Puszcza Niepołomice - Arka Gdynia. Liczą się tylko trzy punkty

Janusz Woźniak
Tomasz Bolt/Polskapresse
Zaraz po środowym meczu z Górnikiem w Łęcznej ekipa Arki Gdynia przeniosła się do Krakowa. Pod Wawelem żółto-niebiescy przygotowują się do niedzielnego meczu, początek o godzinie 14, z Puszczą Niepołomnice. Treningi, odnowa biologiczna, zajęcia integracyjne, wypełniają czas piłkarzom trenera Pawła Sikory. Nastroje w drużynie po remisie 1:1 w Łęcznej wyraźnie się poprawiły. Najwięcej powodów do zadowolenia ma Adrian Budka, który zdobył premierowego gola w Arce, a do tego udanie - po raz pierwszy w gdyńskiej drużynie - zagrał na prawej obronie.

- Cieszy zdobyta bramka, ale szkoda, że nie wystarczyła do zwycięstwa w Łęcznej. Niemniej w ostatnich dwóch meczach zdobyliśmy w sumie 4 punkty i powoli pniemy się w górę tabeli. Jak w niedzielę wygramy, to 3 kolejne punkty nieźle "podrzucą" nas w kierunku czołówki - mówi Budka.

Nie ma co ukrywać, że w potyczce z beniaminkiem z Niepołomnic Arka będzie faworytem. Drużyna Puszczy, trenowana przez Dariusza Wójtowicza, zamyka ligową tabelę. W tym sezonie wygrała tylko dwa mecze, pokonując przed własną publicznością groźną Termalikę Nieciecza 2:0 i Okocimskiego Brzesko aż 4:0.

- Dla nas każdy mecz jest teraz jak walka o życie - nie ukrywa Wójtowicz. - Arka będzie groźnym przeciwnikiem, widać, że nasi niedzielni rywale zdołali opanować kryzys. Gdzie jednak mamy szukać punktów, jak nie w meczach na własnym stadionie? Postaramy się więc powalczyć o zwycięstwo - zapowiada szkoleniowiec beniaminka.

W niedzielę gdynianie będą musieli zwrócić uwagę na zdobywcę 5 goli w tym sezonie Łukasza Nowaka, a w obronie Puszczy poradzić sobie z byłym klubowym kolegą Peresem Benevente. Brazylijski środkowy obrońca leczy jednak kontuzję kolana i nie wiadomo, czy w niedzielę pojawi się na boisku.

Trener Arki stara się spokojnie podchodzić do niedzielnego meczu.

- Będziemy faworytami? Pewnie tak, ale takie mecze z zespołami zajmującymi ostatnie miejsce w tabeli bywają zdradliwe. Nie możemy się sugerować lokatą rywali, musimy się skupić na boisku na własnych zadaniach, sami podyktować warunki gry. Mimo 5 żółtych kartek w Łęcznej, żaden z ukaranych nimi piłkarzy nie musi pauzować. Na poważniejsze urazy też nikt nie narzeka. To wszystko nastraja optymistycznie, ale cieszyć się będziemy, jak zrealizujemy swój cel, czyli wygramy niedzielny mecz - mówi Sikora.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie