Rakiety nad Bałtykiem. Na pohitlerowskiej wyrzutni w Rąbce realizowano program rakietowy [ZDJĘCIA]

Edyta Litwiniuk
Kadry ze zdigitalizowanych archiwalnych materiałów filmowych
Na byłej hitlerowskiej wyrzutni rakiet w Rąbce realizowano polski program rakietowy. Wystrzelona tam w 1970 roku rakieta sięgnęła progu kosmosu. O mały włos nie stworzylibyśmy wspólnego satelity z... Hindusami!

Na pierwszych kadrach filmu nakręconego w latach 70. na wyrzutni rakiet w Rąbce pod Łebą widać radar wymierzony w niebo. Kolejny kadr to kilku naukowców spacerujących najprawdopodobniej po zamarzniętym jeziorze Łebsko. Na kolejnym ujęciu widzimy już samą wyrzutnię rakiet. Jest ona filmowana niemal z każdej strony. Pokazane są detale: od maleńkiej śrubki po tory, którymi podjeżdżały na wyrzutnię rakiety Meteor... Widzimy wreszcie samą rakietę z wyraźnym napisem Instytut Lotnictwa i moment przetaczania jej na wyrzutnię, a potem montowania do odpowiedniej pozycji.

Filmy z wyrzutni rakiet w Rąbce są dwa. Oba pokazują próby systemu rakietowego Meteor, z tym że dwóch modeli - 2 i 3. To, że po ponad 40 latach od nakręcenia materiały filmowe zostały udostępnione w internecie, możliwe jest dzięki staraniom operatora filmowego Piotra Augustynka oraz stowarzyszenia Trzeci Tor. To dzięki ich zaangażowaniu udało się pozyskać z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Krakowie oryginalne taśmy filmowe 16 mm, na których dokumentowano pierwsze powojenne próby rakietowe w Polsce. W konsekwencji tych działań uruchomiono projekt dofinansowany przez Muzeum Historii Polski w Warszawie w ramach programu Patriotyzm Jutra.

- Odrestaurowano i zdigitalizowano archiwalne taśmy filmowe oraz przeprowadzono wywiady filmowe z naukowcami biorącymi udział w badaniach rakietowych - mówi Krzysztof Ridan, prezes Stowarzyszenia Filmowego Trzeci Tor. - Powstała też strona internetowa rakietypolskie.pl, gdzie można obejrzeć zdigitalizowane filmy, w tym również z polskiego wybrzeża z Ustki i Łeby oraz fragmenty wywiadów.

Polski program rakietowy

Badania w ramach "Polskiego programu rakietowego" przeprowadzano w latach 1957-1974. W ramach eksperymentów testowano paliwo rakietowe, odpalano same rakiety, wypuszczano balony meteorologiczne.

- Inicjatorem działań był Jacek Walczewski, który w 1957 roku na Akademii Górniczo - Hutniczej w Krakowie założył Komórkę Techniki Rakietowej i razem z innymi naukowcami rozpoczął polski program rakietowy- opowiada Krzysztof Ridan. - Naukowiec marzył o podboju kosmosu i osadzeniu na orbicie polskiego sztucznego satelity. Pierwszoplanowym celem było jednak stworzenie rakiety meteorologicznej do badań górnych warstw atmosfery.

Na przełomie lat 50. i 60. Stany Zjednoczone i Związek Radziecki dokonywały eksplozji ładunków nuklearnych w atmosferze. Produkty radioaktywne z tych eksplozji były wyrzucane do stratosfery i następnie wiatrami rozprzestrzeniały się po całym świecie. Rakiety meteorologiczne miały pomóc w monitorowaniu tych odpadów.

- Pierwsze badania nad rakietami realizowano na Pustyni Błędowskiej oraz w Krakowie, na tamtejszych lotniskach - opowiada Krzysztof Ridan.- Testowano rakiety doświadczalne RM oraz rakiety Rasko do rozpraszania chmur gradowych. W celu zdobycia doświadczenia oraz pozyskania dodatkowych środków realizowano także mniej konwencjonalne badania: na zlecenie Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego wystrzelono, specjalnie do tego celu zaadaptowaną rakietą, dwie myszki. Celem było zbadanie, w jaki sposób siły przyspieszenia wpływają na uzębienie. Eksperyment powiódł się i pasażerki bezpiecznie wróciły na ziemię.

- Innym razem uruchomiono pierwszą w Polsce, a może nawet i w Europie pocztę rakietową - dodaje. - Na zlecenie Towarzystwa Filatelistycznego do kapsuł rakiety zapakowano koperty z korespondencją oznaczoną specjalnym "stemplem rakietowym". W pierwszym teście rakietę przesłano wzdłuż płyty lotniska, za drugim razem listy wystrzelono w powietrze i głowica z pocztą bezpiecznie opadła na spadochronie.

Te eksperymenty miały jednak charakter pomocniczy. Były etapem przygotowawczym do tych, które odbywały się od 1964 r. na poligonie wojskowym w Ustce, a później na stacji rakietowej w Łebie.

Skąd rakiety pod Łebą?

Wyrzutnia rakiet w Rąbce pod Łebą to były hitlerowski doświadczalny poligon rakietowy. Od 1940 r. prowadzono tu prace nad rakietami i pociskami rakietowymi. Jak podają źródła historyczne, na poligonie testowano rakiety przeciwlotnicze "Rheintochter" ("Córy Renu"). Były to sterowane radiowo rakiety zdolne do przenoszenia 150 kg ładunku wybuchowego na wysokość 18 km. Testowano tam również rakiety balistyczne "Rheinbote" ("Posłaniec Renu"), czterostopniowe rakiety o zasięgu 250 km. Niektóre źródła spekulują, że na wyrzutni rakiet w Rąbce istniała rzekomo wyrzutnia rakiet V1 i V2.
Po wojnie teren poligonu przejęły wojska radzieckie, a w latach 70. funkcjonowała tu Stacja Sondażu Rakietowego Łeba. To właśnie tam testowane były rakiety meteorologiczne przeznaczone do badania górnych warstw atmosfery.

- Warto przypomnieć, że wystrzelona w 1970 roku w Łebie rakieta Meteor 2 osiągnęła pułap około 100 km, czyli umowny próg kosmosu. W sumie rakietę Meteor, którą odpalano najpierw w Ustce, a potem w Rąbce wystrzelono aż 80 razy - mówi Krzysztof Ridan i podkreśla: - Poza Rosją w bloku wschodnim Polska była pierwszym krajem, który miał rakiety meteorologiczne.

Ridan opowiada, że każda próba rakietowa musiała być uzgadniana z wojskiem. Na godzinę wyłączano żeglugę na Bałtyku, bo strzały odbywały się w kierunku morza. Zwracano też uwagę na wiatr, by nie wiał zbyt mocno w kierunku lądu i zabudowań i nie zniósł tam pozostałości opadającej rakiety.

- Co ciekawe, Polska uczestniczyła też w międzynarodowym programie badania wiatrów stratosfery - mówi Ridan. - O tej samej porze, równo o 12 w południe wszystkie państwa uczestniczące w programie dokonywały odpaleń rakiet i robiły pomiary, a następnie zbierano takie informacje z całego świata.

Wszystkie rakiety meteorologiczne, czyli Meteor 1,2 i 3 wykonywane były przez Instytut Lotnictwa w Warszawie, ale projektowane były przez zespół Jacka Walczewskiego. Jako ciekawostkę można dodać, że zakupem rakiet Meteor 1 byli zainteresowani Hindusi. Walczewski jeździł już nawet na rozmowy do Indii w tej sprawie, ale współpraca się urwała. Szkoda, bo były również prowadzone wstępne rozmowy z Hindusami, żeby w przyszłości wspólnie wypuścić na orbitę sztucznego satelitę.
- Marzenia o wyniesieniu w przestrzeń kosmiczną polskiego sztucznego satelity nie udało się jednak zrealizować - mówi Ridan, gdyż prace nad rakietami meteorologicznymi przerwano. - Zdaniem nieżyjącego już profesora Jacka Walczewskiego, polskie badania rakietowe przerwano pod wpływem nieoficjalnych nacisków ze strony naszego "wschodniego sąsiada".
[email protected]

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie