Radny sejmiku wojewódzkiego Jerzy Barzowski złamał ciszę wyborczą? Na jego profilu pojawiły się informacje związane z wyborami do PE

Maria SowisłoZaktualizowano 
Radny sejmiku wojewódzkiego Jerzy Barzowski
Radny sejmiku wojewódzkiego Jerzy Barzowski z Bytowa złamał ciszę wyborczą? Na jego profilu na portalu społecznościowym w czasie ciszy wyborczej dwukrotnie pojawiły się informacje związane z wyborami do Europarlamentu. Radny się nie przejął nawet wtedy, kiedy internauci zwrócili mu uwagę. O sprawdzenie postów poprosiliśmy rzecznika prasowego portalu.

Radny Jerzy Barzowski złamał ciszę wyborczą?

Choć od wyborów do Parlamentu Europejskiego minęło 10 dni, to emocje są nadal. Czytelnicy zwrócili nam uwagę na profil radnego sejmiku wojewódzkiego z Bytowa Jerzego Barzowskiego. W sobotę 25 maja o godz. 7.05 i 7.07 udostępnił posty związane z wyborami.

Jeden post nawołuje do oddawania głosów na Prawo i Sprawiedliwość, partię z którą związany jest Barzowski, a drugi to informacja o zakończeniu kampanii wyborczej przez Annę Fotygę, kandydatkę do Europarlamentu. W obu przypadkach złamana została cisza wyborcza, która trwała od piątku godz. 24.00 do niedzieli, godz. 22.00.

Kiedy tylko posty pojawiły się na profilu radnego Barzowskiego, internauci wytknęli mu złamanie prawa. Samorządowiec pozostał niewzruszony. Postów nie usunął.

- W sobotę o tej porze, to ja jeszcze spałem. Posty udostępniłem w piątek po 23.00, może przed 24.00. Pojawiły się dopiero o godz. 7.00 rano następnego dnia. Widocznie zapchane były serwery – kwituje nasze pytania Jerzy Barzowski. - Piszcie sobie co chcecie. I tak robicie – dorzucił.

Rzecznik Facebooka sprawdził datę publikacji postu

Czy jest w ogóle możliwe, żeby post na Facebooku udostępniony np. dzisiaj o godz. 23.00 lub tuż przed północą na moją oś czasu trafił z siedmiogodzinnym opóźnieniem?

- Jeśli dobrze rozumiem, użytkownik X udostępnia post znajomego Y np. o 23:45 na swoją prywatną tablicę. Wówczas post pojawia się od razu na tej tablicy, nie ma tam tzw. funkcji planowania. Natomiast inni użytkownicy mogą go w swoich newsfeedach zobaczyć o poranku lub nie zobaczyć wcale. Tu działa już algorytm. Zobaczą go natomiast po wejściu na profil. Nigdy w życiu nie spotkałem się z czymś takim, żeby udostępniony post trafił na moją tablicę z kilkugodzinnym opóźnieniem – mówi specjalista IT (imię i nazwisko do wiadomości redakcji).

Potwierdza to rzecznik prasowy Facebooka Jan Ściegienny. Po sprawdzeniu postów udostępnionych przez Jerzego Barzowskiego, nie ma wątpliwości, kiedy zostały zamieszczone.

- Zweryfikowałem to i zarówno data stworzenia jak i upublicznienia posta, do którego przesłała mi Pani link były takie same – mówi Ściegienny.

Co grozi za naruszenie ciszy wyborczej?

Naruszenia ciszy wyborczej są ścigane z mocy prawa. Nie wystarczy zgłosić takiego zdarzenia do państwowego komisarza wyborczego. Trzeba złożyć doniesienie policji. - Nie otrzymaliśmy takiego zawiadomienia – mówi Michał Gawroński, rzecznik prasowy bytowskich policjantów.

Naruszenie ciszy wyborczej traktowane jest jako wykroczenie zagrożone grzywną. Standardowo wynosi ona od 20 do 5 000 zł.

Zobacz też: Agitacja, wulgaryzmy, wynoszenie kart. PKW: 565 przestępstw i wykroczeń związanych z ciszą wyborczą

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

D
Dnolald Rusk

Ta gazeta to pierdolony niemiecki B-R-U-K-O-W-I-E-C

Dodaj ogłoszenie