Rio 2016. Deszcz i wiatr, czyli zima w Rio nie jest taka miła

Paweł Hochstim, Rio de JaneiroZaktualizowano 
Maciej Bodnar
Maciej Bodnar Bryn Lennon
Deszcz i wiatr mocno utrudniał kolarzom jazdę w wyścigu na czas. Świetnie spisał się Maciej Bodnar, który w stawce mistrzów zajął szóste miejsce

Zima potrafi jednak zaskoczyć w Rio, a trzydziestostopniowe upały w zaledwie kilkadziesiąt godzin mogą zmienić w jesienną zawieruchę. Deszcz bardziej popsuł wyścig pań, ale i panowie mieli trudne warunki.

A wszystko miało być inaczej, bo kolarze startowali z przepięknego miejsca na przedmieściach Rio, tuż przy szerokiej plaży. Wprawdzie surferom deszcz nie przeszkadzał i pojawili się w na wodzie tuż przy mecie, ale oni akurat kolarzami zainteresowani nie byli. Za to fatalna pogoda na pewno wystraszyła kibiców, których przy trasie było bardzo mało.

Odwołane wioślarstwo, przesunięty początek meczów tenisowych – takie wiadomości docierały od rana. Kolarze na przychylność liczyć nie mogli i wystartowali punktualnie. Gdy o godz. 8.30 na starcie stanęła pierwsza zawodniczka, Polka Anna Plichta, lało niemiłosiernie.

– Było ślisko i niebezpiecznie, przy tej pogodzie trzeba było bardzo uważać, bo już na pierwszych zakrętach poczułam, jak koła się ślizgają, więc na zjeździe trzeba było zachować maksimum koncentracji i uwagi, żeby się nie przewrócić – mówiła Plichta, która nie chciała ryzykować zbyt szybkiej jazdy. – Na tej trasie dużo szaleństwa faktycznie mogło się przydać, ale to było duże ryzyko. Być może można było trochę zyskać, ale na pewno dużo więcej stracić – mówiła.

Polka, choć w stawce 25 zawodniczek uplasowała się dopiero na osiemnastej pozycji była ze startu zadowolona. – Jestem zadowolona, pojechałam swoje maksimum na tę chwilę. Myślę, że byłam dobrze przygotowana. Wiadomo, że tutaj startowała tylko światowa czołówka, same najlepsze dziewczyny, więc nie spodziewałam się tutaj spektakularnego wyniku – mówiła.
Zupełnie w innym nastroju była Katarzyna Niewiadoma, która skończyła niespełna trzydziestokilometrową czasówkę jedno miejsce wyżej. Polska zawodniczka przejechała pędem przez strefę mieszaną nie zatrzymując się przy dziennikarzach i mimo próśb już nie wróciła.

Z każdą minutą pogoda robiła się lepsza, ale gdy na trasę liczącej 54,5 km czasówki tuż przed godz. 10.30 wyjeżdżał Michał Kwiatkowski, asfalt był jeszcze bardzo mokry. Polski kolarz nie ukrywał żalu, że organizatorzy podzielili kolarzy na dwie grupy, bo, rzeczywiście, startujący później zawodnicy mieli dużo lepsze warunki do jazdy. Ale spisał się dobrze, zajmując w swojej grupie trzecie miejsce, a w sumie skończył na czternastej pozycji.

– Myślę, że pojechałem na solidnym poziomie, chociaż nie zapowiadałem, że będę walczył o wielki wynik. Czułem się nieźle i starałem się nie ryzykować na zjazdach – mówił Kwiatkowski, który ze znakomitej strony pokazał się w sobotnim wyścigu ze startu wspólnego.

Polscy kibice czekali jednak przede wszystkim na występ Macieja Bodnara, który miał duże szanse, by skończył w czołówce. Polski kolarz od początku jechał dobrze, na każdym z punktów kontrolnych był w pierwszej dziesiątce. Trochę kłopotów sprawiały mu strome zjazdy na śliskiej nawierzchni, ale szczęśliwie dużo nie tracił. Gdy przyjechał na metę był trzeci, a później wyprzedziło go jeszcze tylko trzech kolarzy.

– Myślę, że cała reprezentacja pojechała świetnie w Rio de Janeiro, bo wyrwaliśmy medal (Rafała Majki w wyścigu ze startu wspólnego – przyp. red.). Nie mamy się czego wstydzić – mówił Kwiatkowski, gdy Bodnar zbliżał się do mety i było wiadomo, że zajmie świetne miejsce.

Złote medale zdobyli wczoraj Amerykanka Kristin Armstrong i Szwajcar Fabian Cancellara. Dla 43-letniej zawodniczki to trzecie kolejne złoto w jeździe na czas w igrzyskach, a z kolei Szwajcar dołożył drugie złoto do tego, które wywalczył w Pekinie. W kolekcji ma także srebrny medal w wyścigu ze startu wspólnego w Pekinie.

Wyniki
Jazda indywidualna na czas kobiet
1. Kristin Armstrong (USA) 44:26.42, 2. Olga Zabelinskaya (Rosja) +5.55, 3. Anna van der Breggen (Holandia) +11.38; 17. Katarzyna Niewiadoma +3:21.54, 18. Anna Plichta +3:33.24
Jazda indywidualna na czas mężczyzn
1. Fabian Cancellara (Szwajcaria) 1:12:15.42, 2. Tom Dumoulin (Holandia) +47.41, 3. Christopher Froome (Wielka Brytania) +1:02.12; 6. Maciej Bodnar +1:50.47, 14. Michał Kwiatkowski +3:40.07

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: Rio 2016. Deszcz i wiatr, czyli zima w Rio nie jest taka miła - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie