Raport NIK wytyka błędy Akademii Morskiej

Łukasz Kłos
Tomasz Bołt
Raport NIK w sprawie Akademii Morskiej w Gdyni jest niekorzystny dla uczelni. Mieszkanie służbowe po kosztach dla córki ówczesnego rektora, niegospodarne zarządzanie majątkiem uczelni, powoływanie na kierownicze stanowiska osób bez kwalifikacji czy ignorowanie i naginanie prawa zamówień publicznych - to główne nieprawidłowości, jakie ujawnił raport izby.

Dwa pokoje, oddzielna kuchnia, toaleta i łazienka - łącznie 42 m kw. Taką powierzchnię miało mieszkanie służbowe w hotelu asystenckim Akademii Morskiej. Teoretycznie lokale były przeznaczone do zakwaterowania pracowników naukowych uczelni. Dla córki byłego rektora zrobiono wyjątek. Choć nie była ani wykładowcą, ani doktorantem.

- W tym czasie pracownikom akademii pięciokrotnie odmówiono przydziału mieszkania ze względu na brak mieszkań tego typu - czytamy w raporcie NIK.

Córka i zięć byłego rektora preferencyjny przydział otrzymali w 2007 roku, jeszcze za rektorskiej kadencji prof. dr. hab. Józefa Lisowskiego.

Lisowski tłumaczył kontrolerom NIK, że "wyrażając zgodę na zakwaterowanie małżeństwa w hotelu asystenckim, wiedział, że nie są pracownikami akademii". Dodał też, że był pewien, iż małżeństwo będzie płaciło stawki komercyjne.

Tymczasem z niewyjaśnionych przyczyn na wniosku córki byłego rektora znalazła się adnotacja "proszę o realizację - odpłatność pracownicza". Pod nią jest podpis zastępcy kanclerza ds. eksploatacji. Ten jednak, zasłaniając się upływem czasu, nie potrafił wyjaśnić kontrolerom izby powodów tej rekomendacji.

Córka opuściła mieszkanie dopiero 30 czerwca 2012 roku, krótko po tym, gdy jasne się stało, że jej ojciec odejdzie z funkcji rektorskiej (skończył kadencję).

Mało tego - jak ustalili kontrolerzy, córka przez rok zajmowała mieszkanie wbrew zarządzeniu... własnego ojca.

Z wyliczeń NIK wynika, że uczelnia na tym procederze straciła, bagatela, 240 tys. zł - o tyle więcej musiałoby dopłacić małżeństwo, gdyby ponosili opłaty bez preferencji.

To nie jedyne zastrzeżenia izby do funkcjonowania Akademii Morskiej. Wzbudziło je również zatrudnienie Sławomira P. na stanowisku kanclerza (a wcześniej p.o. kanclerza). Choć mężczyzna mógł się wykazać obligatoryjnym wykształceniem wyższym, to jednak według wyliczeń kontrolerów NIK, nie dysponował wymaganym doświadczeniem.

Były rektor wyjaśnił "żaden przepis nie precyzował, jakie okresy pracy należy zaliczyć jako dokumentujące doświadczenie niezbędne do zajęcia stanowiska".

Kontrolerzy zarzucili także poprzednim władzom uczelni naginanie, a nawet ignorowanie prawa zamówień publicznych. Chodziło m.in. o remonty wykonane na "Darze Pomorza" czy o zakup szalup dla flagowego żaglowca gdyńskiej uczelni. Wątpliwości kontrolerów wzbudził również sposób przygotowania przetargu na zakup wartego 160 tys. zł uczelnianego samochodu służbowego.

- Analizujemy sytuację prawną i nie wykluczamy złożenia w prokuraturze stosownego zawiadomienia - informuje Michał Thomas z gdańskiej delegatury NIK.

Co na to obecny rektor Akademii Morskiej, prof. dr hab. Piotr Jędrzejowicz.

Po ponadtrzyletniej kontroli, jaką pracownicy NIK przeprowadzali w naszej uczelni, dorobek przedstawiony we wnioskach pokontrolnych jest, w mojej opinii, niewielki. Zarzuty dotyczą głównie spraw proceduralnych i, w moim odczuciu, niezwiązanych z podstawową działalnością uczelni. W związku z tym pragnę oświadczyć, iż z częścią zarzutów się zgadzam i podjęto już działania naprawcze, likwidując stwierdzone pomyłki i niedociągnięcia. Jednak w części spraw, głównie dotyczących interpretacji niejednoznacznych i niejasnych przepisów, pozostaję przy interpretacji przedstawionej przez służby prawne Akademii Morskiej w Gdyni. Wydaje ona mi się bardziej przekonująca niż przedstawiona przez kontrolerów. W sprawie kwestionowanego zakwaterowania w Akademickim Domu Marynarza zostało wystosowane odpowiednie wezwanie do uregulowania należności za okres zamieszkania. Poskutkowało to podpisaniem ugody, według której należność ma zostać uregulowana w ratach do końca bieżącego roku. Zatrudnienie kanclerza odbyło się, moim zdaniem, bez naruszenia przepisów prawa. (...)

Zobacz, pełną treść oświadczenia

Publiczny raport NIK jest dostępny na stronie Najwyższej Izby Kontroli

l.klos@prasa.gda.pl

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 8

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosc 2

I nie do ruszenia - zobacz
KRS: 0000370380
oraz strona www: "admiral-boats" - zarząd

g
gosc 2

I zatrudniony po wyborach w 2008, w których aktywnie współdziałał :)

g
gość

Bezczelny,arogancki, mobbingujący pracowników. Rektor i Senat nic mu nie zrobią bo "raczka rączkę myje" - wspólne interesy zobowiązują. Republika kolesiów !

g
gdynianka

no cóż, to było wiadome od zawsze że coś tu śmierdzi, szkoda tylko że wzieli sie za przeszlosc a nie za terazniejszosc, pewnie dlatego że prof L był tak dobry dla studentów

s
szybki bill

, ze NIK nie ma prawnikow??? Skoro stwierdzaja i napisali cos w raporcie to dlatego napisali, ze im sie tak wydaje???? Czy dlatego, ze jak cos wzbudza ich watpliwosci to dokladnie sprawdzaja? Kanclerz, wiadomo, ze po znajomosci zostal zatrudniony i absolutnie NIE NADAJE sie na to stanowisko.

G
Gdynianka

Niesamowite, jak władze uczelni pozwoliły m.in. na straty w wysokości 240 tys. zł i to przez kogoś, kogo stać byłoby na zafundowanie córce mieszkania... Nie dobrze się robi, że takie osoby dochodzą do władzy w instytucjach państwowych...
Ciekawe jest też, że u każdego wiadomo, jak liczy się staż pracy, a tu nagle przy zatrudnianiu osoby na stanowisko kanclerza: "żaden przepis nie precyzował, jakie okresy pracy należy zaliczyć jako dokumentujące doświadczenie niezbędne do zajęcia stanowiska"!
Dobrze byłoby sprawdzić wszystkie zatrudnienia w Akademii, czy spełniają wymogi opisane w rozporządzeniu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
I do tego wszystkiego dochodzi cała reszta spraw opisanych szczegółowo w raporcie NIK - mam nadzieję, że nie skończy się jedynie na raporcie i artykule w prasie, ale będzie prawidłowe zakończenie sprawy i wszystkie osoby odpowiedzialne i współodpowiedzialne za te naruszenia (żeby nie nazywać sprawy bardziej dosadnie) zostaną pociągnięte do odpowiedzialności!

w
wesoly romek z zoliborza

Raz mnie i moja firme NIK tak samo potraktowal i wygralismy, tylko nie ulegac i bronic swoich slusznych racji opartych na prawie.

g
gość

Dar Pomorza nie jest statkiem AM, tylko Muzeum Morskiego.

Dodaj ogłoszenie