski. - Trzy tygodnie spędziłem na polu w okolicach Angelholm. Wstawałem o 3.50, pracowałem do 21. Zarabiałem na wyprawę.
- Droga ta wyprawa?
- Oj, tak. Nie na kieszeń studenta. Gdybym chciał jechać na komforcie, czyli normalnie jadać podczas podróży i czasami spać w hostelu, a nie w namiocie, to wyszłoby jakieś 16 tysięcy złotych. Wliczając w to, oczywiście, cenę sprzętu. Sponsorów, poza najbliższą rodziną, nie znalazłem.

Na szczęście dobry trekkingowy rower Jan Faściszewski ma od dwóch lat. Kupił po przecenie, ze starej kolekcji. Ma też jednokołową przyczepkę Extrawheel, lekką i pojemną, na której mieszczą się największe sakwy, bo dostał ją do testowania. Śpiwór, karimatę i parę innych rzeczy potrzebnych cykliście, który najbliższe trzy miesiące zamierza spędzić w podróży, wystał w kolejce do sklepu, w którym były promocje. Ustawił się w ogonku wieczorem, o 21, wszedł rano, o 10.30. Nocy nie przespał, ale zaoszczędził 700 złotych. - Namiot zabieram dwuosobowy - zapowiada. Może ktoś zechce do mnie dołączyć? Wcale nie planowałem samotnej eskapady. Koledzy chcieli mi towarzyszyć. Ale jeden miał wypadek, potrącił go samochód, drugi się zakochał i w rezultacie zostałem sam.

Podróżował już po lądzie i... lodzie

Wyprawę nazwał Rowerową Wstęgą Bałtyku, bo planuje objechać morze dookoła, trzymając się jak najbliżej linii brzegowej. To europejska trasa rowerowa EuroVelo nr 10, ale nie do końca. Dlatego uważa, że jego zamysł jest pionierski. Bo choć inni rowerzyści też okrążali Bałtyk, poruszali się bardziej centralnie, omijając okolice Zatoki Fińskiej i Zatoki Botnickiej, które on zamierza odwiedzić. Włącznie z basenem Vainameri i archipelagiem Haparanda.
- Byłem tam zimą, razem z Krzysztofem Paulem - przypomina.

Vainameri to zamarznięta cieśnina we wschodniej części Morza Bałtyckiego, między wyspami estońskimi a stałym lądem. Na biegówkach przedzierali się przez lód i śnieg.
Obeszli te wysepki, wspinali się na góry lodowe. Spali, oczywiście, pod namiotem, w puchowych śpiworach. Temperatura sięgała minus 10 st. C.
W następnym roku przeszli zamarzniętą Zatokę Botnicką, z Oulu w Finlandii do Lulea w Szwecji. Maszerowali trochę łukiem, bo środek Zatoki Botnickiej się ruszał. Omijali torosy i inne lodowe kompozycje, skakali przez szczeliny w lodzie, które niekiedy miały szerokość pół metra. To było czwarte polskie przejście tej trasy w historii!

To te większe eskapady. Bo Jeziora Raduńskie czy inne pobliskie akweny już wcześniej opłynął i zdeptał. Zdeptał? No, tak: Gdy zamarzły. Lodowe marszruty to jego specjalność. Ale nie jedyna. Przepłynął już w swoim życiu 2000 kilometrów kajakiem, m.in. dziurawym składakiem po królowej polskich rzek, Wiśle.
Bardzo trafnie ujęła to jego koleżanka, Małgosia Łęczycka:
- Lista jego aktywności jest onieśmielająca. Wiosną, latem, jesienią i zimą przemierza świat w poszukiwaniu przygód, pięknych widoków i nowości. Od króciutkich poobiednich przechadzek po Gdańsku, do półrocznych eskapad do Rumunii. Od Krymu po Finlandię. Z planu filmowego na spływ, a potem prosto na festiwal Woodstock.

Aż trudno uwierzyć, że ma dopiero 23 lata.
- Skończone 23 lata! - podkreśla Janek Faściszewski, na co dzień student geografii na Uniwersytecie Gdańskim i członek Studenckiego Koła Geografów, w przerwach - podróżnik, kajakarz i rowerzysta.
Śladami Hanzy i przodków
Z rowerem jest za pan brat. W ubiegłym roku przejechał 1000 kilometrów po polskich bezdrożach. Przemierzył Kaszuby, dotarł do Noteci, pokręcił się po Drawskim Parku Krajobrazowym. W Polsce jest mnóstwo fajnych miejsc. Uwielbia je.
Ale ciągnie go też gdzieś dalej.

To się zaczęło już w dzieciństwie, rozwijało przez kolejne lata, ale dopiero podczas Ogólnopolskich Spotkań Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów Kolosy w Gdyni zrozumiał, że jest to realne.
- Bywam na Kolosach jako wolontariusz, spotykam różnych ciekawych ludzi, słucham ich opowieści i aż mnie nosi, żeby gdzieś ruszyć - opowiada. - Pomysł tej ostatniej wyprawy, dookoła Bałtyku, też zrodził się po Kolosach. To było półtora roku temu. Wciąż obmyślałem szczegóły.
Uważa, że to wyprawa życia, spore wyzwanie.
Ruszy, najprawdopodobniej w środę, 20 lipca. Czeka na rosyjską wizę, teraz to więc zależy od życzliwości urzędników, a nie od niego.
Z Gdańska pojedzie na wschód, wzdłuż polskiego wybrzeża, do obwodu kaliningradzkiego. Stamtąd, przez Litwę, Łotwę, Estonię, Rosję, Finlandię, Szwecję, Danię i Niemcy do Gdańska. Planuje wrócić do domu pod koniec października.

Na pewno zrobi 7-8 tysięcy kilometrów, bo chce zajrzeć do różnych rezerwatów przyrody, odwiedzić wszystkie miasta portowe Hanzy, zobaczyć Petersburg.
- To trochę podróż sentymentalna - wyjawia. - Dlatego na pewno muszę być w Rydze, w której urodził się mój pradziadek Jacek, i w Lipawie, w której urodził się dziadek Stanisław. A ponieważ obaj moi dziadkowie, zarówno od strony mamy, jak i taty, pływali na Batorym, jeden był oficerem, a drugi cieślą, postanowiłem otoczyć morze rowerową wstęgą.
Rodzice mu kibicują. Mama i tata, gdyby mogli, to by sami na ten szlak ruszyli. Oni też żyją aktywnie, wciąż gdzieś wyjeżdżają, nie lubią siedzieć na kanapie.
- Mam siostrę i dwóch braci - opowiada. - W szóstkę organizowaliśmy różne wyprawy. Najczęściej na biegówkach przemierzaliśmy okoliczne lasy.
Teraz jednak musi sam. Dzik-samotnik, żartują sobie z niego przyjaciele. Jaś - łazęga.

Po cichu myśli, że zrealizuje jeszcze jeden cel: Połączy wyprawę z… pisaniem pracy magisterskiej. Ale nie jest pewny, czy w polowych warunkach to się uda.

Przygotował 66 obiadów, a dalej jakoś to będzie

Tereny są zróżnicowane pod względem przyrodniczym, społeczno-gospodarczym i klimatycznym. Niby lato, ale na pewno spotka silne opady atmosferyczne i wiatry sztormowe, a jesienią musi się przygotować na przymrozki i spanie w namiocie oprószonym śniegiem. W okolicach Zatoki Botnickiej to normalne.
- A jaki jest temat tej pracy?- "Zróżnicowanie antropopresji na wybranych odcinkach strefy brzegowej Bałtyku".
- Co jest antropopresja?!
- W skrócie: negatywny wpływ działalności człowieka na środowisko. Może rzeczywiście się uda jakieś materiały zgromadzić…

Już pakuje przyczepkę i sakwy. Jak zwykle, zabiera liofilizowaną żywność. Żelazna rezerwa to 66 obiadów. Na część podróży wystarczy. Potem będzie się martwić.
Dziennie musi robić ok. 100 kilometrów. Uważa, że to niewiele. Chce jednak trochę zwiedzać, cieszyć oko naturą i zabytkami po drodze. A dni będą coraz krótsze, trafi przecież na chłodną skandynawską jesień. Nocą, po ciemku, nie warto się przemieszczać.
- Jeśli od tej samotności nie zwariuję i wystarczy mi sił, to może machnę się jeszcze do siedziby św. Mikołaja w Rovaniemi, na kręgu polarnym? - marzy sobie.
I jeszcze podkreśla, że on niczego nie chce sobie udowadniać, jak sądzą niektórzy.
- Taka jazda to po prostu jedna wielka przyjemność - uważa.

Niedawno założył stronę internetową: www.janfas.pl. Planuje wrzucać na nią aktualne zdjęcia i ciekawostki z podróży. Sporo osób już tam zagląda, choć jeszcze nie zaczął wyprawy.
Wyrusza w przyszłym tygodniu. Jeśli się uda, to w środę, o godz. 10.30, sprzed Wydziału Nauk Społecznych i Instytutu Geografii Uniwersytetu Gdańskiego, przy ul. Bażyńskiego. Przyjaciele zapowiadają, że stawią się z rowerami i kawałek go odprowadzą.

Irena Łaszyn

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie