Rafał Wolski, piłkarz Lechii Gdańsk: Wrócę szybciej niż trener sądził. Teraz nie myślę o kontrakcie tylko o zdrowiu [rozmowa]

Paweł Stankiewicz
Rafał Wolski, piłkarz Lechii Gdańsk Fot. Karolina Misztal
Rafał Wolski, piłkarz Lechii Gdańsk, mówi o porażce reprezentacji Polski z Senegalem na mundialu, swojej kontuzji i powrocie do zdrowia i na boisko, celach przed drużyną i o kontrakcie z biało-zielonymi.

Serce bolało jak oglądałeś mecz Polski z Senegalem na mistrzostwach świata?
Niedosyt jest duży, bo możliwości naszej reprezentacji są dużo większe. Chyba zdecydowała dyspozycja dnia, ale nie chcę oceniać, bo mnie tam nie było. Patrząc z boku można mieć wiele teorii i oceniać chłopaków. Nie można odmówić im zaangażowania. Poza tym Senegal zagrał dobrze taktycznie i nie pozwolił naszej drużynie na zbyt wiele. Rywale wykorzystali dwa błędy polskiego zespołu i strzelili gole.

Myślisz, że wyjdziemy z grupy?
Dopóki piłka jest w grze, to nadal w to wierzę. Mam nadzieję, że już w niedzielę chłopaki wyjdą na boisku i pokażą na boisku to, co potrafią. Wierzę, że do końca będziemy walczyć o wyjście z grupy.

A jak Twoje samopoczucie po trudnym okresie, po operacji zerwanego więzadła krzyżowego przedniego?
Mijają cztery miesiące od operacji i wszystko idzie zgodnie z planem, dosyć szybko i sprawnie. Czuję się coraz lepiej. Jeszcze trochę brakuje, ale jestem już bliżej końca rehabilitacji. Myślę, że niedługo będę trenował już na 100 procent.

Lukas Haraslin czekał aż osiem miesięcy na powrót na boisko. U Ciebie, jak widać, nastąpi to znacznie szybciej?
Lukas musiał trochę poczekać i odcierpieć, ale każdy organizm inaczej reaguje, inaczej znosi ból po operacji i obciążenia. U mnie wszystko przebiegło bez komplikacji.

Po tym jak doznałeś kontuzji poczułeś żal do poprzedniego trenera Adama Owena? Gdybyś przygotowywał się w Turcji z zespołem, to mogłeś uniknąć kontuzji?
Nie zastanawiałem się nad tym, bo teraz można gdybać. Na pewno warunki do treningu w Turcji były zdecydowanie lepsze niż w Gdańsku na sztucznej nawierzchni w okresie zimowym. A czy gdybym pojechał na obóz, to nic by mi się nie stało, to trudno powiedzieć. Doznałem kontuzji i tego już nie cofnę.

Trener Piotr Stokowiec mówił na zakończenie poprzedniego sezonu, że liczy na Ciebie, ale gdzieś na przełomie sierpnia i września. Jak Ty widzisz swój powrót na boisko?
Trener widzi jak mój organizm reaguje, a kolano nie puchnie i nic niepokojącego się nie dzieje. Większość ćwiczeń wykonuję z zespołem, tylko nie biorę jeszcze udziału w gierkach, w których jest bezpośredni kontakt z przeciwnikiem. Na pewno wrócę do gry szybciej niż to mówił trener po ostatnim meczu. Trener wtedy mnie jeszcze nie widział, a rehabilitowałem się w Orto Medzie w Łodzi, tam przygotowywałem się w spokoju i miałem treningi dwa razy dziennie. Teraz trener mnie widzi i wie, że do jego dyspozycji będę szybciej niż myślał wcześniej.

Twój powrót do gierek wewnętrznych będzie oznaczać otwartą drogę do rywalizacji w lidze?
Dokładnie. Jeżeli będę w dobrej dyspozycji i trener zobaczy, że może na mnie liczyć, to na mnie postawi. Nic na siłę, niczego nie będę przyspieszać. Lepiej poczekać tydzień, dwa dłużej niż wrócić za wcześnie. Rehabilitacja była długa i nie mogę tego zmarnować. Pewnie mógłbym już wrócić do pełnego treningu, ale mógłbym wtedy też zrobić sobie krzywdę. Pracuję dużo na siłowni, wszystko jest monitorowane i jestem w dobrych rękach.

Nikt z Was chyba nie wyobraża sobie tego, żeby ten sezon był taki, jak poprzedni?
Gorzej być nie może, bo skończyliśmy go na 14 miejscu. Mam nadzieję, że to się nie powtórzy. Aspiracje i możliwości w klubie są dużo większe, a taki sezon przytrafia się raz na wiele lat. Wierzę, że ten sezon zaczniemy znacznie lepiej.

Rozmawiacie w szatni, że to te jest ten sezon, kiedy Lechia musi awansować do europejskich pucharów?
Nic nie musimy, możemy tylko chcieć. Jeśli będą chęci poparte ciężką pracą, to jesteśmy w stanie to zrobić. Mamy potencjał, żeby być w czołówce ligi. Trener na pewno ma plan, a mecze wszystko zweryfikują. Jeszcze zostało trochę czasu do startu ligi i zobaczymy jak to będzie wyglądało.

Za rok będziesz wolnym zawodnikiem, a w styczniu możesz związać się z innym klubem. Myślisz w ogóle o przedłużeniu kontraktu z Lechią?
Teraz mam trudny okres i skupiam się na tym, aby wrócić na boisko. To jest teraz dla mnie na pierwszym miejscu, żeby noga była zdrowa i żebym mógł normalnie trenować i grać. Później zobaczymy co dalej, ale na razie się nad tym nie zastanawiam.

Bierzesz jednak pod uwagę pozostanie w Lechii?
Mam kontrakt do końca czerwca przyszłego roku i na tę chwilę nic się nie dzieje.

Dlaczego Nawałka wystawił Milika? "Przecież on tracił każdą piłkę"

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie