Reforma sądów spowoduje chaos? Na znak protestu, sędziowie z Kościerzyny nie chcieli orzekać

Edyta Okoniewska, Joanna Surażyńska
A.Winter/archiwum
Od 1 stycznia 2013 roku będzie zamieszanie, a nawet paraliż pracy sądów - ostrzegają sędziowie, którzy się nie zgadzają z reformą Gowina. Resort sprawiedliwości zaprzecza, a sam minister Jarosław Gowin podkreślał, że żadnego bałaganu nie będzie. Jednak na znak protestu sędziowie, także ci z Pomorza, składają wnioski o przejście w stan spoczynku. Tak się stało w Kościerzynie, gdzie dokumenty złożyło ośmiu sędziów.

Reforma Gowina, której przebieg opisujemy na łamach "Dziennika Bałtyckiego", budzi coraz większe kontrowersje. Zbliża się bowiem 1 stycznia, a tego dnia wchodzi w życie rozporządzenie Jarosława Gowina, zgodnie z którym małe sądy rejonowe przestają istnieć. Staną się one filiami większych placówek. W naszym województwie przestają istnieć sądy rejonowe w Kościerzynie, Bytowie i Miastku. Pierwszy będzie podlegał Kartuzom, Bytów - Lęborkowi, a Miastko przechodzi do Słupska. W skali całego kraju znika 79 placówek o limicie etatów do dziewięciu sędziów włącznie.

Na takie działania nie zgadza się wielu sędziów. Ich zdaniem, reforma nie przyniesie oszczędności, a tylko utrudni życie obywatelom. Na znak protestu już ponad 70 sędziów z całego kraju złożyło wnioski do ministra o przeniesienie w stan spoczynku. Powołują się na art. 180 ust. 5 konstytucji, który w ich ocenie, pozwala im na przejście w stan spoczynku i dalsze pobieranie 100 proc. pensji w razie zmiany ustroju sądów lub zmiany granic okręgów sądowych. Takie decyzje podjęło już m.in. ośmiu sędziów z Sądu Rejonowego w Kościerzynie. W siedmiu przypadkach zostały rozpatrzone negatywnie. To jednak nie koniec sprawy - przysługuje im prawo odwołania się od decyzji ministra do Sądu Najwyższego. - Wnioski cały czas wpływają, jednak wszystkie rozpatrywane są odmownie - mówi Patrycja Loose, rzecznik prasowy ministra sprawiedliwości. - Prawo wyraźnie określa, kiedy sędziowie mogą przechodzić w stan spoczynku, i nie dotyczy to reorganizacji sądów.
Pomimo protestów, zbierania podpisów pod projektem ustawy obywatelskiej ws. sądów i interwencji samorządów proces reorganizacji trwa w najlepsze. - Przygotowania do likwidacji są w toku - potwierdza Rafał Terlecki, wiceprezes Sądu Okręgowego w Gdańsku. - Pracownicy dostali wypowiedzenia zmieniające, a sędziowie z Kościerzyny otrzymują decyzje o przeniesieniu do Sądu Rejonowego w Kartuzach. Prezes Sądu Rejonowego i przewodniczący wydziałów dostali informacje o wygaśnięciu funkcji w dniu 1 stycznia 2013 roku.

Podobnie jest w Bytowie i Miastku. Tam jednak sędziowie nie podjęli decyzji o złożeniu wniosków dotyczących przejścia w stan spoczynku. Przynajmniej na razie, bo i tam nie brakuje opinii, że reforma Gowina jest chybiona. Reorganizacja sądów wymaga wielu szczegółowych prac. W przypadku Kościerzyny wiadomo już, że nie będzie przenoszenia akt. Prawdopodobnie jednak przez kilka ostatnich dni roku będą zamknięte sekretariaty kościerskiego sądu. Niewykluczone, że tak samo będzie w Miastku i Bytowie. Decyzje muszą zapaść jeszcze przed świętami. Reorganizowane sądy na Pomorzu, oprócz przygotowań do likwidacji, pracują normalnie. Za dwa tygodnie się okaże, czy reorganizacja spowodowała jakieś kłopoty w ich funkcjonowaniu. Mogą być też problemy innego rodzaju. Za kilka miesięcy może się okazać, że zmiany... trzeba będzie odkręcać. Jak podkreśla Wojciech Błaszczyk, pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej (który odpowiada za przygotowanie ustawy obywatelskiej ws. sądów), w Sejmie jest projekt zakładający, że żaden z ministrów zwykłym rozporządzeniem nie będzie mógł przeprowadzać reformy sądownictwa. Poza tym prawdopodobnie w połowie lutego Trybunał Konstytucyjny podejmie decyzję, w związku ze skargą złożoną przez PSL i Krajową Radę Sądownictwa, o tym, czy rozporządzenie Gowina jest zgodne z konstytucją, czy też nie.

SKOMENTUJ: Czy reorganizacja powinna trwać, mimo że nie ma orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego?

Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Gowin z reformy się nie wycofa

"Moja decyzja w sprawie reorganizacji sądów jest nieodwracalna. Ta reorganizacja zostanie przeprowadzona od 1 stycznia i w tej sprawie to jest moje ostatnie zdanie" - tak stwierdził Jarosław Gowin, który zdaje się nie przejmować krytyką i kontrowersjami wokół reformy.

Krytykują ją nie tylko posłowie opozycji, ale także koalicjanta Platformy - PSL.
- Mówię wprost - za tym pójdą wnioski o likwidację komend powiatowych policji, potem pewnie straży pożarnej, potem urzędów skarbowych, a na końcu pewnie powiatów - powiedział szef klubu ludowców Jan Bury. Jego zdaniem, minister sprawiedliwości jest odpowiedzialny "za uruchomienie lawiny, która spowoduje likwidację 79 powiatów". Ponadto - według Burego - efektem reformy Gowina będzie likwidacja prokuratur rejonowych.

Minister zaprzecza. Zaznaczył, że decyzje w sprawie istnienia prokuratur, a także komend policji, są niezależne od jego "akcji reorganizacji sądów". - Przypomnę, że ja nie likwiduję żadnego sądu - mówił Gowin.

Nieprzygotowana reforma. Może być chaos

Rozmowa z adwokatem Wojciechem Błaszczykiem, pełnomocnikiem Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej

Rozporządzenie ministra Gowina w sprawie likwidacji małych sądów wchodzi w życie 1 stycznia. Da się jeszcze coś zrobić, aby powstrzymać te działania?
13 grudnia Krajowa Rada Sądownictwa wystosowała apel do ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina o przesunięcie terminu wejścia w życie rozporządzenia, uzasadniając to nieprzygotowaniem tych decyzji. Niestety, jak do tej pory nie ma w tej sprawie żadnej odpowiedzi.

A zatem cała machina ruszyła?
Sędziowie otrzymali akty przeniesienia do innych sądów. Wielu z nich złożyło wnioski do ministra o przeniesienie w stan spoczynku. Odpowiedzi na kilkadziesiąt, które zostały już rozpatrzone, są negatywne. Teraz sędziom przysługuje odwołanie do Sądu Najwyższego. Wielu sędziów wnioskuje też o przeniesienie ich do sądów w miejscu zamieszkania. Ci również nie mają odpowiedzi ministra. Widać, że problemów jest naprawdę sporo.

Co więc nas czeka 1 stycznia?
Może nastąpić chaos. Reforma jest nieprzygotowana, wciąż pojawia się wiele niejasności. Mogą być problemy z ustaleniem rozpraw i spowolnienie pracy sądów.

SKOMENTUJ: Czy reorganizacja powinna trwać, mimo że nie ma orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego?

Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Piotr
Słupsk,Miastko,Człuchów,Chojnice,Lębork,Kościerzyna,Tuchola jeden układ zwolnić ich wszystkich i przyjąć nowych
P
Piotr
Słupsk,Miastko,Człuchów,Chojnice,Lębork,Kościerzyna,Tuchola jeden układ zwolnić ich wszystkich i przyjąć nowych
f
fjutin
SR w Kłościerzynie to znana instytucja.
Skoro prezes nie był w stanie pilnować Korzeniowyskiego
to znaczy że się nie nadaje do zarządzania.
ZATEM DO ROBOTY
r
rychu m
ale na szczęście dostają odmowne.
dlaczego redaktor pisze o likwidacji sądów a nie o zmianie nazwy, pieczątek, tablic etc
ach tak pozostaje jeszcze kwestia kto rzadzi stadem i ustala porzadek oraz wyniki procesów...
tak tak to przypuszczalnie w pewnych okolicznościach moze pare osób narazić na spore szkody
c
cep
to sad w Kartuzach byl zlikfidowany i nalezal do Koscierzyny wtedy nie bylo protestu Historia sie POwtorzyla ale odwrotnie Koscierski sad idzie do Kartuz Czyzby chciano wyrownac rachunki
K
KATON
Rozpędzić, szczególnie w Kościerzynie.
Dodaj ogłoszenie