Radosław Michalski: Jestem dobrej myśli

Paweł Stankiewicz
Radosław Michalski
Radosław Michalski Fot. Karolina Misztal
Już w lutym pisaliśmy, że mecz o Superpuchar Europy może odbyć się w Polsce, a bardzo poważnym kandydatem jest Gdańsk. Do rywalizacji o prawo organizacji tego spotkania stawała również Warszawa. Kraj może zgłosić tylko jedno miasto i ostatecznie o Superpuchar powalczy Stadion Energa Gdańsk. To byłby kolejny wielki finał w Polsce, bo przecież na Stadionie Narodowym w Warszawie rozgrywany był już finał Ligi Europy.

- Na początku były Warszawa i Gdańsk, ale kraj może zgłosić tylko jedno miasto. Warszawa miała finał Ligi Europy, więc naszym faworytem był Gdańsk - nie ukrywa w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” Radosław Michalski, prezes Pomorskiego Związku Piłki Nożnej. - Przy współpracy miasta z Polskim Związkiem Piłki Nożnej i wymianie wielu pism wysłana została aplikacja.Stworzone zostały filmy reklamowe promujące miasto Gdańsk i Stadion Energa. Teraz trzeba lobbować za tym pomysłem, aby to Gdańsk został organizatorem tego meczu, a ja życzyłbym kibicom i sobie, żeby spotkanie o Superpuchar za dwa lata było przynajmniej tak atrakcyjne, jak tegoroczne, w którym zmierzą się Real Madryt i Manchester United - dodaje Michalski.

Gdańsk będzie miał sześciu rywali. O prawo organizacji Superpucharu rywalizują bowiem: albańska Tirana (Arena Kombitare, stadion w budowie), francuska Tuluza (Stadium Municipal), izraelska Hajfa (Itztadion Sammy Ofer), kazachska Astana (Astana Ariena), północnoirlandzki Belfast (Windsor Park) i turecki Stambuł (Vodafone Arena). Komitet Wykonawczy UEFA decyzję podejmie 21 września.

- Praktycznie wszystkie ruchy z naszej strony zostały już wykonane. Miasto i PZPN złożyły pełną dokumentację, a teraz pozostaje nam czekać i liczyć na pomoc prezesa Zbigniewa Bońka. Komitet Wykonawczy UEFA ogłosi wybór 21 września, a więc w moje urodziny, czyli mamy szansę - śmieje się Michalski.

- W większości przypadków Superpuchar nie jest rozgrywany na tych największych stadionach, bo UEFA chce promować futbol w różnych krajach przez takie wydarzenie - mówi Michalski. - Często w miejscach, do których nie dociera największy futbol, a w Gdańsku dawno nikt nie grał w europejskich pucharach. Jeśli mecz odbędzie się u nas, to kibice na pewno będą mogli dostać bilety. Myślę, że większość byłaby właśnie dla polskich fanów futbolu.

Wszystko rozstrzygnie się za nieco ponad trzy miesiące i wtedy okaże się czy to w Gdańsku rozegrany zostanie Superpuchar Europy w 2019 roku. Prezes Pomorskiego ZPN jest jednak optymistą.

- Patrząc na naszych kontrkandydatów bardzo wysoko oceniam nasze szanse na zorganizowanie tego meczu. Gdańsk jest pięknym miastem, a stadion mamy najładniejszy. Do tego dochodzi jeszcze kilka innych aspektów. Jestem dobrej myśli. Z nieoficjalnych przecieków, które do mnie docierają, to jestem jeszcze lepszej myśli - zakończył z uśmiechem Michalski. Przypomnijmy, że o Superpuchar Europy zagrają zwycięzca Ligi Mistrzów i triumfator Ligi Europy.

TRZY WRZUTY. Arka zadowolona, Lechia z poczuciem zmarnowanej szansy

dziennikbaltycki.pl

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
Olszak

Hahaha bok z gdańska może chociaż w taki sposób będą mieli puchaty europejskie. Ale jak chcą szybciej zobaczyć zmagania w Europie wystarczy kupić bilet na skm do Gdyni