Rio 2016. Żeglarze ruszyli. Małgorzatę Białecką zatrzymał karton

Przemysław Franczak, Rio de JaneiroZaktualizowano 
Za nimi pierwszy trzy wyścigi. Z naszych startujących w klasie RS:X kandyfatów do medali lepszy wiatr w żagle, a w zasadzie w żagiel, złapał Piotr Myszka. Małgorzata Białecka miała trudny początek.

- Pierwszy dzień rewelacyjny, mieliśmy supersilny wiatr, więc pływaliśmy w ślizgu. Można powiedzieć, że to było piękne windsurfingowe żeglowanie – entuzjazmował się Myszka, 35-letni debiutant na igrzyskach. Po pierwszym dniu jest na 5. miejscu. - Wyniki może nie są takie, jakbym oczekiwał, bo byłem piąty, czwarty i piąty. Ale najważniejsze, że jest stabilnie. Chociaż Nick Dempsey był dwa razy pierwszy i drugi, więc pływał jeszcze równiej ode mnie. On miał swój dzień, ja miałem słabszy, ale mimo wszystko to było dobre otwarcie. Przed nami jeszcze cztery dni, dziesięć wyścigów, więc mam nadzieję, że walka będzie do samego końca.

Białecka, też debiutantka, jest 15. (w wyścigach zajęła kolejno: 13., 21. i 13. miejsce). - Dla mnie początek był trudny, trochę nerwówki było. Ciężkie warunki, nierówny wiatr. Kierunki na tym akwenie tak się układają, że wiatr jest z lewej strony trasy, a nie ma go z prawej. Dla zawodników oczywiste jest więc, że trzeba jechać do tak zwanego kornera w lewo, bo każdy metr w prawo to jest totalne cofnięcie się na linię startu. W przypadku słabego startu praktycznie niemożliwe jest wrócenie do czołówki. Właśnie w drugim wyścigu, w którym miałam bardzo słabe 21. miejsce, nie wystartowałam za dobrze. Część dziewczyn startowała z mieczem, inne w ślizgu. Ja z mieczem i nie była to najlepsza decyzja. Postanowiłam się odłożyć w drugą stronę i miałam kolizję z jedną dziewczyną. Z mojej winy. Niespodziewana sprawa, nie wiedziałam, czy ona jedzie czy stoi i skończyło się to dziurą w desce i słabym wyścigiem.

Nie tylko takie przygody ją spotkały. W zanieczyszczonej śmieciami Zatoce Guanabara w ostatnim wyścigu złapała na statecznik... karton.
- Musiałam się zatrzymać, cofnąć, podnieść statecznik i zdjąć ten śmieć. Straciłam dwa miejsca, które potem odrobiłam, ale gdyby nie to, może bym dogoniła jakieś dziewczyny przede mną – opowiadała. - Dzień z przygodami, ale mam zamiar walczyć. Z moją formą jest wszystko w porządku, ja się tutaj wcale nie poddaję i wiem, że jeszcze może się wszystko wydarzyć. Mamy 13 wyścigów, stawka jest wyrównana. Warunki są naprawdę trudne i nie da się pływać bezbłędnie. Na pewno wygra ta, która tych błędów popełni najmniej. Ja się na pewno nie poddam i mogę jeszcze sporo ugrać. Wolę atakować niż bronić – nie traci rezonu Białecka.

Myszka też przyznaje, że w rywalizacji mężczyzn teraz większa presja na liderującym Dempseyu. - Będziemy czekać na jego błąd – uśmiecha się. Swój pierwszy dzień na wodzie opisał tak: - W pierwszym wyścigu zaliczyłem słaby start, po którym musiałem się wygrzebywać. W drugim płynąłem w okolicach 2-3 miejsca, ale niestety miałem kolizję z zawodnikiem z Holandii. Zagapił się zrobił zwrot i nie zauważył mnie. Wbiłem się swoją deską w jego deskę, oczywiście uszkadzając obie. Popłynęliśmy dalej, on oczywiście przyjął na siebie karę, ale pro forma muszę złożyć protest, bo tak się robi. Na wszelki wypadek, żeby nie było niepotrzebnych nieporozumień

Trema debiutantów?
- Do niedzieli tak naprawdę nie czułem, że jestem na igrzyskach, poza tym, że byłem na ceremonii otwarcia. Starałem się budować taką atmosferę jak zawsze, czyli czułem się jak na wakacjach w Brazylii – śmiał się Myszka. - Normalnie trenując oczywiście. Rano nadszedł taki pierwszy stres, ale związany nie z tym, że są igrzyska, tylko że są regaty. Stres sportowy, który przydaje się przed startem, żeby się bardziej zmobilizować, skupić na robocie. Fajne otwarcie, jestem zadowolony, myślę, że będzie dobrze w kolejnych latach.

Białecka: - Na pewno lekki stresik jest, na takich imprezach nie da się podejść do startu bez emocji, na spokojnie. Staram się jednak przede wszystkim myśleć o tym, żeby popłynąć dobre wyścigi. Chcę zrobić dobrze to, nad czym pracuję całą karierę.

polecane: Dzwonią do Ciebie te numery? Nie odbieraj!

Wideo

Materiał oryginalny: Rio 2016. Żeglarze ruszyli. Małgorzatę Białecką zatrzymał karton - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie