Edukacja, egzaminy, testy próbne
    TESTY GDAŃSKIEGO WYDAWNICTWA OŚWIATOWEGO

    Przygotuj się z nami do TESTU ÓSMOKLASISTY 2018/2019!

    Rozwiń
    Edukacja, egzaminy, testy próbne
    Zwiń

    Przygotuj się z nami do TESTU ÓSMOKLASISTY 2018/2019!

    Sprawdź, co może pojawić się na egzaminach!

    Rady miast na terenie budowy hali?

    Rady miast na terenie budowy hali?

    Paweł Rydzyński

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Nadzwyczajne posiedzenia Rady Miasta Gdańska i Sopotu odbędą się - w przyszły czwartek - najprawdopodobniej na terenie budowanej na granicy obu miast hali widowiskowo-sportowej.
    Zwołanie tych posiedzeń związane jest z wtorkową decyzją rządu, który nie zgodził się na przesunięcie granicy Gdańska i Sopotu. Według planów, granica miałaby przebiegać środkiem hali. W tej chwili obiekt znajduje się w całości po stronie sopockiej. Nie pomogła ekspertyza prawna prof. Huberta Izdebskiego, prawnika z Uniwersytetu Warszawskiego, który stwierdził, że nie ma przeszkód prawnych, by taką zmianę przeprowadzić.


    - Rozmawiałem z Wiaczesławem Augustyniakiem [szefem Rady Miasta Sopotu - przyp. red.], ustaliliśmy wstępne szczegóły. My zrobilibyśmy posiedzenie o 16, a Sopot o 16.30. Prawo zabrania nam zwołania wspólnej sesji, ale w ten sposób chcemy pokazać, że w tej sprawie jesteśmy zgodni - powiedział Bogdan Oleszek, przewodniczący Rady Miasta Gdańska.

    Radni mają dwa wyjścia - albo zaapelować do rządu o "usunięcie naruszenia prawa" (będą podpierać się ekspertyzą prof. Izdebskiego), albo złożyć sprawę do sądu administracyjnego.

    - Na pewno będziemy apelowali, by ministerialni urzędnicy jeszcze raz pochylili się nad tą sprawą i zmienili zdanie. Nie ma bowiem żadnych rzeczowych argumentów, żeby granic nie zmienić, skoro dwie gminy tego chcą i nie widzą sprzeczności. Poza tym, w przypadku, gdyby granice pozostały bez zmian, nie chcemy słyszeć uwag typu "Dlaczego budujecie dla Sopotu" - tłumaczy Oleszek.

    Pomysł posiedzeń obu rad na terenie hali podoba się Pawłowi Adamowiczowi, prezydentowi Gdańska.
    - Od dawna namawiałem radnych, żeby co jakiś czas odbywały się wspólne posiedzenia obu rad. To nie jest tylko symbol, to jest potrzebne. Hala i granica łączą Gdańsk i Sopot jak mało co. Radni chcą zaprosić wysokich urzędników z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, by im pokazać, że zmiana granicy na długości 600 m nikomu nie zaszkodzi. Być może muszą oni wszystko zobaczyć na własne oczy, by przekonać się, że ten projekt jest pozytywny - powiedział nam Adamowicz.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo