Raport - Klub Wariatów Liberałów

Henryk Tronowicz
Stefan Kisielewski, którego setna rocznica urodzin przypadła na miniony poniedziałek, przeciwny był finansowaniu twórczości artystycznej i łożeniu na twórców kultury en bloc z budżetu państwa. Kisiel - ówże twórca Klubu Wariatów Liberałów - był wojownikiem nieprzejednanym nie tylko w tej materii, i wieczna chwała mu za to.

I nie sposób ukryć, mam wobec Kisiela kompleks niższości.
Pamiętam jednak, jak z niejednym swoim ideowym adwersarzem poprztykał się (właściwie to było tak, że o ile nie ingerowała cenzura, grzał bez przerwy), lecz nie atakował bez argumentów. Jednak racje adwersarzy też potrafił uznać.

Wszelako pamiętam też, jak z Kisielem miałem przyjemność się spotkać w 1990 roku, w siedzibie zespołów filmowych w Warszawie, a dokładnie w maleńkiej salce projekcyjnej na piątym piętrze, gdzie pan Stefan uczestniczył w komisji kwalifikującej filmy przed konkursem w Gdyni. Rzecz w tym, że komisja ta była finansowana przez Komitet Kinematografii, a więc z... budżetu. Wszelako tu trzeba podkreślić, że Kisielowi chodziło o kwestie generalne, systemowe, ustrojowe. Toteż stypendiów dla twórców kultury nie kwestionował.

Przypomniało mi się to trzy dni temu, w środę, kiedy w gdańskim Ratuszu Staromiejskim pan Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego, nie bez widocznego poczucia satysfakcji wręczał tegoroczne stypendia, przyznane w tym roku - słownie - stu siedmiu twórcom kultury.

Nie mam tu miejsca, aby w komplecie przytoczyć 107 projektów udzielonego stypendialnego wsparcia, i to nie tylko dla autorów z Trójmiasta, bo i na przykład ze Starogardu, Chojnic, Czerska, Połczyna, Sulęczyna, Słupska.

Przywołam tu tedy jedynie tych kilkanaście projektów, których tytuły zaintrygowały mnie, kiedy marszałek Struk je odczytywał. Zabrzmiały zagadkowo, oryginalnie, a niekiedy wręcz szokująco.
Oto Ireneusz Cicholewski zapowiada spektakl poetycko-muzyczny na setną rocznicę urodzin Czesława Miłosza "Szetejny - początek świata".

Oto Bożena Elterman szykuje widowisko taneczne "Heretycy, heterycy, hedoniści, celebryci".
Wojciech Korsak pracuje nad projektem "Gdańsk - niewidzialne piękno".
Czekam na powieść "Jesienne zauroczenie" Maryli Hempowicz, na wystawę Jana Miśka "Białe Pomorze - obrazy Żuław i Kaszub" i na film Małgorzaty Rakowiec "Zdefiniować miasto na nowo".

Budzą moją ciekawość nowe wiersze Moniki Milewskiej, a także poezje Teresy Ferenc, która w środę w ratuszu odczytała dwa swoje piękne nowe utwory, a zapowiada tom wierszy "Ta tamta".
A Przemek Dyakowski zapowiada "Take it easy II".

Będzie się działo.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.