Rekord między słupkami

Janusz Woźniak
Bramkarski rekordzista Dariusz Grubba
Bramkarski rekordzista Dariusz Grubba archiwum prywatne
Rozmowa z Dariuszem Grubbą, 33-letnim bramkarzem KS Chwaszczyno.

- Darek, moje gratulacje. Rundę wiosenną sezonu 2010/2011 spędziłeś na wypożyczeniu w V-ligowym KS Chwaszczyno i grając we wszystkich 13 meczach nie wpuściłeś gola. W sumie to 1170 minut bez bramki. Jak tego dokonałeś?

- Dziękuję za gratulacje. W Bałtyku grywałem w różnych ligach, w drugiej czy trzeciej, ale bez względu na to, gdzie się gra, to bramkarzowi zakończyć całą rundę z zerowym kontem, po stronie strat, nie jest łatwo. Początkowo zresztą nie myślałem o żadnym rekordzie. Pewne napięcie pojawiło się dopiero w końcówce sezonu, a największe w ostatnim 13 meczu. Na szczęście i to spotkanie zakończyłem bez puszczonej bramki. Chcę jednak pokreślić, że to nie tylko moja zasługa, a całej drużyny, która w rundzie wiosennej odniosła 8 zwycięstw i 5 razy zremisowała. Ja byłem jednym z piłkarzy tego zespołu, który był w piątej lidze beniaminkiem i zrealizował swój podstawowy cel, czyli utrzymał się w tej klasie rozgrywek.

- Jak wychowanek gdyńskiego Bałtyku trafił do Chwaszczyna?

- Po pierwsze, chciałem grać, a w II-ligowym zespole trenerzy postawili na młodszych bramkarzy. Rundę jesienną trenowałem w bramce, a grałem w... ataku B-klasowych rezerw Bałtyku. Mogę się nawet pochwalić, że strzeliłem 8 bramek. Ciągnęło mnie jednak do bramki, a kiedy mój przyjaciel i trener Aleksander Cybulski zaproponował, abym pomógł jego drużynie, to uznałem, że warto z tej propozycji skorzystać. Nie żałuję, chociażby dlatego, że mam teraz efektowny indywidualny rekord.

- Wypożyczenie do KS Chwaszczyno się jednak skończyło. Co teraz?

- To prawda, a więc wracam do Bałtyku. Jeżeli będę potrzebny w swoim macierzystym klubie, to zostanę, a jeżeli nie, to być może wrócę do Chwaszczyna, aby z tym zespołem powalczyć o awans do IV ligi.

- Od wielu lat grę łączysz z pracą zawodową. Jak Ci się to udaje?

- W niższych klasach rozgrywkowych to nie jest problem, a wręcz konieczność. Ja bardzo sobie cenię swój już 13-letni staż pracownika Gdyńskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Ta moja praca ma też jedną niezaprzeczalną zaletę. Blisko z niej na boisko i na trening.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie