Rodzice uczniów szkoły w Kamnicy wprowadzeni w błąd? Zapowiadają protest przed Urzędem Miejskim w Miastku

Maria Sowisło
Prokurator z Miastka już w lipcu uznał, że Krystyna Hingst prowadząca szkołę w Kamnicy, nie popełniła przestępstwa polegającego na wyłudzeniu subwencji oświatowej Maria Sowisło
W środę 12 lutego 2020 o godz. 10.00 pod Urzędem Miejskim w Miastku mają zamiar protestować rodzice uczniów trzech szkół w gminie Miastko. O co chodzi? O nieprawdziwe - ich zdaniem - stwierdzenia, że ich dzieci uczęszczając do Publicznej Szkoły Podstawowej w Kamnicy - nie realizują obowiązku szkolnego. Z kolei rodzice uczniów szkół w Piaszczynie i Słosinku nie zgadzają się z mającą obowiązywać od 1 września nową organizacją tych szkół.

Rodzice uczniów Publicznej Szkoły Podstawowej w Kamnicy w gminie Miastko byli przerażeni. Otrzymali bowiem z urzędu pismo, że ich dzieci uczęszczając do placówki, nie realizują obowiązku szkolnego. Doszło do spotkania. Według relacji rodziców, zarówno burmistrz Danuta Karaśkiewicz, jak i radca prawny urzędu Jarosław Mielnik, mieli powtarzać wielokrotnie, że poprzednia władza przymykała oko na działalność Publicznej Szkoły Podstawowej w Kamnicy, a subwencja oświatowa w latach poprzednich na klasy IV-VI była wypłacana… niezgodnie z prawem. Tymczasem...

Czytaj także

Przestępstwa nie było

Okazuje się, że już na początku lipca 2019 roku burmistrz Miastka Danuta Karaśkiewicz stosowne zawiadomienie złożyła do Prokuratury Rejonowej w Miastku. Ta z kolei odmówiła wszczęcia śledztwa. Powód? Brak znamion czynu zabronionego. Prokuratura sprawdzała, zgodnie z zawiadomieniem, czy prowadząca placówkę Krystyna Hingst wprowadziła w błąd pracowników Urzędu Miejskiego w Miastku od 26 września 2017 do 30 stycznia 2019 roku w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i w celu uzyskania dotacji oświatowej dla podmiotu prowadzącego PSP co do rzeczywistego przeznaczenia środków pochodzących z dotacji oświatowej i przedłożenia nierzetelnych dokumentów o istotnym znaczeniu dla uzyskania wyżej wymienionego wsparcia z urzędu i doprowadzenia do niezasadnego przyznania wyżej wymienionej dotacji oświatowej dla szkoły za 2018 rok i tym samym doprowadzenie urzędu miejskiego do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości 1 587 770,90 zł.

Szkoła w Kamnicy jest nielegalna? Komu zależy na likwidacji ...

Prokurator ustalił, że na etapie w którym pani prowadząca szkołę zwracała się o dotację, nie posłużyła się żadnymi dokumentami, które można byłoby określić jako nierzetelne lub poświadczające nieprawdę – mówi prokurator rejonowy w Miastku Michał Krzemianowski

I dodaje: Prokurator stwierdził to samo co audytor urzędu, że sposób przyznawania dotacji oświatowej był daleki od pożądanego. Pani prowadząca szkołę w Kamnicy składała dokumenty i nie musiała się wielce natrudzić, by dotacja była jej przyznana. Natomiast na etapie rozliczania tej dotacji, nie mogła się dopuścić oszustwa. Żeby wyczerpać znamiona tego czynu, należy doprowadzić kogoś do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, trzeba wprowadzić go w błąd jeszcze przed jego rozporządzeniem. Tak samo było z dokumentami przedłożonymi urzędnikom. Sprawca musi działać umyślnie, z góry powziętym zamiarem już na etapie, w którym dotacje są przyznawane.

Czytaj także

Zgromadzone w tej sprawie dokumenty nie były kwestionowane przez urzędników i audytora urzędu.

- Były lakoniczne, ale prokurator uznał, że do rozstrzygnięcia tej sprawy prawidłowym będzie tryb administracyjny, w którym będzie można się ubiegać o zwrot tych świadczeń – kwituje Krzemianowski.

I wyjaśnia: - Pani prowadząca szkołę podnosiła wiele aspektów natury prawnej zawartej w sprawozdaniu audytora urzędu. Problematyczne wydawało się też to, że pani prowadząca szkołę w Kamnicy prowadzi równolegle działalność gospodarczą, a wszystkie rozliczenia są w oparciu o jeden rachunek. Są więc tam różne przepływy finansowe, które nie miały w ogóle związku ze szkołą. Z łatwością takie rzeczy można byłoby skontrolować, gdyby na etapie starania się o wypłatę dotacji stworzyć wymóg prowadzenia dla szkoły odrębnego rachunku bankowego – mówi Krzemianowski i zaznacza, że żadna ze stron nie złożyła zażalenia na odmowę wszczęcia śledztwa. Postanowienie jest więc prawomocne.

Nie ma żadnej opinii kuratora

Drugą sprawą, którą podczas spotkania z rodzicami mieli podnosić samorządowcy, to opinia pomorskiego kuratora oświaty, której nikt nie widział i wszyscy mają na słowo uwierzyć, że jest po myśli władzy – szkoła w Kamnicy nielegalnie prowadzi naukę w klasach IV-VI. Tymczasem, okazuje się, że Pomorskie Kuratorium Oświaty w Gdańsku, żadnej opinii w tej sprawie nie wydawało!

W nawiązaniu do Pani e-maila informuję, że do dnia dzisiejszego do kuratorium nie wpłynęła żadna Decyzja z Miastka. W dalszym ciągu oczekujemy na rozstrzygnięcie jakie zapadnie w Urzędzie, który ma kompetencje wydać zezwolenie na prowadzenie szkoły publicznej przez inny organ niż jest. Na chwilę obecną nie ma podstaw do zajmowania stanowiska w sprawie, która jest w toku.

Kurator nie wydawał opinii ponieważ nie jest stroną tego postępowania

Decyzja z 13 XII nr 143/2019 wydana przez PKO, nie jest opinią. Dotyczyła wniesionego odwołania organu prowadzącego szkołę w Kamnicy od Decyzji Burmistrza Miasta Miastka w sprawie odmowy zmiany zezwolenia na prowadzenie szkoły podstawowej, które było przedmiotem badania Pomorskiego Kuratora Oświaty.

Organ prowadzący ww. szkołę wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i zmianę ww. zezwolenia przez zezwolenie na prowadzenie ośmioletniej publicznej szkoły podstawowej o pełnej strukturze klas I-VIII.

Pomorski Kurator Oświaty, uchylił zaskarżoną decyzję w całości i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia bowiem za przedwczesne uznał stanowisko Burmistrza Miastka o odmowie zmiany zezwolenia. W uzasadnieniu decyzji wskazał, iż należy ponownie sprawdzić przedłożoną dokumentację pod kontem możliwości prowadzenia przez stronę ośmioklasowej szkoły podstawowej, a w razie stwierdzenia braków wezwać stronę do uzupełnienia braków formalnych - czytamy w odpowiedziach na pytania przesłanych nam przez Pomorskie Kuratorium Oświaty w Gdańsku.

Jak będą funkcjonować szkoły w Słosinku i Piaszczynie?

Druga część zaplanowanego na środę protestu rodziców dotyczy placówek w Słosinku i Piaszczynie.
Zgodnie z uchwałą intencyjną radnych, placówki w Słosinku i Piaszczynie od 1 września br. mają by tylko trzyklasowe. Uczniowie starsi, z klas IV-VI, będą dowożeni do szkół w mieście.
Ostateczna decyzja musi zapaść do końca lutego.

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

"chodzi o kasę"

Nie, chodzi o zastąpienie myślenia przepisami. Kasa jest jedynie dodatkowym katalizatorem.

G
Gość

Jak nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o kasę! Co dojna zmiano?

Dodaj ogłoszenie