Reforma Jarosław Gowina. Będą postępowania dyscyplinarne...

    Reforma Jarosław Gowina. Będą postępowania dyscyplinarne wobec "niepokornych" sędziów?

    Szymon Zięba

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Reforma Jarosław Gowina. Będą postępowania dyscyplinarne wobec "niepokornych" sędziów?
    Jednym ze skutków kontrowersyjnej reformy Jarosława Gowina, po której z mapy Polski zniknęły m.in. sądy rejonowe w Miastku, Kościerzynie i Bytowie, mogą być także surowe kary dla sędziów, z usunięciem z zawodu włącznie. Chodzi o przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, którzy odmówili orzekania - z obawy przed uchylaniem wyroków.
    Reforma Jarosław Gowina. Będą postępowania dyscyplinarne wobec "niepokornych" sędziów?
    W związku z tym sprawa jednego z nich trafiła na biurko zastępcy rzecznika dyscyplinarnego. Sędziowie przekonują, że to niebezpieczne rozwiązanie, które uderza w podstawową zasadę niezawisłości sędziowskiej.

    Chaos w wymiarze sprawiedliwości był konsekwencją uchwał Sądu Najwyższego z lipca ubiegłego roku i stycznia tego roku. Zgodnie z nimi przeniesiony z małego sądu sędzia nie miał prawa orzekać w nowym miejscu, jeśli delegację do orzekania podpisał wiceminister - a tak stało się w przypadku reformy wprowadzonej przez byłego szefa resortu sprawiedliwości, Jarosława Gowina. Tymczasem według ustawy uprawnienie do przeniesienia sędziego na inne miejsce służbowe przysługuje wyłącznie ministrowi sprawiedliwości.

    Dziesiątki sędziów w całej Polsce, z obawy przed uchylaniem ich wyroków, zdecydowało się nie orzekać. Paraliż sądów objął wówczas praktycznie cały kraj. Na salę nie wychodzili też sędziowie na Pomorzu - w Miastku, Bytowie i Kościerzynie. I choć niedawno parlament cofnął większość założeń reformy, sędziom, którzy po uchwale SN przestali orzekać, mogą grozić surowe kary - z usunięciem z zawodu włącznie.

    Jeden z prezesów sądu okręgowego skierował bowiem w takiej sprawie wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego. Sędziemu, który uznał, że nie będzie wydawał wyroków, zarzucił m.in. bezzasadną odmowę wykonywania czynności służbowych i kwestionowanie podległości służbowej.

    - Postępowanie jest niejawne, ale wiem, że nie dotyczy sędziego z Pomorza - mówi sędzia Grzegorz Kachel ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" w Gdańsku. - To jednak bardzo niebezpieczny precedens, który jest rażącym kwestionowaniem niezawisłości sędziowskiej. Sędziowie, którzy po uchwale SN zdecydowali się nie orzekać, wykazali się odpowiedzialnością, gdyż brali pod uwagę realne ryzyko nieważności procesów.

    Całą treść artykułu można przeczytać na stronie prasa24.pl.
    mailto:s.zieba@prasa.gda.pl;s.zieba@prasa.gda.pl

    Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

    Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo