Ratownik: Wielu opolskich seniorów z obawy przed koronawirusem przestało się leczyć

Mirela Mazurkiewicz
Mirela Mazurkiewicz

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Osoby przewlekle chore, gdy kończy im się zapas lekarstw, czasami rezygnują z ich przyjmowania. Niektórzy mają kłopot ze zdobyciem elektronicznej recepty, inni boją się wyjść do apteki. Bywa, że kończy się to wezwaniem pogotowia.

Ratownicy medyczni, podobnie jak lekarze i pielęgniarki, w ostatnich tygodniach działają na pierwszej linii frontu walki z epidemią. Czasami przypomina to spacer po polu minowym.

- Gdy wywiad wirusowy, zebrany przez dyspozytora, jest dodatni, musimy założyć specjalne kombinezony. Tu chodzi o nasze bezpieczeństwo, ale też o bezpieczeństwo kolejnych osób, które trafią pod naszą opiekę - mówi Tomasz Gatnikiewicz, ratownik medyczny. - Apelujemy do pacjentów, żeby nie zatajali przed nami informacji, iż mogą być zakażeni. Jeśli pojedziemy do takiej osoby niezabezpieczeni, a zakażenie potwierdzi się, to unieruchomimy cały zespół karetki. Ratownicy, wracają na podstację, gdzie stacjonują też inne zespoły. Taka niefrasobliwość może spowodować, że jeden pacjent wyłączy połowę załogi pogotowia. To będzie dramat, bo nie będzie kto miał jeździć do chorych.

Czytaj także

Opolanie chorują nie tylko w związku z koronawirusem. Okazuje się, że epidemia sprawiła, iż bardziej dotkliwe stały się też inne schorzenia.

- Kontakt z lekarzami POZ jest trudniejszy, co niestety najbardziej widoczne jest w grupie osób starszych, które leczą się przewlekle. Część z nich nie wie, jak korzystając z telefonu, zdobyć e-receptę, a jeśli nawet już ją mają - pojawia się problem, by taką receptę zrealizować - mówi Tomasz Gatnikiewicz, ratownik medyczny. - Odstawienie leków powoduje, że objawy choroby, np. kardiologicznej, nasilają się. Czasami kończy się to zabraniem pacjenta do szpitala, ale bywa i tak, że po badaniu po prostu idziemy takiemu seniorowi po leki, żeby go nie narażać. Odstawienie leków, które powinni brać na stałe, może być bardzo groźne dla życia i zdrowia.

Więcej o tym w programie Gość nto.

Materiał oryginalny: Ratownik: Wielu opolskich seniorów z obawy przed koronawirusem przestało się leczyć - Nowa Trybuna Opolska

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Boją się iść do apteki ale wczoraj od 10 do 12 to sznureczkiem do sklepu paśli nawet MOPR zareagował bo wolontariusze którzy narażają sie dla nich noszą im jedzenia i inne potrzebne rzeczy by nie wychodzili z domu a oni na spacer do spożywczaka poszli bo państwo dało im 2 godz na zakupy i nawet tacy co tych zakupów nie potrzebowało bo wolontariusze im przynoszą

G
Gość

Teraz więcej dziadków wymrze z powodu braku recepty niż z powodu wirusa. Niebawem ogarnie dziadków taka psychoza strachu że będą się bali wyjść do spożywczego i wymrą w domach z głodu.

I tak źle i tak nie dobrze.

Dodaj ogłoszenie