Rodzice bronią likwidowanych, wygaszanych i przenoszonych szkół w Gdyni

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Rodzice uczniów spotkali się w piątek wieczorem w budynku SP 44, aby porozmawiać o proponowanych przez władzę Gdyni zmianach w siatce szkół
Rodzice uczniów spotkali się w piątek wieczorem w budynku SP 44, aby porozmawiać o proponowanych przez władzę Gdyni zmianach w siatce szkół Tomasz Bołt
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Mimo sukcesywnego odpływu uczniów gdyńscy samorządowcy unikali w ostatnich latach likwidacji szkół publicznych. Ale teraz nadszedł czas zmian. Nieuniknionych - jak podkreślają urzędnicy. Przedstawiony właśnie projekt wygaszania, likwidowania i przenoszenia placówek oświatowych jest jednak tak daleko idący, że rodzice są zszokowani.

Proponowane zmiany mogą spowodować w Gdyni konflikt społeczny, jakiego nie było od wielu lat. Już zawiązuje się komitet obrony szkół.

Niech nie myślą, że zapomnimy

Na gdyńskim Obłużu, dzielnicy, w której zmiany będą najbardziej dotkliwe dla mieszkańców, rodzice zbierają podpisy pod petycją do prezydenta miasta, aby jeszcze raz przemyślał przedstawiony projekt i odstąpił od zamiaru przede wszystkim wygaszenia Szkoły Podstawowej nr 44 i XIII Liceum Ogólnokształcącego. Na przyulicznych słupach i w wielu innych miejscach w tej części miasta zawisły ulotki. W piątek po południu zdesperowani rodzice spotkali się w budynku SP 44.

We wtorek wybrali się na posiedzenie Komisji Oświaty Rady Miasta Gdyni. W budynku Ratusza było gorąco.

Przeczytaj relację z poniedziałkowego spotkania: Awantura o szkoły w Gdyni. Rodzice przyszli na posiedzenie Komisji Oświaty Rady Miasta [ZDJĘCIA]

- Nie wybieramy się do urzędu z kwiatami czy gratulacjami dla radnych, lecz na stanowczą rozmowę - mówi Barbara Oleksiuk, mieszkanka Obłuża. - Nie ma naszej zgody na proponowane zmiany. Wprowadzane są za naszymi plecami. Nikt ich z nami nie konsultował, postawiono nas przed faktem dokonanym. Chcemy uświadomić radnym miasta, którzy muszą jeszcze zgodzić się na reorganizację gdyńskiej oświaty, że tego typu fanaberiami skrzywdzą tysiące osób. Nie dziwię się, że takie zmiany ogłaszane są w pierwszym roku po wyborach wygranych przez Samorządność prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka.

Widocznie działacze tego ugrupowania doszli do wniosku, że teraz dojdzie do awantury, ale za trzy lata zapomnimy i znowu na nich zagłosujemy. Zapewniam jednak, że tak nie będzie. Nie zapomnimy.

Gorzkich słów pod adresem władz miasta nie szczędzi też Jan Gumiński, radny dzielnicy z Obłuża, dawniej przewodniczący społecznego komitetu budowy SP 44.

- Najłatwiej jest oczywiście likwidować, ale to nie jest przemyślana decyzja - mówi. - Jak można było w ogóle pomyśleć o wygaszeniu placówki, w której uczy się kilkuset uczniów? To jakaś niepoważna sprawa. Argumenty rodziców są racjonalne. Wiceprezydent Gdyni Bartosz Bartoszewicz twierdzi, że dzieci z naszej dzielnicy mają uczęszczać do SP 39 i SP 6. Pierwsza z nich jest jednak przepełniona, zajęcia trwają tam do godz. 18. Podobnie rzecz ma się w SP 6.

Jan Gumiński pyta, gdzie wobec tego mają uczęszczać dzieci z Obłuża.
- Może do szkoły w sąsiedniej dzielnicy, na Pogórzu? - mówi radny. - Podejmowane są takie decyzje, a w tym samym czasie prezydent Gdyni Wojciech Szczurek od kilku już lat nie chce rozmawiać z mieszkańcami. Na propozycje takich spotkań, składane przez rady dzielnic, nie ma pozytywnych odpowiedzi. Dawniej tak nie było. Ostatni raz prezydent pojawił się na debatach z mieszkańcami w dzielnicach jakieś dwie kadencje temu. Teraz na dyskusje, w tym niezwykle istotne z punktu widzenia miasta rozmowy, dotyczące projektów planów zagospodarowania przestrzennego, wysyła podległych mu urzędników.

Temat numer jeden

Interwencje w sprawie likwidowanych szkół w niespotykanej dotychczas liczbie trafiają od rodziców do opozycyjnych radnych Gdyni, zarówno z ramienia Platformy Obywatelskiej, jak i Prawa i Sprawiedliwości. Mieszkańcy piszą, dzwonią, pojawiają się na dyżurach. Radni PO zażądali już w formie interpelacji wyjaśnień od władz Gdyni.

- Zmiany próbowano wprowadzić po cichu - mówi Mirosława Król (PO). - Już dziś wiadomo jednak, że to się nie uda. Jeszcze podczas ostatniej sesji Rady Miasta Gdyni omawiane były tylko sukcesy gdyńskiej oświaty. O zamiarze likwidacji szkół nikt się nawet nie zająknął. Nie jest dobrze, gdy o tego typu decyzjach dowiadujemy się od rodziców, bądź z mediów. Rozumiem, że można zlikwidować takie szkoły, jak IV LO, gdzie obecnie funkcjonują zaledwie dwa oddziały. Ale dlaczego wygaszane są szkoły, do których uczęszcza wielu uczniów?

Mirosława Król podkreśla, że rodzice martwią się, iż ich dzieci, głównie te z Obłuża, będą za kilka lat miały znacznie dłuższą drogę do szkoły.

- Spodziewam się, że dojdzie do burzliwych akcji protestacyjnych - zapowiada Mirosława Król. - To będzie w Gdyni temat numer jeden.
Dziś nie wiadomo jeszcze, do jakich kroków posunąć mogą się zdesperowani rodzice i uczniowie. Przykład innych miast pokazuje jednak, że mogą być to radykalne akcje. W Gdańsku przeciwko likwidacji szkół organizowano manifestacje. Kilka tygodni temu w Człuchowie uczniowie wyprowadzanej ze swojego budynku Zasadniczej Szkoły Zawodowej zdecydowali się nawet na okupację placówki. Kto wie, czy w Gdyni nie będzie podobnie.

- Nie wykluczamy, że może dojść do takiego scenariusza - mówi jeden z uczniów XIII Liceum Ogólnokształcącego.
Jutro w sprawie zmian w oświacie rodzice spotkają się też z radnymi Prawa i Sprawiedliwości, a także nowo wybranym posłem z tego miasta, Marcinem Horałą. Ten ostatni mówi, że już dawno przeczuwał, że aktualnej sieci gdyńskich szkół na dłuższą metę nie uda się utrzymać. Na etapie formułowania tegorocznego budżetu, jeszcze jako radny miasta, próbował uzyskać obietnicę od gdyńskich włodarzy, że w Gdyni nie będą likwidowane w najbliższych latach żadne placówki oświatowe. Deklaracje taka nie padła jednak z ust ani prezydenta Wojciecha Szczurka, ani też Ewy Łowkiel, byłej wiceprezydent ds. edukacji. W obliczu nadchodzących zmian radni PiS nie zamierzają siedzieć z założonymi rękami.
- Będziemy reagować, bowiem trafia do nas mnóstwo skarg od rodziców - mówi Patryk Felmet (PiS).

Oświata i budżet

Tajemnicą poliszynela jest jednak, że wiceprezydent Gdyni Ewa Łowkiel była gwarantem stabilności sieci szkół. Gdy w innych miastach w obliczu niżu demograficznego likwidowano placówki, nierzadko hurtowo, w Gdyni nikt z urzędników nie śmiał nawet mówić o takich pomysłach. Co więcej, gdy podsumowywaliśmy w „Dzienniku Bałtyckim” ostatnią kadencję rządów Wojciecha Szczurka, zwróciliśmy uwagę, że nie podjęto przez cztery lata jakiejkolwiek dyskusji na temat racjonalizacji kosztów gdyńskiej oświaty. Te są potężne, wynoszą obecnie 400 mln zł w skali 1,3 mld budżetu. Wiceprezydent Łowkiel była po tej publikacji niezadowolona.

- Jak w ogóle można mówić o likwidacji szkół, kiedy mamy jedne z najlepszych w Polsce? - usłyszeliśmy wtedy od wiceprezydent.

Jej następcę, Bartosza Bartoszewicza, czeka teraz karkołomne zadanie. Musi wytłumaczyć mieszkańcom, dlaczego modernizacja obejmuje aż 18 ze 104 placówek, dlaczego wygaszane mają być SP 44, XIII LO, dlaczego przenoszone są IX LO, czy Zespół Szkół Ekonomiczno-Administracyjnych. Gdy rozmawialiśmy w piątek z Bartoszem Bartoszewiczem, jeździł właśnie po gdyńskich placówkach i rozmawiał z uczniami.

- Prowadzili będziemy konsultacje społeczne - mówi Bartosz Bartoszewicz. - To nie będą też żadne, gwałtowne zmiany. Dla przykładu, SP 44 wygaszana będzie przez siedem lat. Skończą tą placówkę wszyscy, uczęszczający obecnie uczniowie. Nie dojdzie też do zwolnień nauczycieli.

Wiadomo jednak, że środowisko nauczycieli i związki zawodowe są niezadowolone.
- Mam tylko nadzieję, że zmiany te wprowadzane są na podstawie precyzyjnych prognoz demograficznych - mówi Adam Borkowski, były dyrektor SP 43 w Gdyni.

Skarbnik miasta, prof. Krzysztof Szałucki, mówi natomiast, że budżet Gdyni w przyszłym roku nie odczuje jeszcze wprowadzanych zmian.

- Ale w 2017 r. mogą być już one zauważalne - podkreśla Krzysztof Szałucki.

Black Friday - Świadomość klientów rośnie

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Rodzic
Ale dlaczego likwidować podstawówkę, jest tam w szkole dość miejsca dla wszystkich, i gimnazjum i podstawówki !!! Chyba ze...chodzi o miejsce!...Gimnazja wygaszą odgórnie, podstawówka wygaszona przez miasto i ..proszę jaki ładny teren za 3 do 6 lat, można od razu robić biznes-jak to w Gdyni
p
pawel
Ja konczylem xiii teraz studjuje i zlego slowa nie powiem o tej szkole,fajni nauczyciele,pozdro dla p. Od niemieckiego i historii. A jak sie nie uczsz to twoj problemXIi
M
Mc
To jedna z najgorszych szkol w Gdyni ! Bardzo dobrze , ze chca ja zamknac !
Dodaj ogłoszenie