Rio 2016. Polacy zakończyli występy na igrzyskach. Najwięcej medali w XXI wieku!

KMZaktualizowano 
Andrzej Szkocki/Polska Press
Dobiega końca ostatni dzień igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Swoje występy zakończyli już Polacy. Pod względem ilości medali to najlepsze dla Polski igrzyska w XXI wieku - zdobyliśmy 11 krążków.

Przed rozpoczęciem igrzysk można było usłyszeć, że Rio 2016 będzie imprezą wyjątkowo udaną dla Polski. Nasze nadzieje z pewnością zostały mocno rozbudzone przez tegoroczne mistrzostwa Europy w lekkoatletyce, w których triumfowaliśmy w klasyfikacji medalowej. Minister sportu, Witold Bańka, mówił o tym, że Polacy zdobędą 14 medali. Ostatecznie skończyło się na 11 krążkach, a więc wyniku w XXI wieku rekordowym.

Mieliśmy swoich żelaznych faworytów. Prawie każdy w ciemno obstawiał złoto dla Anity Włodarczyk i Pawła Fajdka w rzucie młotem oraz Piotra Małachowskiego w rzucie dyskiem. Jednak z tej trójki tylko Włodarczyk spełniła swój cel. Zrobiła to w nieprawdopodobnym stylu, bijąc rekord świata i miażdżąc rywalki, którym odskoczyła na 5,5 metra. Totalnie zawiódł Fajdek, który nie przebrnął nawet eliminacji. Jego występ to jedna z największych sensacji całych igrzysk. Jak sportowiec, który absolutnie dominował w swojej dyscyplinie, mógł na igrzyskach spisać się tak słabo? Jakikolwiek był powód, występ Fajdka to ogromne rozczarowanie. Nieco inaczej wygląda kwestia Małachowskiego, który sięgnął po srebro, co oczywiście zasługuje na spore uznanie. Wszyscy jednak liczyli na medal z tego najcenniejszego kruszcu, a nasz dyskobol utracił go w ostatnim rzucie. Ale to niepowodzenie go nie załamało i już zapowiadał walkę o złoto za 4 lata w Tokio.

Wśród niemiłych niespodzianek wymienić można też siatkarzy. Mieli grać o medale, a odpadli w ćwierćfinale w starciu ze Stanami Zjednoczonymi. Bolesny był również styl, w którym biało-czerwoni pożegnali się z turniejem. W starciu z Amerykanami momentami grali fatalnie i przegrali 0:3. Inaczej należy ocenić występ drugiej naszej męskiej drużyny, a więc piłkarzy ręcznych. Szczypiorniści swoją grą nie zachwycali, wygrali ledwie 3 z 8 meczów, ale byli o krok od medalu, przegrywając w meczu o 3. miejsce z Danią.

A co powiedzieć o Agnieszce Radwańskiej? Nasza tenisistka miała odkupić winy sprzed czterech lat, gdy w Londynie odpadła w I rundzie. Tymczasem w Rio... również została wyeliminowana po pierwszym pojedynku. Do zaskoczeń in minus zaliczyć możemy też Adama Kszczota (odpadł w półfinale biegu na 800 m), kobiecą czwórkę kajakarską na dystansie 500 metrów (Marta Walczykiewicz, Beata Mikołajczyk, Karolina Naja i Edyta Dzieniszewska odpadły w półfinale), Małgorzatę Białecką i Piotra Myszkę (brak medali w windsurfingu) czy też naszych zapaśników: Radosława Barana i Magomedmurada Gadżijewa. Nie zapominajmy również o polskich pływakach, którzy zanotowali kompromitujący występ. Nikt z naszej pływackiej kadry nie dostał się nawet do finału. Jest to najgorszy wynik od 40 lat, gdy na igrzyskach w Montrealu reprezentacja liczyła... trzy osoby.

Jednak największe rozczarowanie igrzysk w Rio wiązało się nie z aspektami czysto sportowymi, a z aferą dopingową dotyczącą naszych ciężarowców. Bracia Adrian i Tomasz Zielińscy walczyć mieli o medale, a jak się skończyło, wszyscy wiemy. To jedna z największych afer w dziejach polskiego sportu i, nie bójmy się użyć tego słowa, hańba dla polskiego środowiska sportowego.

Były też jednak zaskoczenia pozytywne: Oktawia Nowacka (brąz w pięcioboju nowoczesnym), Monika Michalik (brąz w zapasach) czy Wojciech Nowicki (również brąz w rzucie młotem). Z tymże ten ostatni ze swojego występu wcale nie był zadowolony. Dla kibiców jednak jego medal stanowił sporą niespodziankę i małą rekompensatę za nieudany start Fajdka.

Dla Polaków igrzyska w Rio miały więc swoje cienie i blaski. Byliśmy świadkami kilku bolesnych porażek, nieprzyjemnych afer, ale też momentów euforii i triumfu, czasem niespodziewanych. Zdobyliśmy 11 medali, najwięcej od 16 lat, gdy w Sydney nasi reprezentanci 14 razy stawali na podium. Powód do zadowolenia więc jest, bo przełamana została niepokonana ostatnio bariera 10 medali. Ciężko jednak nie czuć lekkiego niedosytu, bo medalowych zdobyczy mogło i powinno być więcej. Miejmy nadzieję, że gdy granica 10 medali została przekroczona, to na następnych igrzyskach Polacy siłą rozpędu krążków zdobędą jeszcze więcej.

Polskie medale na igrzyskach w Rio de Janeiro:

Złote:
Anita Włodarczyk (rzut młotem)
Magdalena Fularczyk-Kozłowska i Natalia Madaj (wioślarstwo, dwójka podwójna kobiet)

Srebrne:
Maja Włoszczowska (kolarstwo górskie)
Piotr Małachowski (rzut dyskiem)
Marta Walczykiewicz (kajakarstwo, K-1 200 m)

Brązowe:
Rafał Majka (kolarstwo szosowe)
Monika Ciaciuch, Agnieszka Kobus, Maria Springwald, Joanna Leszczyńska (wioślarstwo, czwórka podwójna kobiet)
Beata Mikołajczyk i Karolina Naja (kajakarstwo, K-2 500 m)
Monika Michalik (zapasy, styl wolny do 63 kg)
Oktawia Nowacka (pięciobój nowoczesny)
Wojciech Nowicki (rzut młotem)

Monika Pyrek-Rokita: Wioska olimpijska z zewnątrz jest piękna, ale w środku ma dużo niedoróbek

Agencja Informacyjna Polska Press

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
aa

...nie narzekajmy. Idzie zmiana pokoleniowa, popatrzmy na czwarte i piąte miejsca "o włos". To obiecuje sukcesy w przyszłości. A Fajdek ? Chyba potrzebował psychologa przed startem. Ta jego żałosna wypowiedź o zbyt wczesnej pobudce - to chyba był krzyk rozpaczy. Ja, generalnie jestem zadowolony za wyjątkiem występów siatkarzy i "ręcznych". Różnica klasy rzucała się w oczy. Skąd się to wzięło - nie wiem. Może za cztery lata będzie lepiej...

Dodaj ogłoszenie