Rektor Akademii Muzycznej: Mamy się kim pochwalić

Daria Jankiewicz
Bogdan Kułakowski, rektor Akademii Muzycznej w Gdańsku
Bogdan Kułakowski, rektor Akademii Muzycznej w Gdańsku Archiwum
Myślę, że inne zawody są w większym kryzysie niż my. Moi studenci w zdecydowanej większości znajdują pracę. Procent tych, którzy rezygnują ze swojego zawodu, jest naprawdę niewielki - mówi rektor Akademii Muzycznej w Gdańsku.

Z prof. Bogdanem Kułakowskim, rektorem Akademii Muzycznej w Gdańsku, rozmawia Daria Jankiewicz

Jak widzi Pan przyszłość studentów, którzy w tym roku rozpoczną naukę na Pana uczelni? Przez wiele lat uważano, że bycie muzykiem nie jest najlepszym zawodem, przynajmniej z ekonomicznych względów.
Jeżeli chodzi o względy ekonomiczne, zawód artysty nigdy nie był zawodem zbyt merkantylnym. Myślę, że wiele nie zmieniło się w tej kwestii. Większość ze studentów, przychodząc na nasze studia, chyba nie myśli nawet o względach ekonomicznych. Robią to, bo muzyka jest pasją, z którą się człowiek rodzi. Wśród artystów aspekt finansowy nie jest w szczególny sposób rozpatrywany. Poza tym nasi studenci całkiem dobrze sobie radzą także w wymiarze ekonomicznym. Jest tak, ponieważ mają otwarte granice, otwarty świat. Świetnie potrafią się zorganizować, tworzą więc orkiestry, zespoły. Myślę, że inne zawody są w większym kryzysie niż my. Moi studenci w zdecydowanej większości znajdują pracę. Procent tych, którzy rezygnują ze swojego zawodu, jest naprawdę niewielki.

Studenci z Gdańska w ramach różnych programów kształcą się w wielu uczelniach partnerskich w całej Europie. Gdy polscy studenci wracają z zagranicy, często twierdzą, że u nas poziom kształcenia jest wyższy. Czy podobnie jest w przypadku Akademii Muzycznej w Gdańsku?
Czy poziom kształcenia jest w Polsce wyższy? I tak, i nie. Zdarza się, że polscy studenci, wyjeżdżający w ramach programu Erasmus, wracają w troszkę gorszej formie, ale są też ośrodki w różnych miejscach w Europie, gdzie ten poziom jest wyższy niż u nas. Nasi studenci jeżdżą do wybitnych pedagogów, na wspaniałe uczelnie i tam zdobywają taką wiedzę, że wracają absolutnie zachwyceni. Nasz program współpracy z zagranicą cały czas się rozwija. W ubiegłym roku na wymianę wyjechało 15 naszych studentów i 13 pedagogów. Mamy jednak wysokie wymagania w stosunku do studentów, którzy chcą wyjechać. Aby dostali na to zgodę, muszą mieć odpowiednią średnią ocen. Wyjazdy na zagraniczne wymiany są przeznaczone tylko dla najlepszych.

Czytaj też: **Trzeci etap konkursu na otwarcie Wielkiej Zbrojowni**

Nowy rok akademicki to świetna okazja, by powiedzieć o najzdolniejszych studentach. Proszę powiedzieć o muzycznych perłach, które rodzą się w murach Pana uczelni.
Takie prawdziwe perły, jak Krystian Zimerman czy później Rafał Blechacz, rodzą się nie częściej niż raz na pół wieku. Rzeczywiście mamy jednak całą masę niezwykle zdolnych studentów, którzy reprezentują naszą uczelnię w wielu konkursach w całej Europie i zdobywają liczne nagrody, w tym również te bardzo prestiżowe. Wśród tych studentów jest na pewno Rafał Kłoczko, który jest znakomitym dyrygentem i świetnym menedżerem. W tym roku otrzymał Czerwoną Różę, czyli nagrodę dla najlepszego studenta Wybrzeża. A konkurencja z uniwersytetem czy politechniką nie należy w końcu do prostych. To dla nas znaczące, wręcz wybitne wyróżnienie. Na konkursie Wieniawskiego, rozpoczynającym się wkrótce w Poznaniu, będzie reprezentowała nas skrzypaczka Paula Preuss. To na pewno nasz kolejny duży sukces. Mamy też świetnych kompozytorów, m.in. Kamila Cieślika, który zdobywa wiele nagród na konkursach międzynarodowych i krajowych. Naszą perełką jest także Tamara Niekludow i perkusista Tomasz Goliński. Myślę, że naprawdę mamy się kim pochwalić.

Zobacz też:**Nerochirurdzy dostali superaparat**

Na wielu uczelniach technologia zmienia, a nawet rewolucjonizuje sposób uczenia. Studenci korzystają z zaawansowanych nowinek technicznych. Czy podobnie jest na uczelni muzycznej?
Sztukę trudno zmienić w sensie technologicznym. Nowinki technologiczne dochodzą jedynie w przypadku muzyki elektronicznej, natomiast muzyka czysta generalnie się nie zmienia. Są oczywiście próby poszukiwania wspólnych płaszczyzn dla bardzo wielu dziedzin, łączenia muzyki z plastyką lub z innymi dyscyplinami, ale nie można powiedzieć, żeby zaawansowane nowinki techniczne miały jakiś wpływ na poziom i rozwój uczelni.
Uczelnie prześcigają się w otwieraniu nowych wydziałów i kierunków. W Akademii Muzycznej jest chyba trochę mniej zmian i nowości?
My już wprowadziliśmy wiele i na razie nie planujemy kolejnych. Mamy jazz i muzykę pop, które cieszą się ogromną popularnością. Od czterech lat mamy też musical. Jest to jedyna tego rodzaju specjalność w Polsce i cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem. W tym roku zgłosiło się dziesięć osób na jedno miejsce. Otworzyliśmy też dyrygenturę symfoniczną i operową. Jak widać, szkoła rozwija się bardzo dynamicznie i tak naprawdę brakuję nam już tylko muzyki dawnej i muzyki etnicznej, ale to jest w dużej mierze kwestia naszych możliwości finansowych i lokalowych, bo otwarcie kolejnych kierunków z tym się, niestety, wiąże. Otworzyliśmy więc te kierunki, które były możliwe, i w najbliższym czasie kolejnych nie zamierzamy otwierać. Aczkolwiek nowa ustawa o szkolnictwie wyższym daje nam tak ogromne możliwości, że pewnie w przyszłości będziemy się jeszcze zastanawiać, czy jest sens organizować jakiś nowy kierunek.

A jak to jest z niżem demograficznym, którego tak się boją uczelnie wyższe? Czy on również jest już odczuwalny w akademii?

Mamy szkoły muzyczne niższego stopnia i możemy dzięki temu z mniejszym czy większym prawdopodobieństwem przewidzieć, kto do nas przyjdzie. Dlatego u nas właściwie nie odczuwamy problemów związanych z rekrutacją, jak to jest na większych uczelniach. Na naszą korzyść działa także fakt, że od kilku lat naszą uczelnią bardzo interesują się Chińczycy i coraz więcej z nich chce u nas studiować.

Mimo wielu obowiązków znajduje Pan czas na granie na fortepianie dla własnej przyjemności.
Cały czas prowadzę normalną działalność koncertową. Wychodzę z założenia, że rektorem się tylko bywa, a pianistą i nauczycielem akademickim jest się przez całe życie. Bycie rektorem wiąże się oczywiście z ogromem obowiązków, ale to, co dla mnie najważniejsze, czyli granie, musi być odpowiednio pielęgnowane. Na to zawsze znajduję czas.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie