Resort gospodarki chce niższych rat kredytów walutowych. Spread do likwidacji?

Jacek Klein
Ministerstwo Gospodarki chce ulżyć kredytobiorcom i przyciąć bankom wysokie spready w kredytach walutowych. Obecnie banki same ustalają kursy kupna i sprzedaży walut. Przy wypłacie kredytu stosują kurs kupna waluty, a przy spłacie raty przeliczają ją w oparciu o kurs sprzedaży.

Różnica w kursach, na której zarabiają banki, a tracą klienci, nazywana jest spreadem. Jak wyliczyli specjaliści z Money.pl spread może w skrajnym przypadku wynieść nawet 13 proc. O tyle więcej mogą nawet płacić posiadacze kredytów mieszkaniowych we franku szwajcarskim. Różnica pomiędzy kursem kupna i sprzedaży tej waluty wynosi nawet 40 groszy. To oznacza, że rata kredytu zaciągniętego w połowie 2008 roku na kwotę 300 tys. zł to obecnie 1744 zł, a więc o 213 zł więcej, niż gdyby bank stosował przy spłacie kredytu kurs zakupu waluty. Spread powoduje, że przy wcześniejszej spłacie dodatkowy koszt dla kredytobiorcy wynosi kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Jak argumentuje resort gospodarki, spready bankowe stawiają kredytobiorców w trudnej sytuacji, bo na etapie brania kredytu nie wiedzą oni , jakie będą wysokości rat. Ideą ministerstwa jest całkowita likwidacja spreadów i spłacaniu kredytów po średnim kursie NBP. Według obliczeń Money.pl takie rozwiązanie spowodowałoby, że choć banki zarabiałyby nadal dzięki różnicy między kursem kupna, a kursem ustalanym przez bank centralny, to różnica w racie mogłaby się zmniejszyć o połowę.
Projekt zmian w prawie bankowym, które mają wprowadzić pomysł resortu gospodarki w życie, ma być gotowy na dniach. Od razu jednak wzbudził wątpliwości, czy w ogóle może zacząć obowiązywać. Według specjalistów jest to mało realne.

- Kredyt walutowy nie jest bytem wirtualnym, bank walutę musi rzeczywiście kupić. Jednak portfele walutowych kredytów wielu polskich banków są zbyt małe, by bank mógł każdego dnia kupować i sprzedawać waluty po kursie średnim. Bank transakcji dokonuje zatem rzadziej, a ryzyko walutowe musi wziąć na siebie. Rekompensatą za podjęcie go jest spread - uważa Marcin Krasoń, analityk Open Finance. - Pomysł zlikwidowania spreadów stanowi zagrożenie dla wolnego rynku i zbyt dużą ingerencję w gospodarkę. Banki na pewno nie zgodzą się na takie rozwiązanie i trudno nie przyznać im racji. Wszak koszt spreadu od zawsze istniał w kredycie walutowym i zadłużając się we franku klienci godzili się na jego istnienie. Rynkowi na pewno przydałoby się trochę rozsądku, ale regulacja na siłę chyba za bardzo trąci gospodarką centralnie sterowaną.

Podobnie niekorzystnie o propozycjach Ministerstwa Gospodarki wypowiadają się inni eksperci.
- Zmiany w prawie bankowym, ograniczające spready ustalane dla spłacających kredyty walutowe, mogą być sprzeczne z konstytucją - uważa PKPP Lewiatan.

Rozwiązania ingerują m.in. w zasady niedziałania prawa wstecz oraz konstytucyjną zasadę ochrony praw nabytych. Według Lewiatana propozycje resortu gospodarki zakładają pozbawienie banków praw nabytych na podstawie zawartych zgodnie z przepisami umów.

Pobierałeś zasiłki w czasie epidemii? To musisz wiedzieć

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie