Raciniewo - monitoring objął osoby będące na składowisku opon minutę przed pożarem. To podpalacze? Są pierwsze przesłuchania

Monika Smól
Monika Smól

Wideo

Zobacz galerię (5 zdjęć)
Trwa akcja dogaszania pożaru składowiska opon w Raciniewie. - Zabezpieczyliśmy nagranie z monitoringu. Przekażemy je policji - mówi Jakub Danielewicz, wójt gminy Unisław. - Podpalacze prawdopodobnie przyjechali na składowisko dwoma osobowymi autami. Podjechali, a 60 sekund później wszystko płonęło. Szczegółów z tego, co uchwyciły kamery monitoringu nie zdradzamy, by nie pokrzyżować policji ustalenia i zatrzymania ewentualnych sprawców. - Co ciekawe, pełnomocnik właściciela złożył już zawiadomienie na policji, że to są stroną poszkodowaną, że ktoś ich podpalił! - nie może się nadziwić wójt.

Trwa akcja dogaszania pożaru na składowisku opon w Raciniewie. Co ważne, nikt nie został poszkodowany. Także w trwającej już dwie doby akcji, nie ucierpiał żaden strażak.

- Pożar ten należy do bardzo trudnych, zabezpieczenie miejsca tak, aby strażacy i osoby pracujące nie ucierpiały, to podstawa - wskazuje Arkadiusz Piętak. - Gdyby został poszkodowany ktoś kto pracuje przy gaszeniu pożaru to nie tylko tracimy człowieka pracującego, ale jeszcze trzeba skierować siły by się nim zająć. Dlatego tak ważne jest prawidłowe zabezpieczenie miejsca działań. A nam tu potrzebne są duże siły i środki, miejsce jest specyficzne. Zużyliśmy tyle aparatów ochrony dróg oddechowych, że poprosiliśmy o ich dodatkowy cały kontener. To kilkadziesiąt butli i możliwość ich ładowania, z czego korzystamy.

Jak wyglądała ostatnia doba w Raciniewie?

- Cały czas pracujemy - mówi mł. bryg. Arkadiusz Piętak, oficer prasowy KW PSP w Toruniu. - Przed południem znów nastąpiła podmianka strażaków, zeszli ci, którzy pracowali całą noc.

Wczoraj do Raciniewa dotarł sprzęt ciężki - spychacz - gąsiennica - z jednostki wojskowej w Chełmnie. PSP zgłosiła potrzebę użycia w akcji dogaszania sił i środków z zasobów wojska, w związku z czym wojewoda kujawsko-pomorski skierował do Ministerstwa Obrony Narodowej dwa wnioski o użycie ciężkiego sprzętu. Wojsko bardzo szybko uruchomiło wsparcie i pojazdy dotarły do Raciniewa. Jak mówi wójt, pracują rozgarniając opony, przepychając je na pola okolicznych rolników, gdzie strażacy mogą je łatwiej dogaszać.

Stan powietrza w Raciniewie, w całej gminie, ale również w okolicy monitoruje cały czas strażacki samochód lekki z systemem Rapid. Mieszkańcy są informowani przez policjantów i strażaków, że mogą skorzystać z ewakuacji. O przygotowanie takich miejsc zadbał wójt gminy Unisław. Znajdują się w świetlicach i w szkole w Unisławiu.

- Jakościowo potwierdzamy obecność substancji obcych w powietrzu, ilościowo pomimo przykrego zapachu te związki, które możemy zmierzyć nie przekraczają "niebezpiecznych" stężeń. Pomiar prowadzony w okolicy domostw i np. Biedronka - mówi za strażakami Jakub Danielewicz, wójt gminy Unisław. - Podobno gorzej jest, jeśli chodzi o jakość powietrza, w Chełmnie niż w Raciniewie. W tamtym kierunku widocznie wieje wiatr.

Jedna rodzina już się ewakuowała

- Z ewakuacji skorzystała dotąd jedna rodzina, ale nie chciała przenieść się do zaproponowanych przez nas miejscy tylko do swojej rodziny - mówi Jakub Danielewicz. - Gdyby była konieczność ewakuowania większej ilości osób, mamy zapewnienie od wojewody, że będą też dostępne miejsca przygotowane na izolację osób z covidem - czyli najbliższe w okolicy to Europejskie Centrum Wymiany Młodzieży w Chełmnie, ale także w Świeciu. Wczoraj był w Raciniewie wicewojewoda Józef Ramlau.

- Ogólnie akcja pożarowa została opanowana, ale teraz trzeba przerzucić całe składowisko opon. Zostało tego bardzo dużo, choć dzięki pomocy także pojazdów z wojska, prace przyspieszyły, ale i tak potrwają nawet kilka dni - dodaje Arkadiusz Piętak. - W działaniach wzięło już udział 180 zastępów strażaków! Cały czas nasz sztab kryzysowy z komendy wojewódzkiej KW PSP współpracuje ze sztabem kryzysowym wojewody. Działają strażacy, ale także policja, WIOŚ, wojsko, urzędnicy gminni, wójt, współpraca jest na najwyższym poziomie.

Policja działa w Raciniewie i Chełmnie, monitoring gminny zaskakuje nagraniem, pierwsze przesłuchania

- Strażakom udało się opanować ogień, jeszcze wiele godzin potrwa dogaszanie, a już obawiam się o los nielegalnego składowiska opon w Unisławiu - tego samego właściciela - mówi Jakub Danielewicz, wójt gminy Unisław. - Tymczasem ten właściciel, na którego trzy tygodnie temu nałożyłem 2,5 mln złotych kary za zwiększenie objętości i zajęcie pasa drogi przy składowisku w Raciniewie - właśnie przez swojego pełnomocnika - powiadomił policję, że to on jest pokrzywdzony, bo to jego majątek podpalono! Przypomnę, że odwołał się od nałożonej przez nas wysokiej kary, a my - dokładnie dzień przed pożarem - przekazaliśmy sprawę do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

Chełmińscy policjanci potwierdzają, że rzeczywiście wpłynęło zawiadomienie od osoby, która czuje się pokrzywdzona.
- Przyjęliśmy zawiadomienie z artykułu 163 kk - potwierdza Tomasz Winiarski, p.o. oficera prasowego KPP w Chełmnie. - Chodzi o spowodowanie niebezpieczeństwa powszechnego, w tym przypadku - pożaru.

Czego dotyczy artykuł 163 KK?

Art. 163. Sprowadzenie katastrofy
§ 1. Kto sprowadza zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać:
1) pożaru,
2) zawalenia się budowli, zalewu albo obsunięcia się ziemi, skał lub śniegu,
3) eksplozji materiałów wybuchowych lub łatwopalnych albo innego gwałtownego wyzwolenia energii, rozprzestrzeniania się substancji trujących, duszących lub parzących,
4) gwałtownego wyzwolenia energii jądrowej lub wyzwolenia promieniowania jonizującego,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
§ 4. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 2 jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Jak mówi wójt, przesłuchany przez policjantów został już mężczyzna, który pełnił funkcję stróża na składowisku opon w Raciniewie. Natomiast wójt zabezpieczył nagranie z monitoringu, na którym prawdopodobnie widać osoby, które mogły spowodować pożar.

- Przeglądamy zapisy z kamer z przewodniczącym Rady Gminy Unisław Marcinem Kalkowskim i sekretarzem Markiem Gesingiem. Widać wyraźnie dwa samochody, które 60 sekund przed wybuchem pożaru podjechały na składowisko opon - informuje wójt. - Minutę później pojawił się ogień.

Nie zdradza tablic rejestracyjnych, jakich marek czy kolorów były samochody ani tego ile z samochodów wyszło osób - wszystko dla dobra śledztwa. Wszyscy mówią o podpaleniu, zatem za punkt honoru każdy, kto może pomoc, bierze sobie doprowadzenie do ustalenia jego sprawcy lub sprawców. Jeszcze dziś monitoring zostanie udostępniony policji. A ta, nie tylko z tego monitoringu, ale również innych zamierza skorzystać, aby jak najszybciej dotrzeć do podpalaczy.

- Mam nadzieję, że nasz raciniewski monitoring kolejny raz zrobi świetną robotę i pozwoli złapać sprawców podpalenia składowiska opon - liczy Jakub Danielewicz.

Czytaj także

Strażacy i urzędnicy gminni w Unisławiu dbają o przybywających na ratunek

W remizie OSP Unisław przygotowane są posiłki, napoje, prowiant dla strażaków biorących udział w akcji. Mieszkańcy również licznie przybywają przynosząc kanapki, ciasto. Coraz mniej jest tzw. gapiów i osób, które osób filmują ich pracę i robią zdjęcia, a coraz więcej chętnych do wsparcia. Gdy tylko strażacy zamieścili prośbę o plastikowe kubki, po dwóch godzinach mogli cieszyć się ze sporego ich zapasu.

Uważać trzeba na ulicach, ponieważ strażacy zbudowali magistrale, ciągną linie gaśnicze z hydrantów, zbiorników naturalnych. Warto także zabezpieczyć zwierzęta - domowe i gospodarcze, one także - jak ludzie - są narażone na wdychanie toksycznych oparów.

Materiał oryginalny: Raciniewo - monitoring objął osoby będące na składowisku opon minutę przed pożarem. To podpalacze? Są pierwsze przesłuchania - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.