Reforma czynszowa w Gdańsku do kosza? Gdańskie czynsze niezgodne z prawem

Jacek Wierciński
Tak gdańszczanie protestowali przeciwko reformie czynszowej w Gdańsku.
Tak gdańszczanie protestowali przeciwko reformie czynszowej w Gdańsku. P. Świderski/archiwum DB
Dwa lata walczyli mieszkańcy Gdańska o stawki czynszowe w Gdańsku. We wtorek, ostatecznie Naczelny Sąd Administracyjny przyznał rację rzecznikowi praw obywatelskich, który przekonywał, że stawki czynszów obowiązujące w Gdańsku od 2011 roku są niezgodne z prawem.

NSA zdecydował się oddalić skargę kasacyjną, jaką na styczniowy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego złożył gdański magistrat. Wyrok jest prawomocny, a jego pisemne uzasadnienie sąd powinien przygotować w ciągu 30 dni.

- Pamiętajmy jednak, że wyrok jest prawomocny już dzisiaj, a uzasadnienie potrzebne jest jedynie po to, by wiedzieć, jakie poglądy skarżącego sąd podzielił, które wyeksponuje, co może być przydatne dla miasta, jakie decyzje podejmie o nowych regulacjach - zaznacza Kamilla Dołowska, dyrektor Zespołu Prawa Cywilnego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Przygotowana przez wiceprezydenta Macieja Lisickiego "reforma czynszowa" z 2011 r., przyjęta w głosowaniu przez Radę Miasta Gdańska, wprowadziła nowe bazowe stawki czynszu - 10,20 zł za m kw. Zlikwidowała też podział miasta na strefy ze zróżnicowanymi opłatami. Po interwencji rzecznika praw obywatelskich, który wskazywał, że takie regulacje są niezgodne z Ustawą o ochronie praw lokatorów, na obszarze 95 proc. miasta (z wyłączeniem ścisłego centrum) wprowadzono 5-procentową ulgę.

Po skardze RPO, który przekonywał, że - mimo obniżki - regulacje wciąż nie spełniają wymogów Ustawy o ochronie praw lokatorów, sprawą zajął się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku. W styczniu uznał, że obowiązujące regulacje są "formalne" i "pozorne" oraz nakazał miastu ich zmianę.

Lisicki nie zgodził się z wyrokiem, a magistrat skargę w tej sprawie złożył w NSA. Równocześnie wiceprezydent przygotował nowy system 5-procentowych obniżek, na które liczyć będą mogli lokatorzy z mieszkań położonych: dalej niż 500 m od przystanku komunikacji miejskiej, tam, gdzie plan zagospodarowania wyklucza funkcję mieszkalną lub hałas przekracza dopuszczone prawem normy.

Regulacje przegłosowane przez Radę Miasta w czerwcu, obowiązywać zaczną od grudnia br. i oznaczają likwidację dotychczasowej ulgi obowiązującej wszędzie poza strefą centralną. Stawka za metr kwadratowy (bez ulg technicznych) wyniesie teraz 10,20 zł. Skutek jest taki, że, według wyliczeń samego magistratu, zamiast dotychczasowych 18 tysięcy, na ulgi będzie mogło liczyć tylko ok. 4 tys. gdańszczan.

Wczoraj wiceprezydent był nieuchwytny i mimo wielu prób nie udało nam się z nim skontaktować. - To niesprawiedliwe, że za błąd prezydenta zapłacą mieszkańcy. Poza tym, moim zdaniem, nowe rozwiązania są wciąż niezgodne z prawem - ocenia radna Jolanta Banach, która zapowiada, że kiedy pojawi się uzasadnienie wyroku NSA, pomoże grupie mieszkańców, którzy już zgłosili się do niej, zaskarżyć nowe regulacje.

Zawsze decydują politycy
Rozmowa z Krzysztofem Szerkusem, pełnomocnikiem terenowym w Gdańsku rzecznika praw obywatelskich

Czuje Pan satysfakcję?

Nie nazwałbym tego satysfakcją, rzecznik praw obywatelskich to organ kontrolujący, czy regulacje przyjmowane przez władze są zgodne z obowiązującym prawem. Wyrok potwierdza, że stanowisko rzecznika było słuszne, choć władze lokalne nie chciały się do niego przychylić, ale nie patrzę na to jako na sukces, raczej spełniony obowiązek. Takie zadanie przed naszą instytucją postawił prawodawca.

O sukcesie tym trudniej mówić, że - jak się okazało - wyrok oznacza, że od grudnia wielu zapłaci więcej...

Jeżeli tak będzie, to wskutek wyboru dokonanego przez władze miasta. Warto, byśmy pamiętali o jednej rzeczy: rzecznik nie może dyktować władzom, jakie decyzje powinny podejmować. To politycy podejmują decyzje, oni uchwalają prawa, a nasz urząd - w interesie obywateli - sprawdza, czy robią to zgodnie z obowiązującymi przepisami. Decyzja o zmianie sposobu różnicowania stawek czynszu to suwerenna decyzja polityczna, a projekt został przyjęty przez gdańskich radnych.

Pojawiają się jednak głosy, że te nowe rozwiązania także nie są zgodne z obowiązującą ustawą. Możemy się spodziewać kolejnej skargi rzecznika i procesu?

Na tego typu stwierdzenia jest zdecydowanie za wcześnie, choć oczywiście, jeżeli znów trafią do nas skargi gdańszczan, zajmiemy się sprawą i przeanalizujemy nowe rozwiązania. Jeśli będzie to konieczne, biuro rzecznika podejmie działania i tym razem.

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

e
emerytka

panie Adamowicz i Lisicki czynsz wzrósł mi o ponad 100%, opłata za śmieci ponad 450%,podziękuję wam i całej PO przy urnie wyborczej, macie to jak w banku.

a
ala

ja mam wykupione mieszkanie komunalne i za 37m place prawie 500zla znajoma za mieszkanie na przymorzu 70 m placi 620zl

G
Gość

!

w
wlasciciel

Nie wszyscy to lenie i kloszardzi. Są też tacy, co nie mogą wykupić, bo miasto nie zgadza się na sprzedaż...

z
zadowolony

Oszołomy zaskarżyły, a mieszkańcy zapłacą. Zresztą sami tego chcieli psiocząc na Lisickiego. Całe szczęście, że mieszkania komunalne to 10% wszystkich w Gdańsku, reszta zaradnych mieszkańców dawno wzięła sprawy w swoje ręce - lenie i kloszardzi - niech bulą.

Dodaj ogłoszenie