Radny traci stanowisko i pozywa do sądu wójta

    Radny traci stanowisko i pozywa do sądu wójta

    Marcin Pacyno

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Witold Trzecinski, p.o. kierownik referatu inwestycji i gospodarki komunalnej Urzędu Gminy w Lipnicy, twierdzi, że jest dyskryminowany przez wójta. Stracił stanowisko, mimo że zgody na to nie wyraziła Rada Powiatu. Trzecinski jest bowiem radnym.
    Rafał Narloch, wójt gminy Lipnica, dwukrotnie zwracał się do Rady Powiatu o zgodę na pozbawienie Trzecinskiego funkcji kierownika. Za każdym razem decyzja była odmowna, bo zdaniem rady, wójt nie miał przekonujących argumentów. Mimo to Rafał Narloch wręczył Trzecinskiemu wypowiedzenie.

    - Przeprowadziliśmy konkurs na to stanowisko, do którego pan Trzecinski nie stanął - podkreśla Narloch. - Wybraliśmy nowego kierownika, osobę z wykształceniem wyższym. Regulamin urzędu nie przewiduje już funkcji pełniący obowiązki.

    W urzędzie pełniącą obowiązki jest jednak wciąż druga osoba po wójcie, czyli jego zastępca i zarazem sekretarz - Michał Świontek-Brzeziński. On także, podobnie jak Trzecinski, nie ma wyższego wykształcenia.

    Trzecinski mówi, że zwolnienie go przez wójta jest kolejnym etapem wywierania na niego presji. Pierwszym była nagana. Wójt przegrał w sądzie pracy. Później miały być inne szykany. - Nie byłem wzywany na spotkania kierowników. Pozbawiono mnie możliwości podpisywania faktur - wylicza Trzecinski. - Za każdym razem słyszę od wójta tylko reprymendy.

    Teraz doszła sprawa podwyżek.
    - Otrzymali je wszyscy, oprócz mnie - zapewnia radny. Wójt tłumaczy się, że nie musiał podnosić mu pensji.

    - Pracodawca udziela podwyżki po obserwacji i ocenie pracownika - zaznacza Narloch.
    - To co robi wójt to czysty mobbing - twierdzi Trzecinski. - Chciałem się z nim dogadać i ustąpić z funkcji, ale nie chciał kompromisu. Nie mogę się zgodzić z takim traktowaniem i stąd mój pozew do sądu.

    W jego sprawie Rada Powiatu nie będzie zajmować stanowiska. - Nie wpłynęło żadne oficjalne pismo ani od radnego, ani od wójta - zastrzega Andrzej Hrycyna, przewodniczący rady.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo