Rocznica Powstania Warszawskiego. Co się stało ze zbrodniarzami odpowiedzialnymi za stłumienie powstania? Kaci nigdy nie zostali rozliczeni

Mateusz Zbroja
Mateusz Zbroja
Zbrodniarze, odpowiedzialni za krwawe stłumienie powstania warszawskiego i rzeź stolicy nigdy nie zostali rozliczeni za swoje zbrodnie. Na zdjęciu mural upamiętniający powstanie warszawskie.
Zbrodniarze, odpowiedzialni za krwawe stłumienie powstania warszawskiego i rzeź stolicy nigdy nie zostali rozliczeni za swoje zbrodnie. Na zdjęciu mural upamiętniający powstanie warszawskie. Fot. Wikimedia Commons
Udostępnij:
To już 78. rocznica Powstania Warszawskiego - wydarzenia, które przeszło do historii jako jedne z najważniejszych dla Polaków. Powstańczy zryw, który wybuchł 1 sierpnia 1944 roku, został jednak krwawo stłumiony przez niemieckich okupantów, z których większość nigdy nie została rozliczona za popełnione zbrodnie. Erich von dem Bach-Zelewski, Heinz Reinefarth, Oskar Dirlewanger i Bronisław Kamiński są zbrodniarzami, którzy nie zostali osądzeni za swoje czyny. To oni odpowiadali za rzeź warszawiaków, podczas której zginęło ok. 180 tys. cywilów.

"Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców, Warszawa ma być zrównana z ziemią" - taki rozkaz wydał 1 sierpnia 1944 roku, Reichsfuehrer SS Heinrich Himmler. Erich von dem Bach-Zelewski, Heinz Reinefarth, Oskar Dirlewanger i Bronisław Kamiński wykonali to zadanie krwawo tłumiąc Powstanie Warszawskie. Niemal cała Warszawa została zrównana z ziemią, a odpowiedzialni za jej rzeź zbrodniarze nigdy nie odpowiedzieli przed sądem za popełnione czyny.

Przybył do stolicy, gdy zaczynała się rzeź jej mieszkańców

Erich von dem Bach-Zelewski został Głównodowodzącym wojsk tłumiących Powstanie Warszawskie. Był weteranem I wojny światowej. Jako członek Freikorpsów brał udział w tłumieniu powstań śląskich. Po zajęciu Polski przez Niemcy w 1939 r., będąc Wyższym Dowódcą Policji i SS na Śląsku, von dem Bach-Zelewski odpowiadał m.in. za akcje pacyfikacyjne oraz deportacje tysięcy Polaków do Generalnego Gubernatorstwa.

Kiedy przybył do ogarniętej powstaniem stolicy Polski, rozpoczynała się masowa rzeź jej mieszkańców. Po wojnie utrzymywał, że przyjechał do Warszawy pomiędzy 13 a 15 sierpnia, aby zrzucić z siebie w ten sposób odpowiedzialność za zbrodnie na mieszkańcach Woli i Ochoty, za które odpowiadała grupa uderzeniowa pod dowództwem SS Gruppenfuehrera Heinza Reinefahrta, całkowicie podległemu pod von dem Bacha. Po II wojnie światowej, von dem Bach-Zalewski ukrywał się planując opuszczenie Niemiec. Został jednak aresztowany przez amerykańską komisję wojskową, a sądu uniknął dzięki zgodzie na zeznawanie jako świadek podczas procesów norymberskich.

Władze amerykańskie odmówiły jego ekstradycji do Polski i ZSRR. Po procesach niemieckich nazistów w 1949 r. został uwolniony i otrzymał areszt domowy. Zmarł w szpitalu więziennym w Monachium w 1972 r., za za zbrodnie dokonane na Polakach nigdy nie został ukarany.

Kat mieszkańców Ochoty

Bronisław Kamiński zyskał złą sławę kata tysięcy mieszkańców Ochoty. Był kolaborantem III Rzeszy, który bezpośrednio odpowiadał za rozkazy zamordowania tysięcy cywilów.

"Był awanturnikiem politycznym, wygłaszał do swych ludzi mowy propagandowe o wielkiej, faszystowskiej Rosji, której chciał być przywódcą-fuehrerem. Kobiety i alkohol były treścią jego życia. Dowództwo wojskowe pozostawiał swym dowódcom pułków. Pojęcie własności było mu obce, żadnego narodu nie nienawidził tak, jak Polaków, których wspominał jedynie obelżywymi słowami” – charakteryzował Kamińskiego w swych powojennych zeznaniach von dem Bach-Zelewsi, który był jego przełożonym.

Kamiński został rozstrzelany przez SS z rozkazu samego von dem Bacha, który obawiał się, że jego niesubordynowany podwładny obciąży go swoimi zeznaniami po wojnie. Decyzją, którą von dem Bach motywował rozstrzelanie Kamińskiego było uchylenie się od wykonywania rozkazów oraz rabunek wartościowego mienia.

Gwałciciel o skłonnościach sadystycznych

Oskar Dirlewanger był weteranem I wojny światowej oraz hiszpańskiej wojny domowej. W latach 30. został skazany za gwałt na 13-latce. Nie przeszkodziło mu to jednak w zyskaniu złej sławy wojennej, ponieważ w 1940 r. wstąpił do SS, gdzie dowodził oddziałem karnym, złożonym głównie z kłusowników i recydywistów. W 1944 r. Dirlewanger otrzymał przydział do grupy bojowej tłumiącej powstanie warszawskie.

„Osobiście nieustraszony i dzielny, podtrzymywał swój autorytet tylko przez największą brutalność. Nałogowy pijak i łgarz, był w stosunku do o wiele prymitywniejszego Kamińskiego bardziej wyrafinowany” - mówił o Dirlewangerze Erich von dem Bach-Zalewski po wojnie.

Oskar Dirlewanger podobnie jak Bronisław Kamiński odpowiadał za rzeź dokonaną na powstańcach warszawskich, zarówno cywilach jak i żołnierzach. Zmarł w czerwcu 1945 r. w niewyjaśnionych okolicznościach w Altshausen w Badenii-Wirtembergii, po aresztowaniu 1 czerwca we francuskiej strefie okupacyjnej. Z niektórych źródeł wynika, że został pobity na śmierć przez pilnujących go polskich strażników, zmobilizowanych i skierowanych do służby na tyłach francuskiej 1 Armii.z

"Mam mniej amunicji niż zatrzymanych”

Kamiński i Dirlewanger bezpośrednio podlegli byli innemu zbrodniarzowi niemieckiemu - Heinzowi Reinefarthowi. 5 sierpnia, podczas pacyfikacji Woli, skarżył się on do przełożonych tymi słowami: „Co mam robić z cywilami? Mam mniej amunicji niż zatrzymanych”.

Reinefarth w czasie powstania, oprócz przeprowadzenia rzezi Woli, dowodził oddziałami niemieckim w walkach o Stare Miasto, Powiśle i Czerniaków. Odpowiadał za masowe zbrodnie na cywilach, likwidację jeńców wojennych oraz chorych przebywających w szpitalach i ich personel medyczny.

Po wojnie Reinefarth trafił do niewoli brytyjskiej, nie został jednak wydany Polakom, którzy błędnie pisali wnioski ekstradycyjne. Potem zaczęła się Zimna Wojna i szanse na jego ekstradycję zniknęły. Jako lokalny polityk prawicowy już w 1951 r. został burmistrzem Westerland na wyspie Sylt, potem - posłem do Landtagu. Zmarł jako szanowany współobywatel w 1979 r. - mówił o powojennej historii niemieckiego zbrodniarza prof. Włodzimierz Borodziej.

Źródła: dzieje.pl/Polskie Radio 24/1944.pl/wielkahistoria.pl

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Politycy w studiu i.PL krytykują wpis Sikorskiego o Nord Stream

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
adam
Nie rozliczyliśmy jeszcze rodzimych zbrodniarzy Siedzą sobie na wyspach pływają jachtami i biorą wielkie emerytury. Nikt nie chce ich rozliczyć a tyle ludzi przez nich zginęło .
p
pawel Dud
gdyby ci idioci nie zrobili powstania to ci ludzie by zyli
G
Gość
Wołyń PAMIĘTAMY !!!!
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie