Puck: Odtworzą okoliczności śmierci Sebastiana Preissa. Będzie wizja lokalna

Piotr Niemkiewicz, Roman Kościelniak
Archiwum PP
Planowana jest wizja lokalna w okolicach Chałup, tam gdzie prawie trzy lata temu, w sierpniu 2010 roku, tragicznie zginął Sebastian Preiss, 27-letni pucczanin.

- Eksperyment ma ułatwić poszczególnym osobom odtworzenie zdarzenia na miejscu, z odniesieniem do warunków terenowych - komentuje "Dziennikowi Bałtyckiemu" Tomasz Adamski, rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku.
Gdański SO zażyczył sobie także nagrań z kamer wideomonitoringu z dwóch stacji benzynowych - w Rumi oraz Świeciu. To tam, w drodze z półwyspu w kierunku Poznania miał zatrzymywać się bus, którym jechali sprawcy śmierci Sebastiana.
- Jeśli ktoś ma wątpliwości, że mój syn został zabity z zimną krwią i bezwzględnie, to te materiały z pewnością powinny rozwiać wszelkie wątpliwości - komentuje Jerzy Preiss, ojciec Sebastiana.

Przeprowadzeniem wizji i sprowadzeniem nagrań ma się zająć Prokuratura Rejonowa w Pucku, która od wakacji 2010 zajmuje się sprawą śmierci pucczanina.

- Te wszystkie dowody w rezultacie mają przyczynić się do poprawnego odtworzenia przebiegu zdarzenia - podkreśla rzecznik SO.

Kiedy teraz w lasku między Władysławowem a Chałupami pojawią się uczestnicy i świadkowie tamtych wydarzeń? Tego nie wiadomo, bo jeszcze trudno określić precyzyjnie termin.

- Najpierw czekamy na dokumenty, które muszą do nas trafić z sądu - mówi Bartłomiej Konkel, zastępca prokuratora rejonowego w Pucku. - A potem postaramy się zorganizować rekonstrukcję tak szybko, jak to tylko będzie możliwe.
Prokuratura ma dwa miesiące na dokończenie działań, bo kolejną rozprawę sąd wyznaczył na połowę czerwca.
Do tego czasu do Gdańska muszą też trafić nagrania z kamer na stacjach paliw w Rumi (koło dworca kolejowego) oraz w Świeciu. Po co filmy?

- Jestem przekonany, że chodzi o identyfikację obuwia ochroniarzy, którzy uczestniczyli w zabójstwie - mówi Jerzy Preiss. - To ważny trop, bo przecież na ciele syna znaleziono charakterystyczny odcisk podeszwy, który powstał po uderzeniu piętą w klatkę piersiową.

Mężczyźni, którzy uczestniczyli w śmiertelnym pobiciu, na obu stacjach byli pasażerami busa, który po bójce wywiózł ich z półwyspu.

- Zapisy z monitoringu mają ułatwić ustalenie osób, które wysiadły z autobusu, wizerunku tych osób z uwzględnieniem ich obuwia - komentuje rzecznik SO.

Ojciec Sebastiana, który jest również oskarżycielem posiłkowym w trwającym od kwietnia ub. roku procesie, nie kryje zdziwienia ostatnimi postanowieniami wymiaru sprawiedliwości.

- Moim zdaniem wizja powinna odbyć się na początku, krótko po tym, gdy ruszył proces, a nie teraz, gdy zmierza do końca - mówi Jerzy Preiss.
- Sąd może zakreślić prokuratorowi termin do przedstawienia określonych dowodów również w postępowaniu sądowym, na rozprawie - podkreśla Tomasz Adamski.

Przypomnijmy, że pucka prokuratura oskarża Pawła K. oraz Piotra R. o to, że brali udział w bójce nieopodal wejścia nr 12 między Władysławowem a Chałupami. W szarpaninie miał ucierpieć Sebastian Preiss.

[email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie