Pudło Wołąkiewicza a Lechia bez zwycięstwa

Paweł StankiewiczZaktualizowano 
Rozegrano zaległy mecz z 24 kolejki pomiędzy Lechią Gdańsk i Polonią Bytom. Biało-zieloni bardzo chcieli wygrać to spotkanie, aby wreszcie przełamać się w tym sezonie na stadionie przy ul. Traugutta. Lechia od 12 grudnia ubiegłego roku nie wygrała meczu w Gdańsku. I wczoraj znowu się nie udało. Lechia zremisowała z Polonią 0:0, a na początku spotkania z rzutu karnego przestrzelił Hubert Wołąkiewicz.

Rozpoczęcie meczu poprzedziła minuta ciszy w hołdzie zmarłym w katastrofie samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem. A potem do ataku ruszyli biało-zieloni. Widać przerwa dobrze podziałała na gdańszczan, bo grali dynamicznie i zdecydowanie przeważali na boisku. Już dawno nie stworzyli w jednym meczu tylu sytuacji do zdobycia gola. Szwankowała jednak skuteczność.

Już w 1 minucie wyróżniający się Paweł Nowak znalazł się z piłką w polu karnym, ale strzelił obok bramki. Idealną szansę bramkową gdańszczanie mieli w 6 minucie spotkania. Po zagraniu Pawła Nowaka piłkę dostał Ivans Lukjanovs. Łotysz próbował minąć Tomasza Nowaka, a obrońca Polonii sfaulował w polu karnym napastnika gospodarzy. Sędzia bez wahania wskazał na rzut karny. Do piłki podszedł Hubert Wołąkiewicz i… strzelił obok słupka.

Hubert ostatnio nie zawodził z jedenastu metrów, ale w tym sezonie przestrzelił już drugą jedenastkę. Poprzednio rzutu karnego nie wykorzystał jesienią w meczu z GKS Bełchatów, które biało-zieloni przegrali 0:2.

Ta sytuacja nie zdeprymowała Lechii, która wciąż zdecydowanie przeważała i szukała okazji do zdobycia bramki. W 13 minucie po rzucie rożnym strzelał Krzysztof Bąk, piłki nie sięgnął Sergejs Kożans i futbolówka przeleciała obok słupka. Kilka minut później Kożans przerwał akcję Polonii faulem, za którą ukarany został żółtą kartką. Czwartą w tym sezonie, więc w kolejnym meczu z Ruchem Chorzów nie będzie mógł zagrać. Lechia atakowała i po zagraniu Tomasza Dawidowskiego przed szansą znalazł się Piotr Wiśniewski. Nie potrafił jednak pokonać Skaby.

W 27 minucie najgroźniejszą akcję przeprowadziła Polonia. Po strzale Adriana Klepczyńskiego piłkę na róg wybił Paweł Kapsa. Po kornerze szczęścia próbował jeszcze Szymon Sawala, ale i tym razem bramkarz biało-zielonych był na posterunku. Kolejne minuty pierwszej połowy to kolejne szanse na bramkę dla Lechii. Zmarnowane. Skaba odbijał przed siebie piłkę po uderzeniach Pawła Nowaka czy Piotra Wiśniewskiego. Z kolei próba Dawidowskiego została zablokowana.

W 35 minucie z rzutu wolnego dośrodkował Paweł Nowak, a głową strzelał stojący tyłem do bramki Wiśniewski. Znowu w roli głównej wystąpił jednak Skaba, który obronił ten strzał, a piłka po poprzeczce wyleciała poza boisko. Goli w pierwszej połowie nie było, ale Lechia grała dobrze i to rokowało dobre nadzieje na drugą część tego spotkania.

I po zmianie stron Lechia kontynuowała swoją grę z pierwszej części spotkania. Przynajmniej na początku drugiej połowy. Kolejny strzał oddał Wiśniewski, ale i tym razem skutecznie interweniował Skaba. Bardzo ładną, ale też koronkową akcję Lechia przeprowadziła w 55 minucie. Piłkę wymienili Dawidowski i Paweł Nowak. Ten ostatni mógł strzelać, ale jeszcze szukał "Dawida", a w efekcie obrońcy z Bytomia wybili piłkę niemal z pustej bramki.

- To była piękna akcja, rodem z europejskich stadionów. Szkoda, że bez gola - powiedział trener Kafarski.

Chwilę później ponownie szczęścia próbował Paweł Nowak. Jego próba została jedna zablokowana, a po uderzeniu Wiśniewskiego piłka przeleciała nad bramką. Jeszcze szczęścia z rzutu wolnego próbował Arkadiusz Mysona.

Do końca meczu pozostawało jeszcze pół godziny. Lechia już jednak sytuacji bramkowych nie potrafiła stworzyć, choć wciąż utrzymywała się przy piłce. Im bliżej końca gry, ataki biało-zielonych były coraz chaotyczniejsze i miały mniej szans na powodzenie. Z kolei w 84 minucie kontrę wyprowadziła Polonia, a Piotr Tomasik był bliski zdobycia gola i pogrążenia gdańszczan.

Z przebiegu gry Lechia zasłużyła na zwycięstwo, ale za dobre wrażenie nikt punktów nie daje.

Lechia Gdańsk - Polonia Bytom 0:0
Lechia: Kapsa - Bąk, Wołąkiewicz, KożansI, MysonaI - Pietrowski (90 Bajić), SurmaI, P. Nowak - Wiśniewski (86 Kaczmarek), Dawidowski (80 Buzała), Lukjanovs.
Polonia: Skaba - T. Nowak, Klepczyński, Killar, Kotrys - KurantyI - Barcik (90 Trzeciak), Sawala, Bażik, Radzewicz (75 Tomasik) - Bykowski (87 Milenković).
Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Widzów: 5000.

CO MÓWILI PO MECZU TRENERZY I ZAWODNICY W ŚRODOWYM DZIENNIKU BAŁTYCKIM

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie