Raport "Szkolna rzeczywistość". Jaka jest pomorska podstawówka?

Anna Mizera-Nowicka
Te dzieci z Witomina już start w szkole mają dawno za sobą. Pytanie czy dzisiaj szkoły są przygotowane na przyjęcie 5- i 6-latków?
Te dzieci z Witomina już start w szkole mają dawno za sobą. Pytanie czy dzisiaj szkoły są przygotowane na przyjęcie 5- i 6-latków? T.Bołt/archiwum DB
Milion podpisów i nadzieja na referendum nie opuszczają także pomorskich rodziców. Zanim w czwartek posłowie rozpatrzą wniosek o referendum edukacyjne, już dziś padają argumenty, ze szkoły są przepełnione, że mają 2-zmianowy system pracy... Czy pomorskie szkoły są przygotowane na przyjęcie 5- i 6-latków? Raport "Szkolna rzeczywistość" nie pozostawia chyba złudzeń.

W ramach akcji "Ratuj maluchy i starsze dzieci też" Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców opublikowała właśnie raport na temat stanu szkół. Znalazło się w nim kilkadziesiąt negatywnych opinii dotyczących pomorskich podstawówek.
Rodzice 5- i 6-latków z Gdańska, Wejherowa czy Kobylnicy skarżą się przede wszystkim na przepełnione szkoły, w których maluchy muszą się uczyć w systemie dwuzmianowym. Narzekają również na brak miejsca do zabawy dla dzieci czy wspólne dla 6-latków i 12-latków szatnie i korytarze.

Dyrektorzy większości z nich wczoraj nie mieli czasu rozmawiać z nami na temat stanu przygotowania ich placówek na przyjęcie maluchów.
Wypowiedziała się natomiast dyrektor SP nr 81 w Gdańsku:
- Dobrą organizacją zajęć staramy się zniwelować rodzicom i uczniom mankamenty, na które po prostu nie mamy wpływu - powiedziała Mariola Cyranek. - Osobiście uważam, że rodzic powinien mieć margines swobody, jeśli chodzi o decyzję, kiedy jego dziecko zaczyna naukę - przyznała. I zapewniła, że nauczyciele po zakończeniu pierwszego etapu edukacyjnego nie widzą różnic między 6- a 7-latkiem, który rozpoczął naukę w tym samym momencie.

Wyniki raportu na temat stanu szkół trafią do posłów, którzy w czwartek rozpatrzą podpisany przez blisko milion Polaków wniosek o referendum edukacyjne.

Uważam, że głos rodziców należy traktować w poważny sposób, szczególnie, że dzieci nie są własnością państwa - mówi Franciszek Potulski z ZNP, były wiceminister edukacji - CAŁY WYWIAD czytaj w środowym (23 bm) papierowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego", gdzie zamieściliśmy pełną wersję tekstu.

TU kupisz e-wydanie "Dziennika Bałtyckiego"!

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MAMA

Uważam,że dzieciaczki te nie są gotowe na to by usiąść w dużej ławce,by wspólnie ze starszymi dziećmi przebywać na szkolnym korytarzu podczas przerw....Sama jestem mamą 5 letniej córeczki i nie wyobrażam sobie tej małej,bezbronnej istotki w SZKOLE!!!!!!!!!!!Musimy pamiętać,że u takich maluchów rok jeśli chodzi o wiek ma ogromne znaczenie ....

M
MAMA

Uważam,że dzieciaczki te nie są gotowe na to by usiąść w dużej ławce,by wspólnie ze starszymi dziećmi przebywać na szkolnym korytarzu podczas przerw....Sama jestem mamą 5 letniej córeczki i nie wyobrażam sobie tej małej,bezbronnej istotki w SZKOLE!!!!!!!!!!!Musimy pamiętać,że u takich maluchów rok jeśli chodzi o wiek ma ogromne znaczenie ....

G
Gość

!

Dodaj ogłoszenie