Raport po benefisie. Magia bieli w rytmach bębna

Henryk Tronowicz, publicysta
Henryk Tronowicz
Henryk Tronowicz
Gdańskiego malarza i filmowca Jacka Mydlarskiego spotykam od lat, a nie pamiętam, by zdarzyło mi się spotkać na jego obliczu uśmiech od ucha do ucha. Pan Jacek jawi mi się jako uosobienie powściągliwości. A parę dni temu zaskoczył mnie na serii pamiątkowych zdjęć sprzed lat. Okazuje się, że w gronie rodzinnym bywa wesoły, roześmiany.

Wspomniane zdjęcia zdobiły benefis Anny Marii Mydlarskiej i Jacka Mydlarskiego, obchodzących 30-lecie obfitego dorobku pracy twórczej. Zacnych jubilatów serdecznie powitał w Sali Mieszczańskiej gdańskiego Ratusza Staromiejskiego Larry Okey Ugwu - nieodmiennie pogodny dyrektor Nadbałtyckiego Centrum Kultury. Pan Larry uczcił jubileusz państwa Mydlarskich w sposób wielce oryginalny. Wybębnił on oto na prawdziwym bębnie utwór wykonywany w Afryce z okazji np. urodzin zdrowego dziecka czy na dożynkach (z Larrym Ugwu na takim samym instrumencie grał Tomasz Lipi Lipski). Po duecie z bębnami poetka Bożena Ptak przeczytała okolicznościowy wiersz krotochwilny ("Ania Mydlarska rada nie rada, na tej sali sobie nie pogada").

Laudację serdeczną i niepozbawioną zabawnych podtekstów wygłosił pan profesor Władysław Jackiewicz, pod okiem którego Jacek Mydlarski studiował sztuki plastyczne. Wysoką notę profesor wystawił pani Annie, operatywnej muzie malarza.
Anna i Jacek Mydlarscy kręcą od lat filmowe dokumenty o sztuce. Przybyła na benefis Krystyna Mokrosińska, prezes honorowy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, penetrując archiwa TVP naliczyła 34 stworzone przez nich filmy.

Dzieła Jacka Mydlarskiego gruntownie tego wieczoru zinterpretowała Elżbieta Kal, historyczka sztuki. W erudycyjnym wystąpieniu przeprowadziła ona szaloną gonitwę myśli dziesiątków artystów i teoretyków sztuki z najwyższych światowych półek.
O inną interpretację płócien Mydlarskiego pokusił się prezes gdańskiego Okręgu ZPAP Janusz Janowski (apelując też do malarza o ponowne wstąpienie do związku. Składka 7 zł).

Artystycznym szlagierem benefisu okazała się "Magia bieli", film Anny Mydlarskiej, zrealizowany z Grażyną Górniak i Anetą Szyłak. Kamera śledzi dłoń malarza, który - poszukując sensu - mozolnie poszukuje pędzlem formy wyrazu. I tu paradoks. Koneser sztuki Kazimierz Nowosielski postrzega w abstrakcjach Mydlarskiego obecność wielu sensów.

Magię benefisu Mydlarskich uświetnił Cezary Paciorek, interpretując na akordeonie utwór Jonasza Kofty i Włodzimierza Nahornego "Jej portret". Nawiązał dyskretnie do pamiętnego wykonania Bogusława Meca, który tak subtelnie śpiewał: "Naprawdę, jaka jesteś, nie wie nikt...".

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie