Retrokuchnia: Mdlała, spazmowała, a potem zajadała się tortem...

felieton Gabrieli Pewińskiej
Mieczysława Ćwiklińska (1879 - 1972)
Mieczysława Ćwiklińska (1879 - 1972) Wikimedia Commons
Znamy ją głównie z przedwojennych komediowych filmów. Pamiętacie Państwo jak tańczyła tango z Adolfem Dymszą w filmie „Antek policmajster”? Za fenomenalne role Prezesowych, Baronowych i Hrabin kochała ją cała Polska. Jakże komicznie mdlała Prezesowa Ćwiklińskiej w filmie „Jadzia” wspomina się do dziś. Ale jeszcze słynniejsze są role teatralne lubianej, jak ją nazywano, Ćwikły. Z teatrem zjechała całą powojenną Polskę, wszystkie miasteczka małe i duże, na scenie, pisali krytycy, „mdlała, spazmowała, dąsała się i rozpromieniała tak samo śmiesznie”.

Ale wywoływała i łzy wzruszenia grając, aż do 92 roku życia, w spektaklu „Drzewa umierają stojąc”. Wystąpiła w tym spektaklu 1500 razy!

Jak wyglądało jej życie poza sceną? W jednym z listów z 1947 roku pisała: „Do garderoby muszę iść na wpół do 7-ej najpóźniej – próba codziennie od wpół do 11-ej do drugiej. Potem trzeba iść na obiad – zanim wrócę, to jest wpół do 4-ej, zanim załatwię różne drobne sprawy koło swej osoby (zęby itp., jak to po obiedzie) to jest 4-ta, trzeba się położyć, odpocząć trochę, o 5-ej wstać i iść na czarną kawę dość daleko, (żeby się przejść) zanim dadzą – wspaniałą notabene – czarną i tort z górą kremu (palce lizać) i zanim tę górę zjem, to już jest pora spieszyć do teatru!”...

ZOBACZ PRZEPIS: Tort Prababka z książki kucharskiej inż. Zofii Czerny z 1954 roku

Jakiż to tort uwielbiała słynna aktorka? Może ktoś wie? A do tortów miała słabość, bo jej wizyty w cukierniach opisuje się nie raz w wielu teatralnych wspomnieniach. Ale na jaki tort miała ochotę zwłaszcza?

W latach 50/60 słynny był ponoć tort orzechowy, choć w książkach kucharskich z tamtych lat triumfy święcą też torty makowe, migdałowe, marcepanowe z karmelem, torty pralinowe przekładane czterema masami: migdałową, orzechową, śmietankową i kakaową. Albo tort kawowy z kremem mocca. Jest i tort pomadkowy nasączony esencją różaną albo ponczowy z rumem i marmoladą pomarańczową. A nawet tort z kremem z kasztanów jadalnych, czy, o dziwo, tort zwany zielonym, do którego dodawało się zabarwione sokiem ze szpinaku migdały.

W Teatrze Polskim we Wrocławiu częstowano Ćwikłę słynnymi wuzetkami, no, ale wuzetki to przecież nie tort.
Który zatem uwielbiała Ćwiklińska? Krąży opowieść, jak to będąc na gościnnych występach w Poznaniu ze sztuką „Drzewa umierają stojąc”, artystka obchodziła swoje 85 urodziny. Redakcja jednej z lokalnych gazet postanowiła przygotować dla aktorki niespodziankę. Nawiązując do roli, którą grała w sztuce Alejandro Casony wręczono jej na scenie tort z napisem "Dla Babci"... Trochę faux pas... Bo przecież, zwłaszcza aktorkom liczyć lat nie wypada. No, ale ten tort poznański! Jakiż to mógł być smak?

Pozostaje mi mniemać, że może tej jej ulubiony to był popularny w latach 60. tort Fedora. Po raz pierwszy został ponoć podany w 1882 roku w Paryżu, na cześć Sarah Bernhard, która zagrała główną rolę w melodramacie "Fedora".
Szkoda, że nasza gwiazda, a raczej jej role, nie doczekały się swojego tortu. Tort Prezesowa... Albo tort Baronowa. Tudzież tort, dajmy na to, rumowy Hrabina. Tort Prababki, który znalazłam w książce kucharskiej z lat 50., jakoś mi do aktorki nie pasuje. Jak ktoś powiedział, to było pokolenie aktorek, które na ogół rodziły się kilka razy...
Tort Prababka z książki kucharskiej inż. Zofii Czerny z 1954 roku
25 dkg migdałów
8 żółtek
24 dkg cukru
10 białek (piana)
30 dkg bułki tartej
NADZIENIE:
25 dkg orzechów laskowych
25 dkg cukru
wanilia
10 dkg śmietany
LUKIER WANILIOWY
30 dkg cukru
1/8 l wody
1/2 łyżki octu (6 proc.)
1/4 laski wanilii

Wyłożyć papierem dna trzech tortownic. Przyrządzić ciasto, migdały sparzyć, obrać z łupinki nasiennej, zemleć, utrzeć żółtka z cukrem, ubić pianę, wyłożyć na żółtka. Dodać migdały utarte,wymieszać. Masę wyłożyć do tortownic i upiec. Przyrządzić nadzienie, orzechy laskowe zrumienić, wsypać do ściereczki, otrzeć z łupinki nasiennej, zemleć dwa razy w maszynce wraz z cukrem, orzechy utrzeć z cukrem w misce, dodać śmietany tyle, by masa dała się dobrze rozsmarować. Upieczone placki okroić wokoło, wyłożyć z tortownic, zdjąć papier, ostudzić. Placki przełożyć masą. Z cukru i wody ugotować syrop, gdy zbieleje dodać cukier z wanilią, lukrem posmarować boki. Udekorować.

Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kasia

I Panie tak sie po 40-tce nie przejmowały figurą bo te torty szkodziły.Ale aktorka super chcoicaz to pokolenie mojej ś.p.babci. Lubiłam ogladac te stare filmy ,teraz juz nie pusczają. Kunszt,elegancki ubiór i moze prózniacze to zycie bylo tych hrabiń i senatorowych:) ale aktorka świetnie je grała.

m
maria n

Śmietanka - do masy orzechowej musi być śmietanka słodka, a nie śmietana. Chyba jednak tort Fedora, bo tam jest góra kremu...Ze starych przepisów robie czasem tort z kaszy gryczanej - kaszę gryczaną trzeba w mikserze zetrzeć na mąkę, a potem tradycyjnie: 8 jaj, 20 dkg cukru pudru. Żółtka utzreć z cukrem, dodac łyżke octu, białka ubić sztywno i potem do zółtek dodać pianę, "mąkę"gryczaną, cukier waniliowy i upiec. Przelozyc najlepiej masą karmelową, ale może też być kawowa lub czekoladowa. Smaczne to jest i ma kolor taki błękitnawy oryginalny. Serdeczne pozdrowienia z powodu Pani sympatycznego tekstu.

m
maria n

Śmietanka - do masy orzechowej musi być śmietanka słodka, a nie śmietana. Chyba jednak tort Fedora, bo tam jest góra kremu...Ze starych przepisów robie czasem tort z kaszy gryczanej - kaszę gryczaną trzeba w mikserze zetrzeć na mąkę, a potem tradycyjnie: 8 jaj, 20 dkg cukru pudru. Żółtka utzreć z cukrem, dodac łyżke octu, białka ubić sztywno i potem do zółtek dodać pianę, "mąkę"gryczaną, cukier waniliowy i upiec. Przelozyc najlepiej masą karmelową, ale może też być kawowa lub czekoladowa. Smaczne to jest i ma kolor taki błękitnawy oryginalny. Serdeczne pozdrowienia z powodu Pani sympatycznego tekstu.

Dodaj ogłoszenie