Rezygnacja Małgorzaty Kidawy-Błońskiej z kandydowania w wyborach. Rafał Trzaskowski nowym kandydatem PO na prezydenta - komentarze polityków

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki
15.05.2020 warszawa rafal trzaskowski nowym kandydatem platformy obywatelskiej w wyborach prezydenckichn/z malgorzata kidawa-blonska , rafal trzaskowskifot. adam jankowski / polska press
15.05.2020 warszawa rafal trzaskowski nowym kandydatem platformy obywatelskiej w wyborach prezydenckichn/z malgorzata kidawa-blonska , rafal trzaskowskifot. adam jankowski / polska press brak
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
- Wierzę, że za kilka tygodni będziemy mieli nowego prezydenta. Nie będę brała udziału w tych wyborach - powiedziała w Sejmie Małgorzata Kidawa-Błońska. Wicemarszałek Sejmu zrezygnowała z kandydowania w wyborach prezydenckich. O 10:00 zbiera się zarząd Platformy Obywatelskiej, która ma ogłosić nowego kandydata. Najbardziej prawdopodobne wydają się dwa nazwiska: Rafał Trzaskowski i Radosław Sikorski. Po ponad pięciogodzinnej naradzie nowym kandydatem ogłoszony został Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy. Sprawę komentują pomorscy posłowie: Sławomir Neumann (PO), Beata Maciejewska (Lewica), Kacper Płażyński (PiS), Marek Biernacki (Koalicja Polska) i Artur Dziambor (Konfederacja).

- Wierzę i jestem pewna, że za kilka tygodni będziemy mieli nowego prezydenta, że ta trudna sytuacja prawna w naszym kraju się skończy. Nie będę brała udziału w tych wyborach - ogłosiła w piątek rano Małgorzata Kidawa-Błońska.

- W Polsce są dwa bezpieczniki, które mogą zatrzymać złe działania. Pierwszy to Senat, drugi to samorządy. Kiedy rządzący wpadli na szatański pomysł by wybory robić w środku pandemii nie licząc się ze zdrowiem oraz z zasadami państwa demokratycznego, nie mogłam milczeć. Gdyby nie mój mocny głos i mówienie o bojkocie, te wybory by się pewnie odbyły. Gdy ludzie zaczęli o tym mówić Kaczyński się zatrzymał, Senat i samorządowcy spowodowali, że mamy szanse na wolne i demokratyczne wybory. Mam nadzieję, że Polacy w takich wyborach wezmą udział - powiedziała była już kandydatka na urząd prezydenta RP.

Wierzę, że te wybory będą wygrane przez moją formację, bo nie chcę żeby moje obciążenia przechodziły na całą partię, ja to biorę na siebie.

- Wiem, że ponoszę odpowiedzialność za spadki sondażowe. To było spowodowane tym, że Polacy nie wiedzieli czy biorę udział w tych wyborach czy nie, ale dla mnie najważniejsze jest by Polska dalej była krajem demokratycznym w sercu Europy. Wierzę, że te wybory będą wygrane przez moją formację, bo nie chcę żeby moje obciążenia przechodziły na całą partię, ja to biorę na siebie. Mam nadzieję, że wybór, który zostanie dziś dokonany, spowoduje, że kandydat opozycji wygra. Pamiętam, że za słowa o bojkocie dostałam mocny atak ze strony rządzących, ale też kontrkandydatów. Politykę postrzegam jako działanie uczciwe dla dobra ludzi i to się nie zmieni. Z ludzi, którzy mają odwagę brać odpowiedzialność, wyrastają poważni przywódcy. Wierzę, że Koalicja Obywatelska zda ten egzamin. Dziękuję za zbieranie podpisów i wierzę, że będziemy dalej współpracowali. Wygrana przed nami, tylko musimy wspólnie działać - zakończyła Małgorzata Kidawa-Błońska.

O 10:00 zbiera się zarząd Platformy Obywatelskiej, który wskaże nowego kandydata w wyborach prezydenckich. Najbardziej prawdopodobne są opcje prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz europosła Radosława Sikorskiego.

Rafał Trzaskowski od 2018 roku jest prezydentem Warszawy. Wygrał wybory w pierwszej turze. Wcześniej był m.in. posłem na Sejm RP, posłem do Parlamentu Europejskiego, ministrem administracji i cyfryzacji oraz wiceministrem spraw zagranicznych.

Radosław Sikorski jest od roku posłem do Parlamentu Europejskiego. Podczas rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego był najpierw ministrem spraw zagranicznych, a później Marszałkiem Sejmu. Gdy Prawi i Sprawiedliwość po raz pierwszy było u władzy (lata 2005-2007) był ministrem obrony narodowej w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego. Był posłem i senatorem. W rządzie premiera Jana Olszewskiego w 1992 roku był wiceministrem obrony narodowej.

Ok. godziny 15:00 rzecznik prasowy Platformy Obywatelskiej poseł Jan Grabiec wyszedł do dziennikarzy i poinformował, że konferencja prasowa podczas której zostanie ogłoszona decyzja władz partii odbędzie się w Sejmie o 15:30.

- Jednomyślną rekomendacją przedstawioną na zarządzie Platformy Obywatelskiej jest rekomendacja dla pana prezydenta Rafała Trzaskowskiego - powiedział szef PO Borys Budka.

Małgorzata Kidawa-Błońska otrzymała podziękowania, a Rafał Trzaskowski wyrazy wsparcia od koalicjantów PO - Adama Szłapki z Nowoczesnej, Barbary Nowackiej z Inicjatywy Polskiej oraz Małgorzaty Tracz i Wojciecha Kubalewskiego z Zielonych.

- Inicjatywa Polska ten wybór szanuje. Rafał Trzaskowski to kandydat, który pokazał jak się wygrywa. Rafale, jesteśmy z Tobą - powiedziała Barbara Nowacka, posłanka z okręgu gdyńsko-słupskiego.

- Świat się zmienia, jesteśmy tego świadkami - mówił Rafał Trzaskowski. - Musimy znaleźć odpowiedź na problemy palące Polki i Polaków. Znajdziemy odpowiedź na te najważniejsze problemy. Świat się zmienia dla nas wszystkich, nasz kraj się zmienia. Dzisiaj staję przed państwem jako kandydat na prezydenta Rzeczypospolitej. Zmieniła się jeszcze jedna rzecz, mianowicie wszyscy idziemy na wybory. Dzięki opozycji, Senatowi, postawie samorządów i Małgorzacie Kidawie-Błońskiej idziemy na wybory, które będą powszechne, demokratyczne i tajne. Nie będzie łatwo. Będą nam rzucać kłody pod nogi, ale im bardziej będą nas atakować, tym bardziej będziemy silni. Wygramy te wybory, bo więcej jest ludzi dobrej woli, którzy mają dość zawłaszczania państwa. Idę się bić o Polskę, która będzie silna, w której wyciąga się wnioski z błędów III RP, ale nie depcze wszystkiego, co udało nam się przez ten czas osiągnąć. Idę walczyć o państwo, w którym samorządy są silne. Wszyscy musimy do tych wyborów pójść i zagłosować - dodał nowy kandydat na prezydenta RP.

Zmianę na stanowisku kandydata na prezydenta komentują pomorscy politycy.

- Rozmawialiśmy długo, bo kilka godzin o tym kto powinien być kandydatem w trudnych czasach. Nie było jeszcze w Polsce takiej sytuacji, ale też nie było sytuacji, w której nie odbyły się wybory. Rafał i Radek byli bardzo zdeterminowani. Analizując mocne i słabe strony każdego z nich wybraliśmy kandydaturę Rafała Trzaskowskiego - mówi nam szef Platformy Obywatelskiej na Pomorzu Sławomir Neumann. - Wyraźnie widzimy, że elektorat, który jest przy PO czy KO podzielił się na dwie części. Na tych, którzy uznali, że wybory 10 maja w metodzie sasinowej to wielkie oszustwo. Część naszego elektoratu chciała się dalej bić. Dzisiaj wystawiamy Rafała Trzaskowskiego. Jesteśmy zdeterminowani by iść po Andrzeja Dudę i zakończyć jego okres panowania w Pałacu Prezydenckim. Jest pełna mobilizacja działaczy, osób, które wierzą, że te wybory mogą się odbyć w sposób demokratyczny, co się udało bo Państwowa Komisja Wyborcza będzie organizować wybory. Wierzę, że partia, która ma ponad 30 tys. członków, może zebrać w kilka dni 100 tys. podpisów - dodaje.

Poseł KO odniósł się do zarzutu stawianego często przez konkurentów, którzy zwracają uwagę, że po zmianie kandydata, to KO będzie odpowiedzialna za konieczność przygotowania nowych kart wyborczych.

- Karty zostały nielegalnie wydrukowane. Trzeba mieć tę świadomość. To, że ktoś je wydrukował nielegalnie i bez podstawy prawnej wydał na to pieniądze to sprawa dla prokuratury. Za to powinni odpowiedzieć Jacek Sasin i Mateusz Morawiecki. Taki argument jest absurdalny, próbuje się nim przerzucić odpowiedzialność za nielegalne działania Sasina i Morawieckiego - komentuje Sławomir Neumann.

Gdańska posłanka Lewicy Beata Maciejewska uważa, że winę za słabe wyniki sondażowe Małgorzaty Kidawy-Błońskiej ponosi jej sztab wyborczy.

- Pani marszałek jest osobą, która wzięła na siebie całą odpowiedzialność za błędy PO - mówi Beata Maciejewska. - Ta scena kiedy ona stoi sama w Sali Kolumnowej, bez sztabu, szefa partii, ludzi, którzy na początku ją wspierali, jest wstrząsająca. Małgorzata Kidawa-Błońska jest osobą z dużym talentem politycznym, nigdy wcześniej nie miała żadnej wpadki, ale sztab jej nie przygotował. Ja jestem w sztabie Roberta Biedronia, który jest osobą bardzo sprawną, ale my z nim cały czas pracujemy. Sztab Małgorzaty Kidawy-Błońskiej o nią nie dbał. Gdy Borys Budka występował z nią na konferencjach prasowych to promował tam siebie. Jestem wielką przeciwniczką tezy posłanki Izabeli Leszczyny, że trzeba walczyć tak jak dyktuje przeciwnik. Polityka to nie jest ring. Zasady ustalają obie strony. My mamy jedynego kandydata, który jest kandydatem progresywnym i lewicowym, wyróżniamy się naszą propozycją dla wyborców. Rafał Trzaskowski jest osobą, która jest nowoczesna, ale czy jest progresywna? Nie powiedziałabym tego - dodaje rzeczniczka kandydata na prezydenta Roberta Biedronia.

O szanse urzędującego prezydenta Andrzeja Dudy nie obawia się poseł Prawa i Sprawiedliwości Kacper Płażyński. Jego zdaniem zmiana kandydata największej partii opozycyjnej może przynieść zaostrzenie retoryki kampanijnej.

- Kontekst jest ważny. Przez ostatnie miesiące słuchaliśmy ze strony polityków Koalicji Obywatelskiej, w tym także pani marszałek Kidawy-Błońskiej, że zależy im na bezpieczeństwie wyborów, że to nie wybory są najważniejsze i że to walka z koronawirusem jest priorytetem. Dziś widzimy, że nie chodziło o kwestie bezpieczeństwa czy prawne, a o wywołanie zamieszania, by zmienić nie radzącego sobie kandydata - komentuje Kacper Płażyński. - Nie jestem od tego by oceniać szanse Rafała Trzaskowskiego, to suweren ocenia szanse głosując i wydając wyborczy werdykt, ale wydaje mi się, że z punktu widzenia prezydenta Andrzeja Dudy, który ma za sobą udane 5 lat prezydentury i prezentuje pozytywny program, nie ma większego znaczenia, kto jest konkurentem. Walory pana prezydenta zostaną docenione i zostanie wybrany na kolejną kadencję. To, czego obawiam się w związku z kandydowaniem Trzaskowskiego to jeszcze większa agresja i jeszcze więcej nieczystych zagrań ze strony Platformy. Pani marszałek Kidawa-Błońska, jakkolwiek by jej nie oceniać, jest politykiem, który waży słowa i odnosi się do politycznych konkurentów z pewnym szacunkiem. Tego nie można powiedzieć o Rafale Trzaskowskim i jego zapleczu. Przypomnę, że to w warszawskim ratuszu został zatrudniony twórca niesławnej, propagującej kłamstwa i obelgi strony Sok z Buraka. Obawiam się, że w związku ze zmianą kandydata PO dojdzie do zaostrzenia retoryki wyborczej i większej ilości tzw. hejtu w przestrzeni publicznej - dodaje poseł partii rządzącej.

Poseł Koalicji Polskiej PSL - Kukiz '15 - a niegdyś wieloletni poseł i minister PO - Marek Biernacki ma mieszane uczucia w związku z procesem wymiany kandydata przez jego byłą partię.

- Od roku kandydatem formalnym lub nieformalnym była marszałek Kidawa-Błońska. Miałem wątpliwości gdy nie uczestniczyła w debatach parlamentarnych, choć była sygnowana przez Grzegorza Schetynę jako kandydatka na premiera. Było widać, że ma jakieś zahamowania lub jest źle prowadzona - ocenia Marek Biernacki. - Gdy wybuchła epidemia koronawirusa PO przyjęłą retorykę, że trzeba bojkotować wybory. Notowania pani marszałek, które nie były oszałamiające, poleciały na łeb na szyję. To była decyzja kolegialna. Tu jest problem. Gdy PO miała możliwość zmiany bardzo szybko jej dokonała. Widocznie PO przestraszyła się, że Szymon Hołownia bierze dużą część jej elektoratu. Może przestraszyła się nowej siły, która może zagarnąć elektorat opozycyjny. Nie wiadomo czy byłby to odpływ czasowy, czy stały. Stąd decyzja była przyspieszona. Cała kampania pod Małgorzatę Kidawę-Błońską była zaskakująca. Albo ona była uczciwie robiona, albo tak jak to się zdarza w mojej kochanej byłej partii, była robiona na niby, tak jak było z Bronkiem Komorowskim czy z wyborami do Senatu, w których ostatecznie blok opozycyjny wygrał. Jeżeli spojrzymy na poparcie, to ta decyzja jest racjonalna. Trudno było przypuszczać, że pani marszałek nadrobiłaby straty. Za te decyzje odpowiedzialność powinien ponieść szereg osób, które pracowało w tej kampanii. Można się zastanawiać, czy ta zmiana nie była dłużej planowana. Warto też zwrócić uwagę na aspekt pokoleniowy. Teraz kampania wyborcza jest dynamiczna, brutalna. Pani marszałek Kidawa-Błońska jest osobą stateczną, wyznającą pewne wartości. Nie wiem czy w tym szaleństwie kampanii wyborczej ona się najlepiej czuła. Według mnie w tej kadencji Sejmu nadchodzi czas ludzi młodych. Rafał jest człowiekiem sukcesu, bo wygrał w Warszawie. To czynnik decydujący. Gwarantuje pewien wysoki poziom. Liderom PO chodziło o to by nie stracić elektoratu na stałe, a być może powalczyć. Werdykt wyborczy nie jest rozstrzygnięty. W pierwszej turze wygra Andrzej Duda, ale będzie druga tura. Rafałowi Trzaskowskiemu może się udać wejść na wyrównany poziom Władka Kosiniaka-Kamysza i Szymona Hołowni. Przyczajonym tygrysem jest też Krzysztof Bosak, który jest liczącym się graczem. W drugiej turze wszystko jest możliwe - dodaje poseł Koalicji Polskiej.

Zdaniem posła Konfederacji Artura Dziambora PO mogła dążyć do wymiany kandydata przeciągając prace w Senacie nad ustawą wyborczą.

- Radosław Sikorski ma zbyt elitarny wizerunek. Rafał Trzaskowski ma wizerunek zniszczony przez masę różnych wtop. PO wybrała kandydata, który nie ma wygrać wyborów, a odebrać elektorat Szymonowi Hołowni - twierdzi Artur Dziambor. - Oni cały czas nie zauważają, że są trochę oderwani od rzeczywistości. Prawybory w PO były szopką, nie ma co porównywać z naszymi prawyborami, gdzie były emocje do ostatniej chwili. Zastanawiam się czy obstrukcja senacka ustawy wyborczej nie była ustawką, by PO mogła wymienić kandydata wiedząc, że PiS nie ogarnie wyborów. Byliśmy świadkami rozgrywki, gdzie PO do ostatniej chwili przeciągała sprawę tej ustawy, by teraz mieć możliwość wymiany kandydata. Być może to było planem od początku. Nie wyczuli sondaży, co jest dziwne, bo znają się na tym. Trzaskowski będzie odbierał Hołowni to co zabrał Kidawie. Jestem zadowolony, że będą się podgryzać, bo to pomaga Krzysztofowi Bosakowi by mógł spokojnie prowadzić kampanię przez ponad miesiąc. Niech oni się biją między sobą. My mamy swoją agendę. O elektorat maksymalnie centrowy czy lewicowy nam będzie zawalczyć najtrudniej - dodaje.

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie