Pusta kaszubska szkoła

    Pusta kaszubska szkoła

    Maria Sowisło

    Aktualizacja:

    Za trzy lata Kaszubskie Liceum Ogólnokształcące w Brusach obchodzić będzie swoje 20. urodziny. Tyle tylko że uroczystość w ogóle może się nie odbyć. Wszystko dlatego, że coraz mniej absolwentów gimnazjów chce chodzić do tej niegdyś elitarnej szkoły.
    Było to bowiem pierwsze w Polsce liceum, w którym wykładany był (i na razie jest nadal) język mniejszości - Kaszubów. Dzisiaj rok szkolny rozpocznie w tej placówce zaledwie garstka uczniów, dla której utworzono jedną klasę. W latach świetności były nawet trzy oddziały w jednym roczniku. W minionym roku szkolnym gimnazja w gminie Brusy opuściło 222 uczniów.

    - Sięgnęliśmy dna niżu demograficznego, ale w kolejnych latach będzie lepiej - pociesza Zbigniew Łomiński, dyrektor Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Brusach, w skład którego wcielone zostało kilka lat temu KLO. - Musimy to po prostu przeczekać.

    Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że kaszubskie liceum przeżywa poważny kryzys. Jeszcze kilka lat temu działacze kaszubscy dwoili się i troili, aby szkoła była na stronach gazet i żeby o niej mówiono. Licznie organizowane były konkursy, sympozja, promocje książek... Hucznie też obchodzono w 2001 roku jubileusz 10 lat istnienia placówki. Maria Wróblewska, dyrektor Wydziału Edukacji w chojnickim starostwie nie demonizuje jednak obecnego braku zainteresowania kaszubskim liceum.

    - Moim zdaniem, sytuacja wynika z tego, że absolwenci gimnazjum chcą kontynuować naukę w innym środowisku - tłumaczy. - Kaszubskie liceum mieści się w tym samym budynku co szkoła zawodowa, gimnazjum i szkoła podstawowa. Zdajemy sobie sprawę z tego, że zarówno ten fakt, jak i niż demograficzny mogą spowodować, że pojawi się rok bez naboru. Szkole nie grozi jednak likwidacja.

    Na próżno szukać winnych tej sytuacji. Tym bardziej, że przed kilkoma laty kaszubszczyzna przechodziła renesans. Masowo zakładane były zespoły folklorystyczne, do tego stopnia, że obecnie nie ma chyba na Pomorzu gminy, w której on by nie funkcjonował.

    Gimnazjaliści natomiast, wybierając kolejną szkołę, kierują się przede wszystkim pragmatyzmem.
    - Nie lubię tańczyć, a już w ogóle kaszubskich przytupów - mówi licealista z Brus, uczący się w Chojnicach.- I po co uczyć się języka kaszubskiego? I tak mi się nie przyda.

    Mniej chętnych do społecznej pracy na rzecz krzewienia kultury Kaszub, mniej młodzieży w zespole... To zaobserwował z kolei przez kilka ostatnich lat Władysław Czarnowski, działacz kaszubski z południowych Kaszub, założyciel znanego w świecie Kaszubskiego Zespołu Folklorystycznego "Krebane".

    - Jeszcze niedawno zainteresowanie naszą kulturą było ogromne. Ostatnie lata nie sprzyjają temu. Myślę, że nadszedł czas, aby tę sprawę omówić w szerszym gronie - proponuje. - Mniej uczniów w kaszubskim liceum świadczy z kolei o tym, że element związany z kulturą Kaszub stracił, niestety, na wartości - dodaje.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo