Raków Częstochowa - Lechia Gdańsk 21.05.2022 r. Lechia bezbarwna i rozbita. Tomasz Kaczmarek: Różnica między nami i podium jest olbrzymia

Paweł Stankiewicz, Częstochowa
Przemysław Świderski
Udostępnij:
Lechia Gdańsk w słabym stylu zakończyła sezon i w pełni zasłużenie przegrała wyjazdowy mecz z Rakowem Częstochowa 0:3.

Mecz w Częstochowie miał większe znaczenie dla piłkarzy Rakowa. Gospodarze potrzebowali przynajmniej jednego punktu, aby zapewnić sobie wicemistrzostwo Polski, a Ivi Lopez walczył o koronę króla strzelców.

CZYTAJ TAKŻE: PKO Ekstraklasa 2021/22. 31 kolejka NA ŻYWO. Tabela, wyniki

Lechia już przed tygodniem zrealizowała cel, czyli zapewniła sobie prawo gry w kwalifikacjach Ligi Konferencji. Trener Tomasz Kaczmarek mówił jednak przed meczem, że to ważne spotkanie dla jego zespołu i możliwość sprawdzenia się na tle wymagającego rywala przed rywalizacją w europejskich pucharach.

- Raków jest dziewięć punktów przed nami, a my chcemy wejść na ten poziom sportowy i udowodnić sobie, że jesteśmy w stanie wygrywać z takimi zespołami na wyjeździe – mówił trener Kaczmarek.

Szkoleniowiec biało-zielonych nie zdecydował się zatem w Częstochowie na duże eksperymenty, ale chciał też sprawdzić zawodników, którzy w tej rundzie grali mniej. Stąd na boisku pojawił się Egzon Kryeziu, ale też Kristers Tobers. Łotysz bardziej z konieczności, bo zastąpił kontuzjowanego Michała Nalepę. Ponadto szansę w bramce dostał Michał Buchalik, ale tę zmianę trener Kaczmarek zapowiadał już wcześniej.

Największym problemem biało-zielonych w Częstochowie był brak Nalepy, czyli lidera bloku defensywnego. Zastępujący go Tobers zagrał słabo, a doświadczony Maloca bardziej zbliżył się poziomem do Łotysza zamiast do Nalepy. Właśnie ich błędy sprawiły, że Raków już na początku meczu błyskawicznie strzelił dwa gole. Oba zdobył Ivi Lopez i dzięki temu z 20 golami został królem strzelców PKO Ekstraklasy. Przy pierwszym golu defensywa biało-zielonych dała się „rozklepać” gospodarzom, a kilkadziesiąt sekund później całe nieszczęście zaczęło się od złego zagrania Malocy. Lechia zagrała źle i jeśli ten mecz miał coś pokazać trenerowi Kaczmarkowi, to na pewno tyle, że drużyna potrzebuje wzmocnień przed nowym sezonem zarówno z myślą o Europie, jak i rywalizacji w PKO Ekstraklasie. Słabo nie było tylko w defensywie, ale też w ofensywie. Dość powiedzieć, że biało-zieloni największe zagrożenie stworzyli po strzale w poprzeczkę z rzutu wolnego Macieja Gajosa i uderzeniu z dystansu Marco Terrazzino, po którym piłkę odbił bramkarz Rakowa. To zdecydowanie za mało, ale gospodarze na nic więcej po prostu nie pozwolili.

CZYTAJ TAKŻE: Efektowne i kontrowersyjne oprawy kibiców. Jakie pomysły mają fani Lechii?

W drugiej połowie obraz gry specjalnie się nie zmienił. Trener Kaczmarek puścił do gry młodych zawodników Jana Biegańskiego, Kacpra Sezonienkę i Filipa Koperskiego oraz doświadczonego Flavio Paixao. To jednak w żaden sposób nie poprawiło ofensywnej gry Lechii. Była akcja Sezonienki oraz strzał Koperskiego i to wszystko, co pokazali biało-zieloni w Częstochowie. Raków za to pokazał skuteczną grę, po strzale Vladislavsa Gutkovskisa futbolówka odbiła się od Malocy i wpadła do bramki po błędzie Buchalika. Raków wygrał w pełni zasłużenie będąc zespołem lepszym pod każdym względem. Trener Kaczmarek i jego podopieczni przekonali się ile pracy ich czeka, żeby myśleć o rywalizacji z Rakowem o czołowe miejsca w lidze w przyszłym sezonie.

- Dziękuję naszym kibicom za doping i wsparcie w całym sezonie. Mecz z Rakowem był bardzo jednostronny. Ważne było to, że zdobyliśmy punkt z Pogonią i wcześniej zapewniliśmy sobie czwarte miejsce. W tym sezonie były w Gdańsku marzenia o medalu, ale ten mecz pokazał, że osiągnęliśmy w tym sezonie maksimum i różnica pomiędzy nami a podium jest olbrzymia - szczerze mówił trener Kaczmarek. - Czeka nas bardzo dużo pracy i oczekujemy od siebie więcej. Musimy się wzmocnić i poprawić na wielu płaszczyznach, jeżeli chcemy powalczyć o coś więcej niż piąte miejsce, bo do czołówki na pewno wróci Legia w przyszłym sezonie. Zagramy w pucharach, gdzie będą od pierwszej rundy grać takie zespoły jak Raków i trzeba zrobić duży krok do przodu, aby nie być w tych rozgrywkach gościem na dwa lub cztery spotkania.

Mecz w Częstochowie pokazał, jak duże wzmocnienia są potrzebne w zespole biało-zielonych. Jak kuleje środek defensywy bez Michała Nalepy i brakuje kreatywności w ofensywie.

- Każdy, kto zna się na piłce nożnej, wie że częścią tego, by wejść na wyższy poziom, są wzmocnienia. Musimy dodać jakości drużynie, żeby zbliżyć podium. Chcemy iść do przodu, ale te tematy muszą być dobrze przygotowane - podsumował trener Kaczmarek.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie