Rodzice krytyczni wobec "Grodu Milusia". Plac zabaw inspirowany "Kajko i Kokoszem" niebezpieczny? "Spełnia europejskie standardy"

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska
Gród Milusia, czyli nowy plac zabaw w Sopocie, inspirowany serią komiksów o Kajko i Kokoszu robi na dzieciach ogromne wrażenie. Wiele wrażeń zapewnia również ich rodzicom, którzy boją się o bezpieczeństwo swoich pociech. Pracownia projektowa uspokaja jednak i zapewnia, że miejsce spełnia europejskie normy i posiada wszystkie wymagane certyfikaty.

Gród Milusia, bo tak nazywa się nowy plac zabaw, znajduje się w Parku im. Lecha i Marii Kaczyńskich w Sopocie. To nowe miejsce na mapie Sopotu inspirowane postaciami kultowego komiksu "Kajko i Kokosz" autorstwa Janusza Christy. Jego przestrzeń zaaranżowano tak, by opowiadała historię serialowych bohaterów - Kajka, Kokosza i smoka Milusia, który jest główną atrakcją placu.

Gród Milusia w Sopocie

Miluś to wielofunkcyjna drewniana platforma, stworzona z połączonych ze sobą bali drewna, typowych dla grodu Mirmiłowo, zaopatrzona w huśtawki, zjeżdżalnię i wiele miejsc do wspinaczki. Najmłodsi mogą wspiąć się na grzbiet Milusia po łapach, które wykonano z klawiszujących walców. Jego szyję oplata hamak, w którym chociaż przez moment można odsapnąć od szaleństw.
W swoim ciele smok posiada otwory, przez które można zaglądać lub wchodzić do jego brzucha. Plac i bawiącą się czeredę można obserwować z grzbietu smoka, a dzieci, które zechcą przyjrzeć się jego facjacie będą mogły skorzystać ze zjeżdżalni i wylądować tuż pod nosem sympatycznego Milusia.

Dzieciaki wchodzące na plac witają główni bohaterowie komiksów, tj. Kajko i Kokosz. Dzierżą drewniane bale, takie same, z których zbudowany jest wielki smok. Można oglądać ich z góry, dzięki trampolinie, która znajduje się tuż obok.

Ponadto na placu zabaw umieszczono również tzw. "Kalejdoskop Przyjaźni", będący efektem internetowej akcji. Każdy, kto zdecydował się na podzielenie historią o własnej relacji z przyjacielem, miał szansę uwiecznić jej symbol w sopockim parku. Ich imiona znalazły się wewnątrz "Kalejdoskopu".

Nie ma wątpliwości co do tego, że pojawienie się nowych obiektów dedykowanych dzieciom cieszy najmłodszych. Zadowoleni są również fani Janusza Christy, którzy długo czekali na to, aby w jakiś sposób uhonorować autora serii, który wychował się i tworzył w Sopocie.

- Od zawsze postulowałem wykorzystanie potencjału Kajko i Kokosza w Sopocie - zgłosiłem nawet taki projekt do BO w 2019 - w facebookowej grupie Sopot pl pisze lokalny działacz społeczny Wojciech Wężyk. - Cieszę się że ten plac powstał i gratuluję prezydentowi, że zadziałał szybko.

Czy Gród Milusia w Sopocie jest bezpieczny? Rodzice mają obawy

Tego entuzjazmu nie podzielają jednak rodzice maluchów bawiących się w Grodzie Milusia.

- Wczoraj dziecku noga utknęła między drewnem - mówi jedna z mam, pani Urszula. - Rodzice skarżą się, że ten plac jest niebezpieczny...

- Mój młody ześlizgnął się z samej góry, pomimo tego, że to bardzo sprawny siedmiolatek - podkreśla pani Justyna. - Strach pomyśleć jak by upadło dziecko młodsze lub mniej sprawne fizycznie. Pomysł fajny, ale realizacja już nie do końca się udała.

- Jak będą wypadki, posypią się odszkodowania - kwituje pani Katarzyna. - Oby nic poważnego się dzieciom nie stało.

Nie zgadza się z nią inna komentująca, która przypomina o istnieniu regulaminu placu zabaw.

- Każdy odpowiedzialny rodzic asekuruje swoje dziecko, a nie zamyka na placu zabaw - zarzuca im pani Paula. - To nie jest kojec.

- Plac zabaw powinien być zwyczajnie bezpieczny i tu nie ma pola do dyskusji - komentuje pani Justyna. - Asekurować to można małe dziecko, które nie ma odpowiedniej koordynacji ruchowej, a nie sprawnego przedszkolaka. Nie każda matka jest "helikopterem" i pozwala swojemu dziecku normalnie się bawić z innymi dziećmi nie chodząc za nimi cień w cień.

- Z dziećmi do 4 r.ż. bym chyba nie przyszła, bo jest trochę niebezpiecznie - zgadza się pani Magdalena. - Niemniej jednak zabawa przednia. Minusem, że w wielu miejscach są zacieki żywicy, którą ciężko doprać.

Czy wobec tego możemy liczyć, że Gród Milusia czeka jakiś "tuning"?

Rodzice krytyczni wobec "Grodu Milusia". Plac zabaw inspirow...

Projektant Grodu Milusia: Plac posiada wszelkie certyfikaty bezpieczeństwa

Za projekt placu odpowiadają pracownia projektowa BudCud - którą prowadzą Mateusz Adamczyk i Agata Woźniczka - i projektantka Izabela Rutkowska, założycielka Fundacji Form i Kształtów oraz Studia Zoochitecture, i wykładowczyni School of Form. Efekty jej prac prezentowane były na całym świecie - wspólnie z dziećmi stworzyła plac zabaw w Madrycie w postaci 120-metrowego węża, a od 5. lat prowadzi proces przekształceń Podwórka im. Wszystkich Mieszkańców we Wrocławiu, zainicjowany pojawieniem się na podwórku 7-metrowego jeża.

- Chcielibyśmy zapewnić, że przestrzeń została zaprojektowana w taki sposób, aby być przyjazną i bezpieczną dla dzieci zarówno pod kątem projektu, konstrukcji, technologii jej wykonania, jak również wykorzystanych w niej ekologicznych materiałów naturalnego pochodzenia - tłumaczy firma BudCud. - Podkreślamy, że plac zabaw posiada wszelkie certyfikaty bezpieczeństwa wymagane prawem, a także spełnia warunki określone normami bezpieczeństwa dla placów zabaw (jest w całości zgodny z Polską Normą PN-1176, PN-1177). Jeśli chodzi o nadzór certyfikacyjny nad placem zabaw, sprawowało go wyspecjalizowane w tym obszarze - Centrum Kontroli Placów Zabaw. Już na wczesnym etapie projektowym, współpracowaliśmy ze specjalistą od certyfikacji w celu zapewnienia bezpieczeństwa użytkowania placu.

Dodają, że całą powierzchnię placu zabaw pokrywa bezpieczna nawierzchnia ze zrębków drewnianych. To ekologiczne rozwiązanie jest stosowane na placach zabaw w krajach europejskich.

- Nawierzchnia taka charakteryzuje się tym, że zrębki drewniane z których jest wykonana są całkowicie wysuszone i zmiękczone technologicznie wzdłuż ich włókien, tak by były w pełni bezpieczne dla dzieci bawiących się na placu zabaw - dodaje pracownia projektowa. - Zrębki te są oczyszczone i zabezpieczone naturalnymi impregnatami, wolnymi od toksyn. Taka nawierzchnia ma właściwą sprężystość – posiada badania na amortyzację wg normy PN-EN 14808 i zachowuje się jak piasek – w przeciwieństwie do nawierzchni EPDM [syntetyczny kauczuk - przyp. red.], która jest dość twarda. Warto zaznaczyć, że zrębki nie powinny być mylone z trocinami czy korą, która czasem wsypywana jest w parkach pomiędzy nasadzeniami – ponieważ ich właściwości się znacznie różnią.

EURO 2020 - Polacy jadą do domu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie