Rejsy po gospodarce. Obietnice straszenia

Piotr Dominiak
Piotr Dominiak
Piotr Dominiak archiwum db
Szczyty absurdu? Z dnia na dzień wyższe. Minister Zbigniew Ziobro oświadczył, że ma pomysł, jak pomóc gnębionym posiadaczom kredytów we frankach szwajcarskich. Na razie jest on zaledwie ministrem sprawiedliwości i wiele zdziałać nie może. Ale ma nadzieję zostania również prokuratorem generalnym. I wtedy dopiero będzie mógł skutecznie zająć się wspomożeniem frankowiczów. Jak? Naśle prokuratorów na banki, by sprawdzili, czy przy udzielaniu kredytów w szwajcarskiej walucie nie doszło do łamania prawa. Nie wspomniał tylko, o jakie to prawo chodzi: bankowe, cywilne, karne?

W środowisku bankowym zapanowała konsternacja. Na jakiej podstawie prokuratury będą wszczynać dochodzenia? I w jakiej sprawie? I wobec kogo? Metoda ministra Ziobry to uzdrawianie przez wsadzanie. Poprzednio próbował ją zastosować w służbie zdrowia, z wiadomym skutkiem. Teraz zapowiada jej wdrożenie w biznesie bankowym. Pewnie zapomniał, że to biznes właśnie, a nie sektor usług publicznych i jego możliwości są w nim mocno ograniczone. Straszenie banków to wyraźna orientacja nowych władz. Pierwsze efekty już widać.

Projekt podatku bankowego wystraszył nie tyle banki, ile ich inwestorów, więc kursy ich akcji poleciały w dół. Według portalu Bankier.pl podatek ten spowoduje znaczne obniżenie zysków banków. Wielkość obniżek będzie różna, niektóre to przełkną (państwowy PKO BP), dla innych będzie to spadek o kilkadziesiąt procent, jeszcze inne odnotują straty. Co to znaczy dla całego systemu? Kłopoty, kłopoty, kłopoty. Dużo większe niż niedawna upadłość banku SK Legionowo. Banki poszukają wyjścia. Już to robią. Podniosą marże i ograniczą oferty kredytów o najniższej dochodowości, czyli hipotecznych. A to odbije się na rynku mieszkaniowym, branży budowlanej i deweloperskiej, w konsekwencji ograniczy dostępność mieszkań. O to chodziło?

Kuriozalna zapowiedź prokuratorskiej nagonki na banki „w obronie” frankowiczów to dodatkowy sygnał dla rynków finansowych, ale w ogóle dla biznesu, że władze państwa są nieprzewidywalne. I za grosz nie czują gospodarki. WIG20 dołuje nie tylko z powodu takich deklaracji jak Ziobry. Premier Szydło obiecała likwidację podatku „miedziowego” i akcje KGHM poszybowały wzwyż. Teraz się z obietnicy wycofała i KGHM sięga dna. Jego kapitalizacja spadła w ciągu trzech lat o 27,5 mld zł, do 11,5 mld zł, i dalej spada, a spółka wypadła z pierwszej dziesiątki warszawskiej giełdy.

Mało odpowiedzialne wypowiedzi polityków zdarzają się wszędzie. Tyle tylko że kiedy zmienia się władza i wszyscy, w tym i tzw. rynki, wsłuchują się szczególnie w ton i treść przedstawianych zamierzeń, słowa mają wagę szczególną. Jeśli się do nich nie przykłada wagi, to nie tylko giełda reaguje, wstrzymują swoje działania inwestorzy zagraniczni, niepokój hamuje wiele codziennych działań w biznesie krajowym.

Pobierałeś zasiłki w czasie epidemii? To musisz wiedzieć

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lulek

aaaaalulek pierwszy brał co leci!

X
XYZ

a ich klienci pozostają bez takiegoż. Ale kto by się tam o nich martwił oni są od tego aby banki dobrze żywić i tyle ... i aż tyle.

j
j

Uważam , że ocena rządzenia powinna odbywać się w okresie półrocznym, a nie po miesiącu!

Dodaj ogłoszenie